:
:
:
:
:
Na przykład Małgośka
ocena: 5, głosów: 1
 
powiększenie
przeczytaj fragment książki
Na przykład Małgośka

Kwestia dziewczyn

Rano też nie było całuska, a zamiast „wstawaj syneczku” zabrzmiało bezduszne „POBUDKA!”. Jednak, jak powszechnie wiadomo, rano mama z tatą nie są już tak potrzebni jak wieczorem i naprawdę dobre śniadanie może ich z powodzeniem zastąpić. A na śniadanie były świeże bułeczki, żółty serek, wędlinka, pomidorek w plasterkach i do tego jeszcze na deser piękne słońce za oknem oraz perspektywa pierwszego dnia na kortach.
Stoliki w jadalni zestawione były w jeden bardzo długi ciąg przykryty biało-zieloną ceratą. Koniec stołu, położony najbliżej okienka do wydawania posiłków, zarezerwowała dla siebie kadra. Pani Ola siedziała między Wampirem, a panami Jarkiem i Maćkiem, dwoma pozostałymi trenerami, którzy dojechali rano samochodem. Grono trenerskie tryskało humorem. Wampir powiedział dziewczynom siedzącym naprzeciwko, że właśnie jedzą szynkę z kota i że to bardzo poprawia zwinność na korcie. Dziewczyny piszczały i udawały, że są przerażone, a pani Ola, międląc w palcach zieloną chusteczkę na szyi, powiedziała:
– Oj, Mariusz, przestań! Edyta i Magda i tak już na pewno są zwinne na korcie.
W takiej przyjemnej atmosferze upłynęło pierwsze obozowe śniadanie, a na zakończenie Wampir podniósł się z miejsca i ogłosił, że o dziesiątej wszyscy mają się stawić na pierwszym treningu.
– Macie jeszcze… – spojrzał na zegarek – czterdzieści minut, żeby się ogarnąć i przygotować. Do zobaczenia na korcie!
Robert i reszta ekipy z szóstki wrócili do pokoju i rozpoczęli przygotowania od zwalenia się na łóżka. Poniekąd słusznie uznali, że do treningu należy przystępować wypoczętym. Leżeli sobie wygodnie, trawiąc w milczeniu, gdy nagle z szuflady Adidasa dobiegł ciepły kobiecy głos.
– Dzwonię do ciebie, kochanie! – powiedział i zaraz powtórzył – Dzwonię do ciebie, kochanie! Dzwonię do cie…
Nie dokończył, bo Adidas zwlókł się z łóżka i wyciągnął z szuflady komórkę.
– No? – rzucił do telefonu i nastąpiła przerwa na kwestię tej drugiej osoby.
– Ale przecież są wakacje! – mruknął niechętnie Adidas, a Robert i Pączek z zaciekawieniem przysłuchiwali się dostępnej połowie rozmowy.
Nawet Kuba na moment się odkorkował.
– No dobra, ja też tęsknię – stwierdził Adidas, choć niezbyt tęsknym głosem – Tak… No tak… Ja ciebie też… Tak… Oj, bardzo, no!… Ja ciebie też… Jak to w co? W policzek… Oj, weź, przestań!… No na razie!… Tak, ja ciebie też!… No cześć… Tak, no cześć… Cześć… No cześć.
Z głośnym westchnieniem wyłączył telefon i wrzucił go do szuflady.
– Dziewczyna – wyjaśnił niedbale i szybko sprawdził, jakie ta informacja zrobiła wrażenie na współlokatorach. Ale współlokatorzy chyba sami nie do końca wiedzieli, bo miny mieli niezbyt mądre, a Robert niepewnie zapytał:
– Twoja siostra?
– No przecież mówię, że dziewczyna, nie? – burknął Adidas, na co Robert trzeźwo zauważył, że siostra to zwykle też dziewczyna.
– MOJA dziewczyna, głąbie! – warknął zniecierpliwiony Adidas. – Dziewczyny nigdy nie miałeś, czy co?
– Noo… tak żeby swoją własną, to nie – bąknął Robert i popatrzył niepewnie na Pączka i Kubę. – A ty, Pączek, miałeś?
– Znaczy że dziewczynę, tak? – upewnił się Pączek. – No, kiedyś tam chyba miałem, ale już nie pamiętam dobrze.
– A ty, Kuba? – spytał Robert, ale Kuba na wszelki wypadek z powrotem się zakorkował i zrobił specjalną minę na znak, że niestety nic nie słyszy.
– Nie przejmuj się, młody, do tego się dorasta – powiedział już trochę łaskawiej Adidas.
Do tej pory Robert się nie przejmował, ale teraz nabrał wątpliwości, czy nie powinien zacząć. W końcu Adidas był pewnie z rok od niego starszy, a najwyraźniej już dorósł. Z prostego rachunku wynikało, że Robertowi nie zostało już wiele czasu, a on nawet nie wiedział, czy to dobrze czy źle.
– A po co komu własna dziewczyna? – odważył się zapytać.
Adidas zadowolony, że może się z młodym podzielić odrobiną swojej życiowej mądrości, uśmiechnął się pobłażliwie i powiedział:
– No wiesz, młody, to fajne jest. Możesz se z nią chodzić i w ogóle.
– Gdzie chodzić? – przeląkł się Robert, bo przypomniały mu się historie o parkach i wysiadywaniu na ławeczkach.
– No, w ogóle chodzić. Gdzie chcesz – wzruszył ramionami Adidas.
– Do parku?
– No nie no, młody, bez przesady – skrzywił się posiadacz dziewczyny. – Ale na przykład, jak grasz mecz w tenisa, to możesz ją zabrać.
Robert przyznał się, że z nim na mecze chodzą mama i tata, na co Adidas ze zrozumieniem pokiwał głową i powiedział
– No tak, w twoim wieku to tak jest! Ale jak się ma dziewczynę, to można sobie z nią na przerwie pogadać, albo SMS-a wysłać. I w ogóle jest fajnie. A jak jakiś inny chłopak z nią gada, to mu się mówi „Sorry, kolego, ale to moja dziewczyna”. Bo on z początku może nie wiedzieć, że ona już jest zaklepana, nie? Ale jak potem, jeszcze dalej próbuje, to go w zęby i po krzyku! Albo jak ją obrazi – że na przykład badziewnej muzyki słucha – to też w zęby!
– A jak naprawdę słucha badziewnej muzyki? – dopytywał się Robert.
– O rety, młody, to wtedy nie jest twoją dziewczyną, nie? – rozsądnie zauważył Adidas.
– No niby tak – bąknął Robert. – Ale z tymi zębami to tak koniecznie trzeba?
Dla pewności dotknął palcami górnej wargi.
– A co myślałeś? – żachnął się Adidas. – Jak się jest facetem, to czasem trzeba! Nie, Pączek?
Pączek nie wyglądał na zupełnie przekonanego, ale ostatecznie zgodził się, że raczej trzeba. Robert zdał sobie sprawę, że chyba rzeczywiście na razie nie dorósł do pewnych rzeczy, bo jeżeli chodzi o dziewczyny, nie wszystko było dla niego jasne. Nie dość, że trzeba było na przerwie gadać i SMS-y wysyłać, to jeszcze dochodziło to nieszczęsne dawanie w zęby.
– A co się robi, żeby nie mieć… to znaczy, żeby mieć dziewczynę? – zapytał.
Ekspert lekceważąco wydął wargi i powiedział:
– Po prostu. Wybierasz se najfajniejszą i zaklepujesz ją na dziewczynę. Podchodzisz i mówisz „Chcesz być moją dziewczyną?” i załatwione.
– A jak nie będzie chciała? – drążył Robert.
Adidas uśmiechnął się z politowaniem i wciągając na lewy nadgarstek frotkę adidasa, powiedział skromnie:
– Mi tam to się jeszcze nie zdarzyło. A jak wygrałem ostatni turniej, to aż trzy chciały, żebym był ich chłopakiem.
– I co? – zainteresował się Pączek.
– Nic, powiedziałem, że mogą być w rezerwie, bo ja na razie już mam dziewczynę.
Pączek patrzył na Adidasa z lekkim niedowierzaniem, natomiast Robert nagle uświadomił sobie coś bardzo niepokojącego.
– Czyli że jakaś dziewczyna też mogłaby MNIE zaklepać? – spytał z przejęciem, ale Adidas przyjrzał mu się krytycznie i uspokajająco powiedział:
– Tobie, młody, to na razie nie grozi.
Nagle z hukiem otworzyły się drzwi i do pokoju wpadł rozwścieczony Wampir, groźnie potrząsając rakietą.
– Dwadzieścia karnych kółek i dwieście przysiadów! – wrzasnął, a Robert od razu wiedział, że już minęła dziesiąta.

Na przykład Małgośka

książka

Wydawnictwo: Literatura

Oprawa: twarda

Ilość stron: 136

Dostępność: niedostępny

 

Nasza cena: 14,84

Cena detaliczna: 17,46

U nas taniej o 15%

dodaj do przechowalni

Przy zakupie 5 egz.
Cena hurtowa:

13,97

Powrót
  • Opis

  • Szczegółowe informacje

  • Recenzje

Na przykład Małgośka - opis produktu:

Obóz tenisowy to niezła szkoła życia.
Można się dowiedzieć, jak polubić kolegę-snoba.
Albo - jak uwolnić białogłowę z objęć wampira.
Lub - jak pogadać z dziewczyną tak po prostu, jak z człowiekiem, a nie - obiektem westchnień.
Słowem - dwa tygodnie intensywnych treningów - i jesteś o jakieś... 5 lat starszy!
Nawet jeśli nie urosłeś ani o milimetr.



`Pochłonęłam to jednym tchem i żałowałam, że już się skończyło. Mam nadzieję że młodzi czytelnicy będą podzielać te same uczucia.
Utwór ten można by nazwać historią inicjacyjną: pierwszy samodzielny wyjazd z domu ukochanego pieszczoszka mamy i taty, który jest poważnym przeżyciem dla obu stron, pierwsze doświadczenia samodzielności, koleżeństwa, sportu, rodzącej się przyjaźni z koleżanką... pierwsze doświadczenia wydobywania się z dzieciństwa. Przegrany turniej w tenisa, który w ostatecznym rachunku okazuje się wygrany.
Taka bardzo liryczna historia podmalowana jest szczyptą horroru - tajemniczy trener przezywany Wampirem jest źródłem licznych napięć i heroicznych przedsięwzięć, a jego zamiary w stosunku do młodej wychowawczyni wydają się mocno podejrzane, dopóki nie uda się odkryć prawdy.`
Z recenzji Pani profesor Joanny Papuzińskiej

Ilustracje: Monika Kanios-Stańczyk. Kategoria wiekowa: 7+

Na przykład Małgośka - szczegółowe informacje:

Dział: Książki
Wydawnictwo: Literatura
Oprawa:twarda
Wymiary:150X210
Ilość stron:136
ISBN:978-83-61224-06-8
Wprowadzono: 11.04.2008
i zgarniaj nagrody napisz recenzję

Na przykład Małgośka - recenzje klientów


Podobał Ci się ten tytuł? Zainspirował Cię? A może nie zgadzasz sie z autorem, opowiedz nam o tym, opisz swoje doznania związane z lekturą.
10.00

Paweł Beręsewicz - przeczytaj też

Noskawery - Paweł Beręsewicz

książka

Noskawery

Paweł Beręsewicz

16,88 zł 19,86 zł

Na przykład Małgośka - Paweł Beręsewicz

książka

Na przykład Małgośka

Paweł Beręsewicz

18,56 zł 21,84 zł

Wszystkie lajki Marczuka - Paweł Beręsewicz

książka

Wszystkie lajki Marczuka

Paweł Beręsewicz

19,42 zł 22,85 zł

Kiedy chodziłem z Julką Maj - Paweł Beręsewicz

książka

Kiedy chodziłem z Julką Maj

Paweł Beręsewicz

18,57 zł 21,85 zł

rozwiń
Wpisz numer
Swojego zamówienia (xxxxxx/rrrr)
Sprawdź

Powiadom kiedy produkt będzie dostępny

Wpisz swój adres e-mail: