<a href="http://www.gandalf.com.pl/b/mezczyzni-sa-z-marsa-kobiety-z-wenus/" target="_blank"><img src="http://www.gandalf.com.pl/o/mezczyzni-sa-z-marsa-kobiety-z-wenus,pd,1129.jpg" border="0" alt="MĘŻCZYŹNI SĄ Z MARSA, KOBIETY Z WENUS" title="MĘŻCZYŹNI SĄ Z MARSA, KOBIETY Z WENUS - John Gray"/></a>
Podtytuł tej książki: Jak dochodzić do porozumienia i uzyskiwać to, czego się pragnie, lapidarnie oddaje jej treść. Autor zaczyna od baśniowej przypowieści: Dawno, dawno temu spotkali się i zakochali w sobie Marsjanie i Wenusjanki. Dzięki temu, że akceptowali i szanowali swe odrębności, udało im się stworzyć szczęśliwe związki. potem przybyli na Ziemię i tu zapomnieli, że pochodzą z różnych planet... Użycie tego porównania pomaga zrozumieć, skąd płyną trudności w zawieraniu szczęśliwych i satysfakcjonujących związków. J. Gray wykorzystuje swą wieloletnią praktykę terapeutyczną, ukazywać perspektywy tworzenia harmonijnych relacji między dwojgiem partnerów.
Przeczytałam tą książkę i uważam , że oczywiście są problemy takie w których żaden poradnik nie pomoże np. nie nauczy wybaczać. Ale faktycznie nasze życie składa się też ze szczegółów i właśnie takie nic nieznaczące na pozór nieporozumienia mają istotny wpływ na szczęśliwy związek. Przecież na wiele spraw są dwa punkty widzenia: Kobiety i Mężczyzny i czasem nie można znależć wspólnej osi;) Ta książka pozwala zrozumieć siebie i Jego, a przede wszystkim zobaczyć, że te same problemy mają też inni ludzie dlatego nie powinniśmy się ich wstydzić:)
Stokrota 30 listopad 2008
Polecam wszystkim parom :) Ten poradnik uratował moje małżeństwo.
Pokaż więcej
Anna M 13 lipiec 2008
A wg mnie w książce jest sama prawda... Kobiety i mężczyźni różnią się, chociaż są też podobieństwa... Dla mnie ta książka stanowi przewodnik... Pozdrawiam i polecam :-) Przeczytać nie zaszkodzi....
evaminka niunia2006(at)yahoo.com 24 listopad 2006
"..Nawet najzabawniejsza bajka mówiąca o Marsie i Wenus nie zastąpi prawdy o tym, że płeć NIE WARUNKUJE sposobów postępowania – warunkuje je WYCHOWANIE.Ale w książce nie ma na ten temat ani jednego słowa. Tak jakby autor zapomniał albo nie dostrzegał, że to, jak sam siebie postrzega jest wynikiem wychowania. I że można to zmienić.." To prawda co piszesz Grzegorzu. Gdyby moj byly maz myslal podobnie jak Ty to pewnie nadal bylibysmy mazenstwem. Niestety! ale on nie tylko nie byl z Marsa ale i tez nie byl z Ziemi.
Grzegorz grzegorz(at)vp.pl 9 marzec 2006
Kolejna książka kolejnego psychologa piszącego o szczęśliwych związkach, który sam ma za sobą trzy porzucone żony i kilkanaście związków nieudanych. Jego problem (czego można się domyślić już po pierwszych stronach) polega na tym, iż uważa, że mężczyźni NIE POTRAFIĄ się zmienić, ani przystosować. Mężczyźni nie są z Marsa, a Kobiety nie są z Wenus - bo wszyscy jesteśmy Ziemianami! Nawet najzabawniejsza bajka mówiąca o Marsie i Wenus nie zastąpi prawdy o tym, że płeć NIE WARUNKUJE sposobów postępowania – warunkuje je WYCHOWANIE. Ale w książce nie ma na ten temat ani jednego słowa. Tak jakby autor zapomniał albo nie dostrzegał, że to, jak sam siebie postrzega jest wynikiem wychowania. I że można to zmienić. TĄ KSIĄŻKĄ UTRWALA TYLKO STEREOTYPY MYŚLENIA O PŁCI.