Kategorie okolicznościowe
Kategorie
eseje, felietony i publicystyka literacka
literatura popularno - naukowa
Ostatnio oglądane
Nasza cena: 26,33
Cena detaliczna: 28,94
U nas taniej o 9%
dodaj do przechowalni Dodaj do koszykastwórz link z okładką na swoją stronę
Do książki dołączona jest płyta z wybranymi przez autora fragmentami utworów Mozarta, fragmentami, które odegrały ważną rolę w życiu Schmitta.
Tyutuł oryginalny: Ma vie avec Mozart
Tłumaczenie: Jan Maria Kłoczowski
Szczegółowe informacje:
| Dział: | Książki Kategoria: literatura piękna, powieść biograficzna |
| Wydawnictwo: | Literackie |
| Oprawa: | twarda |
| Wymiary: | 124x195 |
| Ilość stron: | 160 |
| ISBN: | 978-83-240-0985-5 |
| EAN: | 9788324009855 |
| Wprowadzono: | 14.04.2008 |
Recenzje klientów
i zgarniaj nagrody napisz recenzjęIsadora 16 luty 2011
recenzja nagrodzona 2.00pkt
Sięgnęłam po tę książkę nie dlatego,że skusiło mnie nazwisko autora.Jedynym powodem,dla którego to zrobiłam,był jej tytuł.Tytuł,który mnie zafascynował podobnie jak sam Mozart i jego muzyka ; zaciekawiło mnie,jak znany pisarz wyrazi słowami coś,co dla mnie zawsze pozostawało w sferze uczuć i myśli ; miałam też nadzieję na porównanie moich własnych odczuć z odczuciami autora - na dobry początek połączyło nas uwielbienie do twórczości Mozarta. Książka w formie listów do dawno zmarłego geniusza muzycznego,w której wspomnienia,przeżycia i przemyślenia nadawcy harmonijnie łączą się i dopasowują do charakteru muzyki adresata,ogromnie mnie poruszyła. Listy są pełne życiowej mądrości,filozoficznych rozmyślań o sprawach głęboko ludzkich,fundamentalnych dla każdego człowieka,a jednocześnie pozbawione nadętego,wyszukanego i przemądrzałego stylu,co mile mnie zaskoczyło i ujęło.Słowa autora są prawdziwe,proste,ale nie banalne ; dziwi mnie niepomiernie,jak o sprawach,z którymi człowiek ma na co dzień do czynienia,można mówić tak pięknie,tak odkrywczo,że chwytają za serce i nie pozwalają przejść obok nich obojętnie. Słowa autora są jak muzyka Mozarta,z której czerpie on siłę,mądrość,pociechę,która ukazuje mu na powrót sens życia i piękno otaczającego go świata,która pomaga mu poznać samego siebie i swoje pragnienia,pogodzić się z tym,co nieuniknione i czerpać radość z tego,co jest nam dane : "Radośnie zamieniasz nasze życie w pochwalny śpiew,w którym jest miejsce nawet na ból i cierpienie,albowiem być szczęśliwym nie oznacza bronić się przed nieszczęściem,ale je akceptować." Poruszyło mnie to głębokie przeżywanie muzyki,ogrom emocji,jakie generowała w psychice autora i filozofię,jakiej była zarzewiem. Ujęło mnie to,że pomimo wielu życiowych tragedii,dla których znalazł ukojenie,autor nie może ostatecznie pogodzić się z przedwczesną śmiercią kompozytora ; żal nad jego nie do końca spełnionym a tragicznie przerwanym życiem jest kolejną rzeczą,która nas łączy.Wspaniałe,choć gorzkie to uczucie. "To,co odnajdujemy,okazuje się często czymś nam już znanym" - jak wiele słuszności i niewymuszonej prostoty jest w tych słowach wie każdy,kto przeżył coś podobnego; do piękna,prawdy i mądrości wiodą różne drogi,charakterystyczne dla każdego człowieka,ale to,co odkrywamy u ich kresu jest wspólne nam wszystkim,bo jest fundamentalne.Bardzo osobiste,a zarazem uniwersalne. To zrozumiał Mozart,to ujrzał w jego muzyce Schmitt,to właśnie próbował uświadomić czytelnikowi.I zrobił to w wielkim stylu.Chapeaux bas!
Zobacz również
