zarejestruj się zaloguj się
:
:
:
:
:

Newsletter

Bądź na bieżąco z promocjami i nowościami w Gandalfie.

Ostatnio oglądane

Meritum. Podatki - Aleksander Kaźmierski

Meritum. Podatki 2012

red. Aleksander Kaźmierski

cena: 207,87

Medytacja ignacjańska - Józef SJ Augustyn

Medytacja ignacjańska Geneza i praktyka

Józef SJ Augustyn

cena: 6,35

Medycyna wokół nas - PRACA ZBIOROWA .

Medycyna wokół nas Poznać i zrozumieć ...

PRACA ZBIOROWA .

cena: 18,06

Matematyka konkretna 2 (PUS) - PRACA ZBIOROWA .

Matematyka konkretna 2 (PUS) Zegar i ...

PRACA ZBIOROWA .

cena: 12,88 10,94

Maskarada - Penny Jordan

Maskarada

Penny Jordan

cena: 18,14

Martwy i nieobecny - Charlaine Harris

Martwy i nieobecny seria: Sookie ...

Charlaine Harris

cena: 34,91 27,93

Martin Eden - Jack London

Martin Eden (lektura z opracowaniem)

Jack London

cena: 10,91 9,27

MĘŻCZYŹNI, KTÓRZY NIENAWIDZĄ KOBIET trylogia Millenium Tom 1
powiększenie, przód
przeczytaj fragment książki
MĘŻCZYŹNI, KTÓRZY NIENAWIDZĄ KOBIET trylogia Millenium Tom 1

(...)

HENRIK VANGER podniósł się z mozołem, wziął z biurka fotografię Harriet i postawił ją przed Mikaelem.
- Chciałbym zatrudnić właśnie ciebie, bo zależy mi na biografii, w której przedstawisz postacie z dziennikarskiego punktu widzenia. A przy okazji będziesz miał pretekst do grzebania w historii rodziny. Bo tak naprawdę chcę, żebyś rozwiązał pewną zagadkę. To jest twoje zadanie.
- Zagadkę?
- Harriet to wnuczka mojego brata. Było nas pięciu. Richard, najstarszy, urodził się w 1907. Ja jestem najmłodszy, rocznik dwudziesty. Nie rozumiem, jak Bóg mógł dopuścić do tego, żeby ta gromadka dzieci...
Przez moment sprawiał wrażenie człowieka, który straciwszy wątek, zagłębił się w myślach. Ale już po chwili zwrócił się do rozmówcy z nową stanowczością w głosie.
- Pozwól, że opowiem o moim bracie, Richardzie. Potraktuj to też jako próbkę historii rodzinnej, o której spisanie nalegam.
Dolał sobie kawy i zaproponował jeszcze jedną filiżankę Mikaelowi.

(...)

TRZYDZIESTOMINUTOWA granica czasowa ustanowiona przez Blomqvista została już dawno przekroczona. Dochodziło wpół do piątej i Mikael mógł sobie wybić z głowy popołudniowy pociąg. Ale w dalszym ciągu miał szansę zdążyć na wieczorny, wpół do dziewiątej. Stał przy oknie i obserwując podświetloną fasadę kościoła po drugiej stronie mostu, masował swój kark. Henrik Vanger pokazał mu album z wycinkami prasowymi z lokalnej gazety i z krajowych dzienników. Wszystkie dotyczyły tego samego wydarzenia. Przez jakiś czas zainteresowanie mediów było dość spore, zaginęła bez śladu dziewczyna ze znanej rodziny przemysłowców. Ale ponieważ nie znaleziono zwłok i nie nastąpił żaden dramatyczny zwrot w śledztwie, zainteresowanie stopniowo malało. Chociaż w grę wchodziła rodzina potentatów przemysłowych, trzydzieści sześć lat później mało kto pamiętał sprawę Harriet Vanger. W artykułach z końca lat sześćdziesiątych dominowała teoria o utonięciu. Zwłoki miały wypłynąć w morze. Ot, jeszcze jedna tragedia, która mogła dotknąć jakąkolwiek inną rodzinę.
Mikael, mimo wszystko zafascynowany opowieścią starca, uległ ponownie sceptycyzmowi, gdy gospodarz poprosił o krótką przerwę na wizytę w toalecie. Obiecał mu wysłuchanie całej historii, a przecież wcale jeszcze nie było widać końca.
- No więc co się według ciebie stało z Harriet? - zapytał, gdy Henrik wrócił do pokoju.

(...)

MIKAEL BLOMKVIST traktował związek z panią dyrektor z największą dyskrecją. Cecilia Vanger miała trzy zasady: Nie chciała, żeby ludzie wiedzieli o ich spotkaniach. Prosiła, żeby przychodził tylko wtedy, gdy - w odpowiednim humorze - do niego zadzwoni. I nie życzyła sobie, żeby u niej nocował.
Jej namiętność zaskakiwała go i peszyła. Kiedy spotykał ją w kawiarni Susanny, była miła, ale chłodna i zdystansowana. Kiedy spotykali się w jej sypialni, ogarniała ją dzika namiętność.
Mikael w zasadzie nie miał zamiaru węszyć w jej prywatnym życiu, ale z drugiej strony został zatrudniony właśnie po to, żeby węszyć w prywatnych sprawach całej rodziny Vangerów. I chciałby i bał się. W końcu pewnego dnia zapytał Henrika, kto jest jej mężem i co się stało. Zadał to pytanie właśnie, gdy przekopywał się przez historie Alexandra, Birgera i innych członków rodziny, którzy feralnego dnia znajdowali się na wyspie.
- Cecilia? Nie sądzę, żeby miała coś wspólnego z Harriet.
- Opowiedz o niej.
- Wróciła tutaj po studiach i zaczęła pracować jako nauczycielka. Spotkała Jerry'ego Karlssona, który na nieszczęście był zatrudniony w koncernie. Pobrali się. Myślę, że - przynajmniej na początku - ich małżeństwo było szczęśliwe. Ale po kilku latach uświadomiłem sobie, że coś jest nie tak. Znęcał się nad nią. Jak to zwykle bywa - on ją bił, a ona lojalnie stawała w jego obronie. Ale kiedyś uderzył o jeden raz za dużo. Ciężko pobita trafiła do szpitala. Rozmawiałem z nią, zaproponowałem pomoc. Przeprowadziła się tutaj na wyspę i od tej pory odmawia spotkania się z mężem. A ja dopatrzyłem, żeby został zwolniony z pracy.
- Ale w dalszym ciągu jest jego żoną.
- To kwestia definicji. Tak naprawdę nie wiem, dlaczego się z nim nie rozwiodła. Może dlatego, że nigdy nie miała zamiaru ponownie wyjść za mąż, więc rozwód nie był potrzebny. - A ten Jerry Karlsson, czy nie miał...
- ... do czynienia z Harriet? Nie. W 1966 nie mieszkał w Hedestad i nie zaczął jeszcze pracować dla koncernu.
- Rozumiem.
- Darzę Cecilię sympatią. Czasami bywa skomplikowana, ale należy do tych dobrych ludzi w rodzinie.

(...)

Z KOŃCEM LUTEGO życie Mikaela toczyło się ustalonym trybem, przeobrażając pobyt na wyspie w codzienną rutynę. Wstawał o dziewiątej rano, jadł śniadanie i pracował do dwunastej, przyswajając sobie materiał. Później, niezależnie od pogody, szedł na godzinny spacer. Popołudniami, siedząc w domu albo w kawiarni Susanny, pracował nad przeczytanymi dokumentami lub pisał fragmenty czegoś, co miało być autobiografią Henrika. Między trzecią a szóstą robił przerwę na zakupy, pranie, wypady do Hedestad i inne czynności związane z prowadzeniem domu. Około siódmej odwiedzał Henrika, by wyjaśnić powstałe w ciągu dnia znaki zapytania. O dziesiątej wracał do chatki i czytał do pierwszej, drugiej w nocy. Systematycznie przedzierał się przez całą dokumentację swojego pracodawcy.
Ku swojemu zdziwieniu odkrył, że praca nad książką idzie mu jak po maśle. Miał już prawie sto dwadzieścia stron, gotowy zarys obejmujący okres od zejścia Jeana Baptiste Bernadotte na szwedzki ląd do mniej więcej lat dwudziestych ubiegłego wieku. Później musiał posuwać się znacznie wolniej i dokładniej ważyć słowa.

(...)

W PIĄTEK, TYDZIEŃ po drugim gwałcie, Lisbeth przespacerowała się do tatuażysty przy Hornstull. Zamówiła wcześniej wizytę telefonicznie, w zakładzie nie było nikogo oprócz właściciela, który - rozpoznając stałą klientkę - przywitał ją skinieniem głowy.
Wybrała wąski, prosty wzór i poprosiła o ozdobienie szlaczkiem kostki u nogi. Wskazała dokładnie, gdzie.
- Tutaj skóra jest szczególnie cienka. Będzie bardzo bolało - ostrzegł tatuażysta. - Nie ma sprawy - odpowiedziała i ściągnąwszy spodnie, położyła nogę na stoliku. - OK, robimy szlaczek. Masz już sporo tatuaży. Jesteś pewna, że chcesz jeszcze jeden? - Tak, ma mi o czymś przypominać.

(...)

CECILIA CZUŁA SIĘ lekko nietrzeźwa. Postanowiła nie dzwonić do Mikaela. Ich związek przerodził się w klasyczną farsę, w której on zakrada się niepostrzeżenie do sypialni, a ona zachowuje się jak zakochana nastolatka z wymykającą się spod kontroli żądzą. Jej zachowanie w ciągu ostatnich tygodni było niedorzeczne.
Problem w tym, że naprawdę zbyt bardzo go lubię, myślała. A on mnie zrani. Siedziała przez długą chwilę, życząc sobie, żeby Mikael Blomkvist nigdy nie pojawił się był w Hedeby. Otwarła butelkę wina i w samotności wypiła dwa kieliszki. Włączyła telewizor i oglądając "Rapport" próbowała dowiedzieć się czegoś o sytuacji w świecie, ale zmęczył ją już pierwszy mądry komentarz na temat prezydenta Busha i jego niszczycielskiego bombardowania Iraku. Usiadła więc na kanapie z książką Gellerta Tamasa Mężczyzna z laserem. Zdołała przeczytać zaledwie kilka stron i szybko odłożyła lekturę, która za bardzo kojarzyła się jej z ojcem. Zastanawiała się, o czym teraz fantazjował.
Tak naprawdę spotkali się ostatnio w 1984, kiedy razem z nim i z bratem Birgerem pojechała na północ od Hedestad, by zapolować na zające. Birger zamierzał wypróbować swojego nowego psa myśliwskiego, gońca Hamiltona. Harald Vanger miał siedemdziesiąt trzy lata i Cecilia czyniła, co w jej mocy, by zaakceptować jego szaleństwo. Szaleństwo, które zamieniając jej dzieciństwo w koszmar, wpłynęło na całe dorosłe życie.
Nigdy wcześniej nie była tak krucha jak wtedy. Trzy miesiące wcześniej rozpadło się jej małżeństwo. Przemoc wobec kobiet - takie banalne słowa. Jej udziałem była łagodna, ale nieustanna forma przemocy. Wymierzane policzki, popychanie, kapryśne groźby, przewracanie na kuchenną podłogę. Jego wybuchy agresji były zawsze bezpodstawne, a przemoc na tyle subtelna, że rzadko odnosiła fizyczne rany. Unikał ciosów zaciśniętą pięścią. A ona się dostosowywała.
Aż do dnia, w którym nagle odparowała jego atak, a on kompletnie stracił kontrolę. Skończyło się na tym, że w niepohamowanej wściekłości rzucił w nią nożyczkami, a te wbiły się w jej łopatkę.
Z poczuciem winy i spanikowany odwiózł ją do szpitala, gdzie na prędce sklecił historię o dziwacznym wypadku. Personel pogotowia ratunkowego przejrzał go w tym samym momencie, w którym padły jego pierwsze słowa. A ona strasznie się wstydziła. Założono jej dwanaście szwów i wypisano po dwóch dniach. Henrik przyjechał po nią i zawiózł do siebie do domu. Od tamtego czasu już nigdy nie rozmawiała ze swoim mężem.
Trzy miesiące później, w ten słoneczny jesienny dzień, Harald był w dobrym nastroju, prawie życzliwy. Ale nagle w środku lasu zaczął obrzucać córkę obelgami i wygłaszać upokarzające komentarze na temat jej sposobu życia i seksualności. Podsumował, że to nie dziwota, że taka kurwa nie potrafi zatrzymać przy sobie mężczyzny.
Birger nawet nie zanotował, że każde z wypowiedzianych przez ojca słów rani ją jak uderzenie batem. Śmiejąc się, objął ojca ramieniem i w charakterystyczny dla siebie sposób rozbroił sytuację, mówiąc coś w stylu: Przecież wiadomo, jak to jest z babami. Beztrosko puścił do niej oko, a później poprosił Haralda, żeby zajął stanowisko na pobliskim wzniesieniu.
Na moment zatrzymał się czas. Przez sekundę patrzyła na ojca i brata, świadoma tego, że trzyma w ręku naładowaną śrutówkę. Zamknęła oczy. W tej sytuacji to było jedyne wyjście. Alternatywą mogło być tylko oddanie strzału. Chciała ich zabić. Ale zamiast tego upuściła broń na ziemię, obróciła się na pięcie i wróciła do zaparkowanego na skraju lasu samochodu. Wróciła sama do domu, zostawiając mężczyzn na pastwę losu. Od tamtego dnia rozmawiała ze swoim ojcem zaledwie parę razy, tylko wtedy, gdy była zmuszona sytuacją. Nigdy nie pozwoliła mu wejść do swojego mieszkania i nigdy nie odwiedziła go w jego domu.
Zniszczyłeś mi życie, myślała. Zniszczyłeś mi życie, jeszcze kiedy byłam dzieckiem. Wpół do dziewiątej wieczorem podniosła słuchawkę i zadzwoniła do Mikaela, prosząc o wizytę.

(...)

PROSTO Z WIĘZIENIA pojechał do swojej chatki w Hedeby. Przechodząc przez most, usłyszał znajome miauczenie i w drodze do domu towarzyszył mu rudobrązowy kot, który najpierw przywitał się z nim, łasząc się do nóg.
- No dobra, właź - powiedział Mikael przy drzwiach. - Ale nie zdążyłem kupić mleka. Rozpakował swój bagaż. Nie mogąc pozbyć się wrażenia, że wrócił z urlopu, odkrył, że brakuje mu towarzystwa współwięźniów i Sarowsky'ego. Jak absurdalnie by to nie brzmiało, było mu tam dobrze. Przedterminowe zwolnienie przyszło tak nagle, że Mikael nie zdążył nikogo zawiadomić o swoim powrocie.
Właśnie minęła szósta wieczorem. Pospieszył do najbliższego sklepu, żeby przed zamknięciem zrobić podstawowe zakupy. Wróciwszy do domu, włączył komórkę i zadzwonił do Eriki, której poczta głosowa poinformowała, że abonent jest chwilowo niedostępny. Nagrał wiadomość.
A później pomaszerował do swojego pracodawcy, który z podniesionymi brwiami przywitał go zdziwionym:
- Uciekłeś?
- Przedterminowo zwolniony, zgodnie z prawem.
- A to niespodzianka!
- Dla mnie też. Dowiedziałem się o tym wczoraj wieczorem.
Patrzyli na siebie nawzajem przez kilka sekund. I nagle starzec, objąwszy zaskoczonego Mikaela, przytulił go serdecznie.
- Właśnie schodziłem na kolację. Zjesz ze mną?

(...)

SALANDER ZAMKNĘŁA oczy z nadzieją, że podłoga przestanie falować jej pod stopami. Znajdowała się w stanie intelektualnego paraliżu. Męczył ją kac. Sytuacja była nierzeczywista, a mózg odmawiał współpracy. Lisbeth nigdy wcześniej nie spotkała któregoś ze swoich obiektów twarzą w twarz. On wie, gdzie mieszkam! Mikael Blomkvist stał w jej kuchni. To niemożliwe. To zwyczajnie nie mogło się wydarzyć. On wie, kim jestem!
Owinęła się ciaśniej prześcieradłem, które nagle zaczęło zsuwać się z jej ciała. Mężczyzna powiedział coś, czego najpierw nie dosłyszała.
- Musimy porozmawiać - powtórzył. - Ale najpierw chyba powinnaś wziąć prysznic. Próbowała mówić rozsądnie.
- Posłuchaj, jeżeli masz zamiar zrobić awanturę, to raczej nie mnie. Ja tylko wykonałam zlecenie. Porozmawiaj z moim szefem.
Stanął przed nią z uniesionymi do góry rękami i otwartymi dłońmi. Jestem nieuzbrojony. Uniwersalny znak pokoju.
- Już rozmawiałem z Draganem Armanskim. Właśnie, prosił cię, żebyś do niego zadzwoniła. Wczoraj wieczorem miałaś wyłączoną komórkę.
Zrobił krok w przód. Choć nie czuła zagrożenia, cofnęła się automatycznie kilka centymetrów, gdy dotknął lekko jej ramienia i pokazał drzwi łazienki. Nie lubiła, gdy ktoś dotykał ją bez pozwolenia, nawet jeżeli czynił to w przyjacielskich zamiarach.
- Nie zrobię żadnej awantury - zapewnił spokojnym głosem. - Ale bardzo mi zależy na rozmowie z tobą. Jak tylko się obudzisz, oczywiście. Gdy wrócisz ubrana będzie na ciebie czekała kawa. A teraz pod prysznic. Sio!
Posłuchała go bezwolnie. `Lisbeth Salander nigdy nie jest bezwolna` - pomyślała.

MĘŻCZYŹNI, KTÓRZY NIENAWIDZĄ KOBIET trylogia Millenium Tom 1

Wydawnictwo: Czarna Owca

z serii: czarna seria

Ilość stron: 634

Wysyłamy w: 24h - 48h + czas dostawypomoc

 
inne wydania produktu - Filmy

Wybierz produkt z listy

inne wydania produktu - e-Książki pdf / epub

Wybierz produkt z listy

inne wydania produktu - Książki audio na cd

Wybierz produkt z listy

inne wydania produktu - e-Książki audio mp3

Wybierz produkt z listy

inne wydania produktu - Książki

Wybierz produkt z listy

Nasza cena: 36,23

Cena detaliczna: 39,81

U nas taniej o 9%

dodaj do przechowalni Dodaj do koszyka
Powrót
Dziennikarz i wydawca magazynu Millennium Mikael Blomkvist ma przyjrzeć się starej sprawie kryminalnej sprzed czterdziestu lat, kiedy zniknęła bez śladu Harriet Vanger. Do pomocy dostaje Lisbeth Salander, młodą, intrygującą outsiderkę i genialną researcherkę. Blomkvist i Salander tworzą niezwykły team. Wspólnie szybko wpadają na trop mrocznej i krwawej historii rodzinnej. To doskonały, pełen pasji thriller, w którym tajemnica trzyma czytelnika w napięciu aż do samego końca. Po książki Larssona - uważane przez krytyków i innych pisarzy kryminałów za wydawniczą sensację - na całym świecie sięgnęło już prawie 9 mln czytelników! Autor ma fantastyczną zdolność jednoczesnego prowadzenia wielu skomplikowanych wątków, które błyskotliwie wiąże ze sobą. Zdaniem nie tylko The Times - w książce świetne jest wszystko - bohater, fabuła, atmosfera.Konstrukcja i tempo fabuły są mistrzowskie. Nic dziwnego, że świat oszalał na punkcie Blomkvista i jego nieodłącznej asystentki. - Sydney Morning Herald Pełna energii historia o seryjnym mordercy. - Mail on SundayWciągająca i jedyna w swoim rodzaju powieść kryminalna. - Daily Mail


Stieg Larsson (1954-2004) znany szwedzki dziennikarz. Ceniony na świecie ekspert od ruchów nazistowskich i skrajnie prawicowych, ekstremistycznych organizacji. Zmarł nagle na atak serca w listopadzie 2004 roku, tuż przed ukazaniem się pierwszej części kryminalnej trylogii Millennium.

Tytuł oryginalny: Män som hatar kvinnor

Szczegółowe informacje:

Dział: Książki

Kategoria: sensacja, thriller, psychologiczny

Wydawnictwo: Czarna Owca
Wymiary: 135x210
Ilość stron: 634
ISBN: 978-83-7554-081-9
EAN: 9788375540819
Wprowadzono: 08.04.2011

Recenzje klientów

i zgarniaj nagrody napisz recenzję

Tylko on tam stoi 30 wrzesień 2010

recenzja nagrodzona 2.00pkt

Długo zabierałem się za recenzowanie tego, niewątpliwie można to tak nazwać - dzieła. Cała trylogia Millenium jest spreparowana genialnie, przy czym pierwsza część jest fenomenalnym wejściem w świat Mikaela Blomkvista i Lisbeth Salander. Co do fabuły, to wymyślona została bardzo starannie i rzeczywiście wciąga do ostatniej strony. Zarówno intryga, jak i wyraziste niepowtarzalne postaci, dodają tej książce niesamowitego uroku i wręcz namawiają do zainteresowania się Szwecją. Trudno być człowiekiem i nie polubić Blomkvista. Trudno nie być zafascynowanym postacią Lisbeth, która jest skądinąd najciekawszą chyba kobietą z książki, jaką kiedykolwiek poznałem. Drodzy wielbiciele książek, naprawdę nie warto przechodzić obok Stiega Larssona obojętnie. Obiecuję, że czytając całą Trylogię Millenium, będziecie zachwyceni.

Marta Kicińska 25 sierpień 2010

recenzja nagrodzona 2.00pkt

I tom trylogii "Millenium" to zmiksowanie Aghaty Christie z Robertem Ludlumem. Miejscami wciągająca, miejscami potwornie nużąca. Pisana jakby z nierównym natchnieniem. W skrócie to po prostu 700-stronicowa powieść sensacyjno - kryminalno - detektywistyczna, mocno zaangażowana społecznie w problem przemocy wobec kobiet. Jak się odejmie przydługie fragmenty zbyt szczegółowo opisujące rzeczy dla powieści zupełnie nieistotne to od razu mamy przed sobą gotowy scenariusz, na podstawie którego zrobiony film odniesie gwarantowany sukces. Obsadę już zresztą kompletują. Osobiście mam poczucie straconego czasu, po tym jak dzielnie dobrnęłam do końca powieści, ale film chętnie obejrzę.

Pokaż więcej

black_raven Chris6(at)autograf.pl 17 sierpień 2010

recenzja nagrodzona 2.00pkt

Stieg Larsson - szwedzki dziennikarz i autor powieści kryminalnych niestety nie doczekał sukcesu pierwszej części napisanej przez siebie trylogii, która sprzedała się w, bagatela, ponad ośmiu milionach egzemplarzy. Bohaterem książki jest Mikael Blomkvist, dziennikarz czasopisma Millennium. Poprzeczytaniu kilku stron dowiadujemy się, że zostaje on oskarżony i skazany za zniesławienie finansowego potentata Hansa-Erika Wennerströma. Jednak to nie kara grzywny i trzymiesięcznego pozbawienia wolności boli najbardziej. Najgorsza jest kompromitacja i utrata reputacji wśród czytelników i kolegów po fachu. W Millennium następuje kryzys, a Blomkvist postanawia na jakiś czas odejść z gazety. Kiedy wraca do domu dzwoni telefon.Okazuje się, że dzwoniącym jest adwokat Dirch Frode reprezentujący po[...]dłeo finansistę Henrika Vangera. Vanger składa Blomkvistowi lukratywną ofertę opiewającą na pięć milionów koron oraz najważniejszę - informacje pogrążające Wennerströma, dziennikarz miałby natomiast pod pretekstem pisania biografii Vangerów rozwikłać zagadkę zniknięcia bratanicy Henrika. Równocześnie z wątkiem dochodzenia prowadzonego przez Blomkvista możemy śledzić losy niejakiej Lisbeth Salander - tajemniczej reacherserki pracującej dla Milton Security, ubezwłasnowolnionej i uznanej za społecznie nieprzystosowaną. Gdy ścieżki Mikaela i Lisbeth się połączą, razem dojdą oni do zaskakujących wniosków. Książkę czyta się szybko. Lekkość pióra cec[...]ąca Stiega Larssona jest widoczna na każdej karcie powieści, której czytanie stanowi czystą przyemność. Są tu poruszane także trudniejsze tematy, takie jak przemoc mężczyzn wobec kobiet. Szczególnie fascynujące jest obcowanie z Lisbeth Salander, której po prostu nie sposób nie polubić. Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet to z pewnością jedna z najlepszych powieści kryminalnych naszych czasów i książek w ogóle.

Avallakh berger88(at)o2.pl 3 sierpień 2010

recenzja nagrodzona 2.00pkt

Jest to pierwsza część trylogii Stiega Larssona. jej akcja rozpoczyna się w momencie, gdy główny bohater - szwedzki dziennikarz Mikael Blomkvist zostaje skazany za zniesławienie jednego z czołowych krajowych przedsiębiorców. Sprawa jesst wielce skomplikowana, gdyż mimo niezbitych dowodów Mikael daje się wplątać w prowakację zorganizowaną przez owego potentata finansowego, co doprowadza ostatecznie do ukazania się artykułu o wątpliwej wiarygodności. Jednak zamieszanie medialne związane z procesem wydaje się być mu wielce pomocne - kontaktuje się z nim adwokat Henrika Wangera, posiadacza upadającej sieci przedsiębiorstw, należących niegdyś do jednych z największych w całym kraju. Skałada on dziennikarzowi pewną ofertę - prosi go o napisanie biografii o jego rodzinie, a przy tym o rozwikłanie zagadki związanej ze śmiercią jego ukochanej bratanicy Harriet. W zamian oferuje Mikaelowi sowite wynagrodzenie oraz informacje mogące skompromitować biznesmena, przez którego został skazany za zniesławienie. Mimo początkowych oporów Blomkvist z coraz większym zaangażowaniem zagłębia się w śledztwo, odkrywając przy tym zaskakujące fakty dotyczące rodziny Wangerów. W sprawie śmierci Harriet dziennikarzowi pomaga szalenie utalentowana i ekscentryczna researcherka Lisabeth Salander. Razem docierają oni do pewnych szokujących faktów związanych ze zniknięciem dziewczyny. jednak im bliżej są odkrycia prawdy, tym bardziej nie bezpieczne stają się dalsze poszukiwania. Książka skierowana do wielbicieli kryminałów, którzy nie obawiają się trudnych tematów poruszanych na łamach powieści. książkę czyta się jednym tchem, a po jej zakończeniu nie dziwi fakt, że tak długo tytuł utrzymuje się w czołówkach list bestsellerów.

sebo092 sebo092(at)interia.eu 25 czerwiec 2009

recenzja nagrodzona 2.00pkt

Czas na wstawienie się na lotnisku i wejście do samolotu, który odlatuje do Szwecji. Taką podróż zapewnia Nam, czytelnikom właśnie ta książka. Autor ukazuje nam świat przedstawiony pełnym mroku, mgły i szarości panującej w małym miasteczku gdzieś w środku Szwecji. Nie da się tego nie zauważyć, pisarz znakomicie wnika do naszej wyobraźni i ukazuje jakże zimne i przerażające fakty, zdarzenia, miejsca. Największym zaskoczeniem dla mnie było przedstawianie bohaterów przez Larssona. Kiedy dołączamy do wyprawy wraz z Mikaelem Blomkvistem poznajemy całą rodzinę Vangerów, która składa się z kilkudziesięciu członków. I jak tu zapamiętać ich wszystkich i najważniejsze wątki z nimi związane? Przecież bez tego nie dalibyśmy sobie rady pojąć niektórych części fabuły. A jednak. Stieg Larsson wypracował swój swoisty styl, który składa się między innymi na niesamowity, jego własny sposób ukazywania postaci i natychmiastowe zapamiętywanie ich przez nas, mimo, że jest ich więcej, a niżeli trzech. Kolejnym plusem jest objętość książki, co poniekąd dziwi jak na ten gatunek literatury. Obszerność zapewnia czytelnikowi dłuższe obcowanie z książką i samo przeżywanie jej akcji. Nawet zwykłe, nic niewzbudzające opisy danych osób nie nudzą, a zachęcają do dalszego czytania. Nie jest to prosty, nieskomplikowany kryminał. Do samego końca nie jesteśmy w stanie wskazać, kto jest tym złym, pozostają nam jedynie spekulacje. Kolejną nowością u Larssona, w przeciwieństwie do większości powieści kryminalnych, jest dalszy bieg akcji po zawiązaniu punktu kulminacyjnego. Autor ukazuje końcowe losy bohaterów i delikatnie wprowadza, choć bardziej zaprasza do kolejnego tomu, co sprawia, że nie możemy dać sobie spokój, musimy biec do najbliższej księgarni, biblioteki, czy chociażby zalogować się na Gandalfie i zakupić kolejny tom trylogii. Autor jak najbardziej zasługuje na gromkie brawa i pochwały, jest on przykładem indywidualisty, który samodzielnie i starannie wypracował swój własny kunszt, zupełnie wyróżniający go z otoczenia.

Etykietka 2 styczeń 2009

recenzja nagrodzona 2.00pkt

I jak tu się doczekać kolejnego tomu? Nie wiem. 640 stron faktycznie czyta się w dwa dni i tak mając ciągle wrażenie, że idzie za wolno, bo przecież gdzieś tam na końcu kryje się rozwiązanie zagadki. Dziennikarz dostaje od podstarzałego własciciela pewnego koncernu dziwne zlecenie - ma jeszcze raz przekopać się przez olbrzymią dokumentację na temat morderstwa sprzed lat. Staruszek wierzy, że komuś nowemu i niezaangażowanemu w sprawę uda się znaleźć coś, czego inni nie widzieli przez lata. Mikael podejmuje się zadania bez przekonania. Zaszywa się w małym domku na północy Szwecji i stara odtworzyć ostatni dzień z życia zamordowanej Harriet. Wkrótce w poszukiwaniach prawdy o zaczyna mu pomagać Lisbeth, genialna resercherka. Choć żadne w to nie wierzyło, faktycznie znajdują w pożółkłych papierach coś, co inni przeoczyli. Na terenie Szwecji od lat zdaje się działać seryjny morderca.

Detektyw Kszat 9 grudzień 2011

Swoją przygodę od skandynawskich kryminałów zaczynałem z Jo Nesbo i "czerwonym garłem", ale muszę przyznać, że tamta książka do mnie zupełnie nie przemówiła i odrzuciłem ją w połowie mniej więcej. Za to "Mężczyźni...", no nie powiem, że to to co tygryski lubią najbardziej, ale książka trzymała w napięciu od samego początku, a do tego wszystkiego była jedną z nielicznych, które zmusiły mnie do podglądania tego co się wydarzy za kilka rozdziałów, a nawet zajrzenia na sam koniec. Do tego możemy dodać estetykę neo-noir i wspaniale nakreślone postacie. Fabułę, która mną osobiście, wstrząsnęła kilka razy. Szkoda, że autor nie dożył tak wielkiego sukcesu swojego dzieła.

Maleństwo 5 grudzień 2010

Książka trafiła do mnie jakieś pół roku temu z półki przyjaciółki. Komentarze były wręcz powalające: Zachwycisz się! Ja nie mogłam się od niej oderwać! Prałam przy niej, gotowałam i w ogóle, póki nie skończyłam, moje życie toczyło się wokół niej! Mąż przyjaciółki: "W pracy zakazałem wchodzenia do mojego gabinetu i czytałem póki nie skończyłem!" (Jest Prezesem firmy). No dobra. Przetrzepałam blogi - rzeczywiście same plusy. Jednak, jako że książka objętościowo spora, a ja miałam "bibliotekowe musy", książka najpierw trafiła do członków mojej rodziny. Komentarze również zachęcające i to bardzo. W końcu sięgnęłam i co? Wybuchu wulkanu nie było, ale rzeczywiście warto. "Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" to niewątpliwie kryminał dużego kalibru. Zagadka sprzed kilkudziesięciu lat, której nikomu nie udało się rozwikłać, ciekawe rozwiązanie, dobra konstrukcja, która prowadzi czytelnika od podejrzanego do podejrzanego nie dając możliwości stwierdzenia "ja już wiem". Nawet kiedy czytelnikowi wydaje się, że już wie, to nagle okazuje się że wie tylko małą cząstkę całości. W tej kwestii ogromny szacunek dla autora. Kryminalne misterium. Natomiast moim zdaniem książka byłaby lepsza, gdyby zamiast 600 stron liczyła 350, a autor dałby sobie spokój z opisywaniem dziesiątek marek i firm, które w jakiś sposób pojawiały się na kartach powieści. Drażniło mnie to okrutnie. Oprócz wątku kryminalnego książka ma dodatkowe dwa dna. Pierwsze dotyczy kobiet i ich bierności wobec spotykającej je przemocy. Statystyki podawane przez Larssona (jeżeli mają odzwierciedlenie w rzeczywistości) są zatrważające. Autor ciekawie rysuje bohaterów i ich zależności. W książce nie ma kobiet słabych. Każda jest inna, charakterna do bólu, każda ma swoje za skórą i budzi w czytelniku konkretne uczucia. Opisy ich zalet i wad są przejaskrawione i nie zostawiają zbyt wiele miejsca dla wyobraźni czytelnika. Inaczej ma się sprawa z mężczyznami. Poczynając od głównego bohatera poprzez adwokata rodziny, męskich pracowników redakcji "Millenium" a na kuratorze kończąc - wszyscy są przedstawieni bez przysłowiowej ikry. Nawet mężczyzna, który działa na dwa fronty - co niejako zmusza do wprowadzenia złych cech charakteru - jest opisany jakby przez mgłę. Idealnym przykładem jest para głównych bohaterów. On - zagubiony dziennikarz, bez pomysłu na życie; ona - super inteligentna dziewczyna, walcząca z przeciwnościami losu. Nawiasem mówiąc Jej postać jest moim zdaniem aż przerysowana. Drugie dno trudno mi określić tak dokładnie. Dotyczy ono rzeki słów, umiejętności snucia powieści tak, że nie można się od niej oderwać. Często ta cecha w książkach jest niezauważalna - mnie w tej książce to właśnie zachwyciło. To tak, jakby autor przy każdej stronie mówił do mnie: "Hej to jeszcze nic, przeczytaj jeszcze kawałeczek, a dopiero zobaczysz!" Polecam każdemu, kto ma czas zagubić się w kartach powieści. A na zakończenie dodam, że książkę wzięłam na wakacje i to był mój błąd. Wyszukiwałam najmniejsze chwileczki i momenciki, żeby tylko móc przykucnąć i przeczytać choćby kawałeczek... A przy Starszej i Młodszym nie było to łatwe, oj nie....

ozzy200 kuba.czerny(at)gmail.com 29 marzec 2010

Po pierwszych 100 stronach myślałam: jaki do cholery bestseller?! Drzewo genealogiczne Vangerów po prostu mnie dobiło. Oczyma wyobraźni widziałam już Blomkvista przepytującego na kartach tej książki kolejnych 60 osób... Nuda i nudyści. Ale... Postanowiłam dać tej książce szansę. "Kilka milionów fanów nie mogło się mylić" - rzekł był onegdaj lider znanego w latach 80-tych zespołu muzycznego. Co prawda on się mylił - ale fani twórczości Larssona na szczęście nie. Denerwowało mnie jednak np., że wątek Blomkvista i Salander nie splata się wcześniej (choć wiedziałam z opisu, że będą razem prowadzili śledztwo). Gdzieś po setnej stronie dałam się uwieść. I to tak skutecznie, że nie spałam pół nocy czytając, a gdyby nie fakt, że musiałam następnego dnia do pracy, czytałabym dalej. Kolejne pół tej samej nocy główkowałam próbując samodzielnie rozwikłać zagadkę. Częściowo udało mi się. Ktoś powie: skoro tak, to książka jest przewidywalna. Nie jest. A poza tym autor prowadzi nas przez nią tak, że naprawdę trudno zamknąć ją nie doczytawszy ostatniej strony. Reasumując: bardzo polecam. Pokochałam Salander miłością czystą (szczególnie za zemstę na kuratorze nr 2-ale nie tylko). Teraz żałuję, że kazałam sobie tak długo czekać na przyjemność płynącą z lektury tej książki

Izabela Piątkowska inoutstudio(at)neostrada.pl 17 listopad 2008

Nareszcie w Polsce! Cała Europa oszalała już na punkcie tej książki! Książkę czytałam po francusku i chętnie przeczytam ją drugi raz po polsku. Książka jest niesamowita - moim zdaniem jest to połączenie z jednej strony "Milczenia owiec", kryminałów Agathy Christie, czy Henninga Mankella z "Powiększeniem" Antonioniego z drugiej. Klimat powieści jest niesamowity a zagadka zawarta w powieści jest nie mniej emocjonująca niż tajemniczość przewijającą się przez serial "Z archiwum X" czy "Miasteczko Twin Peaks". Różnica polega jedynie na tym, że u Stiega Larssona jest to zagadka jak najbardziej prawdopodobna. Polecam każdemu, kto lubi czytać - książka ma podobno aż 640 stron - ale uwierzcie mi: będziecie potrzebowali na jej przeczytanie nie więcej niż dwóch dni!!! Na drugi tom przyjdzie niestety poczekać aż do kwietnia 2008, kiedy podobno ukaże się drugi tom.

Zobacz również

Zniknięcie - Joseph Finder

Zniknięcie

Joseph Finder

cena: 34,07 28,96

Kancelaria - John Grisham

Kancelaria

John Grisham

cena: 41,61 35,37

Oceniaj
Gandlafa

Zdobywaj
Nagrody

Twoja opinia ma znaczenie - Wyraź ją

:

:


Czekamy na Twoją ocenę nowego wyglądu strony. Napisz nam, co Ci się podoba, co jest do poprawy, a czego brakuje. Wszystkie opinie pomogą nam udoskonalić funkcjonalność strony, bo jest ona tworzona dla Was i z myślą o Was. Jeśli podasz swój adres e-mail lub wystawisz opinię będąc zalogowany, weźmiesz udział w zabawie. Raz dziennie spośród nadesłanych opinii wybierzemy jedną, którą nagrodzimy bonem zakupowym o wartości 20 Silmarili (20 zł), a nadawcom pięciu innych dodamy po 5 punktów do konta klienta. Zależy nam na ocenie rzetelnej i konstruktywnej, niekoniecznie pochwalnej.