zarejestruj się zaloguj się
:
:
:
:
:

Newsletter

Bądź na bieżąco z promocjami i nowościami w Gandalfie.

Ostatnio oglądane

Malowanka cz.4 - PRACA ZBIOROWA .

Malowanka cz.4 3-5 lat

PRACA ZBIOROWA .

cena: 2,40 2,04

Mali piłkarze - PRACA ZBIOROWA .

Mali piłkarze Oficjalna kolorowanka ...

PRACA ZBIOROWA .

cena: 4,79 4,07

Mali odkrywcy. Zwierzęta - PRACA ZBIOROWA .

Mali odkrywcy. Zwierzęta Little People

PRACA ZBIOROWA .

cena: 4,79 4,07

Mali odkrywcy. Zawody - PRACA ZBIOROWA .

Mali odkrywcy. Zawody Little People

PRACA ZBIOROWA .

cena: 4,79 4,07

Mali mistrzowie - PRACA ZBIOROWA .

Mali mistrzowie Oficjalna kolorowanka ...

PRACA ZBIOROWA .

cena: 4,79 4,07

Maks i przyjaciele - Katarzyna Zychla

Maks i przyjaciele Świat Maksa

Katarzyna Zychla

cena: 7,75 6,59

LOVE - PRACA ZBIOROWA .

LOVE (Scala)

PRACA ZBIOROWA .

cena: 45,30

Lourdes - Marek Balon, Lodovico reż. Gasparini

Lourdes Dar dla świata

Marek Balon,

Lodovico reż. ...

cena: 31,69

Lotem gęsi - Mariusz Wilk

Lotem gęsi dziennik północny

Mariusz Wilk

cena: 27,24

Losy naukowej łamigłówki - Rafał Nahirny

Losy naukowej łamigłówki Clifford ...

Rafał Nahirny

cena: 31,77

Malowany człowiek. Księga I
powiększenie, przód
przeczytaj fragment książki
Malowany człowiek. Księga I

Minstrel, jak wszyscy Milneńczycy, był wysoki. Nosił pstrokate ubranie, zszyte z łatek w krzykliwych kolorach, które wyglądały, jakby je wykradziono z kubła na okrawki w warsztacie farbiarskim. Miał cienką kozią bródkę tego samego marchewkowego koloru co włosy, a także niewielki wąsik, który nie sięgał brody i wyglądał tak blado, jakby można go było zetrzeć podczas porządnego szorowania. Niemal wszyscy, zwłaszcza zaś kobiety, ze zdumieniem rozprawiali na temat jasnej czupryny i zielonych oczu Minstrela.
Ludzie nadal napływali, a Keerin pojawiał się to tu, to tam, żonglując kolorowymi, drewnianymi piłeczkami i opowiadając dowcipy, by wprawić tłum w dobry humor. Na sygnał Wieprza wyciągnął lutnię i zaczął grać, śpiewając mocnym, wysokim tonem. Widzowie klaskali rytmicznie podczas nieznanych sobie pieśni, gdy zaś podejmował te w Potoku znane, śpiewali razem z nim, nie dbając o to, że go zagłuszają. Arlenowi też to nie przeszkadzało – wydzierał się równie głośno co reszta.
Po występie muzycznym nadszedł czas na popisy akrobatyczne i magiczne sztuczki. Doszło do tego kilka dowcipów na temat mężów, po których kobiety wybuchały piskliwym śmiechem, a mężczyźni groźnie marszczyli brwi oraz kilka o żonach, po których mężczyźni poklepywali się po udach, a kobiety piorunowały Minstrela spojrzeniami.
W końcu Keerin przerwał i uniósł wysoko dłonie, prosząc o ciszę. Tłum zaszemrał, a rodzice wypchnęli najmłodsze dzieci do przodu, nie chcąc, by umknęło im choćby słowo. Malutka Jessi z Pagórka Bogginów, która miała zaledwie pięć lat, wspięła się na kolano Arlena, by lepiej widzieć. Parę tygodni wcześniej chłopiec podarował jej rodzinie kilka szczeniaków po suce Jepha i od tej pory dziewczynka nie odstępowała Arlena na krok, gdy tylko go widziała. Posadził ją wygodniej, a Keerin rozpoczął od "Opowieści o powrocie". Jego głos, naraz głęboki i grzmiący, niósł się daleko ponad głowami słuchaczy.
– Świat nie był zawsze taki, jakim go znacie – powiedział Minstrel. – Nie, skądże. Dawno temu ludzie i demony żyli obok siebie, zupełnie sobie nie wadząc. Te wczesne lata noszą miano Wieku Niewiedzy. Czy ktoś wie, dlaczego właśnie takie?
W odpowiedzi uniosło się kilka dziecięcych rączek.
– Bo nie było żadnych runów ochronnych? – zapytała dziewczynka wskazana przez Keerina.
– To prawda – oznajmił Minstrel i wykręcił salto, wywołując wśród dzieci piski radości. – Wiek Niewiedzy to dla ludzi straszny okres, ale na szczęście nie istniało wówczas wiele demonów, a te, które nas nawiedzały, nie potrafiły zabić każdego człowieka. Podobnie jak dzisiaj, demony pojawiały się jednak w nocy i niszczyły wszystko, co zdołaliśmy zbudować za dnia.
– Chcąc przetrwać, musieliśmy zmienić nasze zwyczaje. Nauczyliśmy się, jak chować przed nimi pożywienie oraz zwierzęta, a także jak ich unikać. – Rozejrzał się gwałtownie, udając dezorientację, a potem uciekł za któreś z dzieci w doskonałej imitacji przerażenia. – Mieszkaliśmy w jamach wykopanych w ziemi, by nie mogły nas znaleźć.
– Jak króliczki? – zapytała ze śmiechem Jessi.
– Dokładnie! – Keerin podskoczył ze zmarszczonym nosem i zgiętymi palcami przytkniętymi do uszu. – Życie upływało nam na próbach przetrwania, aż wymyśliliśmy pismo. Wkrótce potem odkryto, że niektóre znaki powstrzymują otchłańce. Które z nich? – zapytał, nadstawiając ucha.
– Runy! – zawołały chórem dzieci.
– Właśnie! – Minstrel znów podskoczył. – Runy chroniły nas przed złem. Wkrótce zaczęliśmy nad nimi pracować, czyniąc je coraz doskonalszymi. Odkrywano coraz więcej pożytecznych runów, aż wreszcie ktoś opracował taki, który nie tylko powstrzymywał demony. Ten run potrafił wyrządzić im krzywdę.
Oniemiałe dzieci rozdziawiały usta, a Arlen, choć oglądał podobne występy, odkąd sięgał pamięcią, złapał się na tym, że sam nabrał głęboko tchu. Oddałby wszystko za taki run!
– Demonom nie przypadł do gustu ten wynalazek – ciągnął Keerin z krzywym uśmiechem. – Przyzwyczaiły się, że nocą ludzie szukają kryjówek bądź uciekają, więc gdy wreszcie stanęliśmy im naprzeciw i zaczęliśmy walczyć, zaatakowały z całą siłą. Tak rozpętała się Pierwsza Wojna Demonów oraz drugi wiek, Wiek Wybawiciela.Wybawiciel był człowiekiem powołanym przez Stwórcę do przewodzenia naszym armiom. Gdy on stał na polu bitwy, odnosiliśmy zwycięstwo za zwycięstwem! – Minstrel wzniósł zaciśniętą pięść w powietrze, a dzieci zakrzyknęły z tryumfem. Entuzjazm był zaraźliwy. Arlen połaskotał Jessi z uciechy.
– Nasza magia i strategia wojenna stawały się coraz doskonalsze. Ludzie żyli dłużej, narody rosły w siłę, zaś armie w liczebność, nawet pomimo tego, że coraz rzadziej spotykano demony. Mieliśmy nadzieję, że otchłańce znikną z powierzchni ziemi raz na zawsze.
Minstrel zamilkł, a na jego twarzy zagościła powaga.
– Wtedy – powiedział po chwili – bez widocznego powodu demony zniknęły. Nigdy dotąd w historii świata nie upłynęła jedna noc bez wizyty otchłańców. Tymczasem mijał dzień za dniem, a z nastaniem zmierzchu demony wciąż nie przychodziły. Byliśmy zdumieni do granic. – Podrapał się po głowie, udając zdziwienie. – Wielu z nas wierzyło, że demony poniosły zbyt wielkie straty i po prostu uciekły, kryjąc się ze strachu w Otchłani. – Odskoczył od widowni, kuląc się i sycząc niczym kot, by jak najlepiej odegrać przerażenie. Kilkoro dzieci podjęło zabawę i zaczęło groźnie na niego warczeć.
– Wybawiciel – mówił dalej Keerin – który widział demony, stające co noc do walki bez cienia strachu, wielce w to wątpił. Tymczasem mijał miesiąc za miesiącem, a demony nie dawały znaku życia. Nasze armie zaczęły się rozpadać.
– Ludzkość świętowała zwycięstwo przez długie lata. – Keerin uniósł lutnię i zagrał skoczną melodię, energicznie pląsając. – Bez wspólnego wroga poczucie braterstwa marniało, aż w końcu zanikło bezpowrotnie. Po raz pierwszy w dziejach zaczęliśmy walczyć przeciwko sobie. – Głos Minstrela przybrał złowieszczy ton. – Zanosiło się na prawdziwą wojnę. Wszystkie strony konfliktu wzywały Wybawiciela, by objął dowództwo nad ich armiami, ale ten zakrzyknął: "Nie będę walczyć przeciwko ludziom, dopóki w Otchłani kryje się choć jeden demon!". Po tych słowach opuścił ziemie, po których kroczyły już armie. Świat pogrążył się w chaosie.
– Owe wielkie wojny zrodziły potężne narody. – Z głosu Keerina tchnęło teraz otuchą. – Ludzkość sięgała coraz dalej, aż wkrótce podbiła cały świat. Wiek Wybawiciela dobiegł końca, nadszedł zaś Wiek Nauki.
– Ów Wiek Nauki – ciągnął Minstrel – był najwspanialszym okresem w naszych dziejach, lecz owa wielkość sprawiła, że przeoczyliśmy wielki błąd. Czy ktoś z was może mi powiedzieć, na czym on polegał?
Starsze dzieci znały odpowiedź, ale Keerin nakazał im gestem, by się nie odzywały i pozwoliły odpowiedzieć młodszym.
– Bo zapomnieliśmy magii – powiedział Gim Rębacz, ocierając nos rączką.
– Słusznie prawisz! – Keerin strzelił palcami. – Dowiedzieliśmy się wiele o tym, jak działa świat, zbudowaliśmy maszyny, zgłębiliśmy medycynę, ale zapomnieliśmy o magii, a, co gorsza, zapomnieliśmy też o otchłańcach. Po trzech stuleciach nikt już nie wierzył, że demony kiedykolwiek istniały. To właśnie z tego powodu byliśmy całkiem nieprzygotowani na ich powrót – zakończył ponurym głosem.
– Przez stulecia zapomnienia demony pomnożyły swe siły. Po trzystu latach powstały z Otchłani i przypuściły szturm na świat, by go odbić. Już pierwszej nocy zniszczyły całe miasta, świętując swój powrót. Ludzie próbowali stawić im opór, ale nawet najpotężniejsze bronie Wieku Nauki okazały się mało skuteczne przeciwko demonom. I tak Wiek Nauki dobiegł końca, a nadszedł Wiek Zniszczenia. A wraz z nim Druga Wojna z Demonami.
Oczyma wyobraźni Arlen ujrzał ową noc. Widział płonące miasta i przerażonych ludzi, biegnących w mrok, gdzie już czekały otchłańce. Widział mężczyzn, którzy poświęcali życie, by zyskać na czasie i umożliwić ucieczkę rodzinom, widział kobiety, które własnymi ciałami zasłaniały dzieci przed pazurami napastników. Przede wszystkim jednak widział same demony, roztańczone, pijane szaloną radością, z ociekającymi krwią szponami i kłami.
Keerin szedł krok za krokiem w stronę widzów, a dzieci cofały się, zdjęte strachem.
– Wojna trwała całe lata, a każde starcie kończyło się rzezią ludzi. Bez Wybawiciela na czele, nie umieliśmy stawić otchłańcom oporu. W jedną noc niszczyły one całe narody, zaś mądrość Wieku Nauki spłonęła w żarze wznieconym przez ogniste demony. Uczeni z determinacją przetrząsali zgliszcza bibliotek w poszukiwaniu wskazówek. Nauka okazywała się bezsilna, ale wkrótce odkryto sposób na ratunek w opowieściach do tej pory uznawanych za bajdy i przesądy. Ludzie zaczęli kreślić w piachu niezdarne symbole, zabezpieczając się w ten sposób przed otchłańcami. Starożytne runy nadal kryły w sobie moc, lecz kreślące je dłonie, drżące ze strachu, często popełniały błędy, które kosztowały wiele krwi.
– Ci, którzy przetrwali, gromadzili ludzi wokół siebie, chroniąc ich przez długie noce. Zostali oni pierwszymi Mistrzami Runów, którzy sprawują nad nami pieczę po dziś dzień. – Minstrel wskazał na tłum. – Gdy następnym razem ujrzycie jednego z nich, nie zapomnijcie mu podziękować. Zawdzięczacie mu życie!
Arlen nigdy wcześniej nie słyszał tej wersji opowieści. Mistrzowie Runów? W Potoku Tibbeta każde dziecko uczyło się sztuki kreślenia runów od chwili, gdy potrafiło rysować kijem w piasku. Wielu ludzi kiepsko sobie z tym radziło, ale Arlenowi nie mieściło się w głowie, by ktoś choćby nie spróbował opanować podstawowych zabezpieczeń przeciwko demonom ognia, skał, bagien, wody, wichru i drewna.
– Tak więc jesteśmy bezpieczni wewnątrz runów, a demony sieją zniszczenie na zewnątrz. Posłańcy – Keerin skinął w kierunku Ragena – najdzielniejsi z nas wszystkich, wędrują od miasta do miasta, rozwożąc towary i wieści, a także zapewniając ochronę podróżnym.
Chodził w tę i we w tę , odpowiadając twardym wzrokiem na przestraszone spojrzenia dzieci.
– Lecz my jesteśmy mocni! – zakrzyknął. – Mocni, nieprawdaż?
Dzieci kiwały głowami, choć nadal patrzyły na Minstrela oczyma szeroko rozwartymi ze strachu.
– Nie słyszę was! – przyłożył dłoń do ucha.
– Jesteśmy! – zagrzmiał tłum.
– Będziemy gotowi, gdy przybędzie Wybawiciel? Poznają demony, czym jest strach przed człowiekiem?
– Poznają! – ryknęli zebrani.
– Nie słyszę was!

Malowany człowiek. Księga I

Wydawnictwo: Fabryka Słów

Oprawa: miękka

Ilość stron: 500

Wysyłamy w: 24h - 48h + czas dostawypomoc

 
inne wydania produktu - e-Książki pdf / epub

Wybierz produkt z listy

Nasza cena: 35,27

Cena detaliczna: 38,76

U nas taniej o 9%

dodaj do przechowalni Dodaj do koszyka
Powrót
Zaszczuta i zdziesiątkowana ludzkość przeklina noc. Z każdym zmierzchem, w oparach mgły, nadchodzą opętane żądzą mordu bestie. Przerażeni ludzie chronią się za magicznymi runami. Rzeź ustaje bladym świtem, gdy światło zapędza demony z powrotem w Otchłań. Wydaje się, że nikt ani nic nie zdoła powstrzymać otchłańców, kładąc tym samym kres zagładzie. W tym dogorywającym świecie dorasta troje młodych ludzi. Bohaterski Arlen, przekonany, że większym od nocnego zła przekleństwem jest strach przepełniający ludzkie serca. Leesha - jej życie zrujnowało jedno proste kłamstwo - nowicjuszka u starej Zielarki. I Rojer, którego los na zawsze odmienił wędrowny Minstrel, wygrywając mu na skrzypkach skoczną melodię. Tych troje ma coś wspólnego - są uparci i przeczuwają, że prawda o świecie nie kończy się na tym, co im powiedziano. Czy odważą się jej poszukać, opuszczając chroniony runami azyl?

Szczegółowe informacje:

Dział: Książki

Kategoria: fantastyka, fantasy, mroczna fantasy

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Oprawa: miękka
Wymiary: 125x205
Ilość stron: 500
ISBN: 978-83-7574-467-5
EAN: 9788375744675
Wprowadzono: 10.03.2011

Recenzje klientów

i zgarniaj nagrody napisz recenzję

Sandlicz 5 październik 2010

recenzja nagrodzona 2.00pkt

Hmmmm... no tak, jak zwykle same pochlebne recenzje, ale jak widać fantastyki chyba nie czyta już nikt inteligenty. Mam na myśli to że ludzi przy czytaniu tej tej książki można podzielić na dwie kategorii: na tych których nikt nie kocha i na kulturaki - pierwsi zakoc[...]ą się w rzeczonym obiekcie sporów, a druga odpadnie twierdząc że jest zbereźna. Ja natomiast uważam że była NUDNA! Nie mam tu na myśli tego że mało się działo - nie! jak najbardziej, działo się sporo, ale tak naprawdę pomijać początek wszystko kręciło się tylko wokół seksu i demonów. Już myślałam że może, pustkę zapełni jakiś wątek romantyczny... a tu zong! Bo autor wykreował świat w którym chodzi tylko o to żeby stukną koleżankę i dowodzenia! W sumie Peter. V. Brett odwalił książkę troszkę byle jak bo skupił się głównie na tym że każdemu z bohaterów demony (i wredni faceci) coś zabrali i suma, sumaru trzeba je zaciupać. Ta książka to taki jakby film w kilku częściach, bo ani tematy nie zaciekawe, a poza tym zabrakło mi jakiś pobocznych, całkowicie nie związanych z przebiegiem całej akcji, a przybliżających życie bohaterów epizodów - bo to właśnie dzięki tym epizodom przywiązujemy się do bohatera i bardziej przeżywamy jego bolączki i radości - niestety tego tu zabrakło więc i automatycznie książkę czytało się bez szczególnych emocji... Taki właściwie jogurt naturalny - nie pochorujesz się, ale ze smakiem go nie zjesz.

Shurtugal mastershurtugal(at)gmail.com 12 luty 2010

recenzja nagrodzona 2.00pkt

"Malowany człowiek" ciekawy tytuł, czyż nie? Skąd ten tytuł niestety z tej książki się nie dowiemy, gdyż polski wydawca podzielił pierwszy tom tej trylogii na 2 części, by wyciągnąć od nas więcej kasy, trudno ale przejdźmy do sedna czyli fabuły. Powieść ta opowiada o trzech postaciach, pierwszą z nich jest Arlen, młody chłopiec, który uciekł od swojego ojca, tchórza, przez niego umarła jego matka, Arlen był inny chciał walczyć z otchłańcami, które nawiedzają świat po zmroku, a ludzie chowają broniom się przed nimi w miejsca otoczone magicznymi runami. Podejmuje bardzo niebezpieczną przygodę. Następnym bohaterem jest Leesha- jej życie zrujnowało jedno kłamstwo. Postanawia zostać nowicjuszką u starej zielarki by zgłębiać tajemnice sztuki zielarstwa. I Rojer, jego rodzice zostali zabici przez otchłańce. Przygarnął go minstrel(błazen), razem próbują sprawić by świat stał się lepszy. Autor, dotąd nikomu nieznany, ukazał w książce wiele problemów społecznych co skłania nas do refleksji, bo przecież czy naszym największym wrogiem też nie jest strach? Mam nadzieję, że zachęciłem was tym tekstem do przeczytania tej książki, bo naprawdę warto! Moja ocena: 9+

Pokaż więcej

Jacek jacek196(at)gmail.com 28 styczeń 2010

recenzja nagrodzona 2.00pkt

Malowany człowiek jest debiutem Petera V. Bretta. Sam muszę przyznać ze do tej powieści przyciągnęła mnie okładka. Wydawnictwo Fabryka Słów wykonało kawał dobrej roboty. Wygląd okładki i ilustracje w środku robią naprawdę dobre wrażenie. Gdy zabierałem się za czytanie byłem przekonany że to kolejna przeciętna książka fantastyczna na zabicie nudy. Jednak po przeczytaniu mogę stwierdzić ze Malowany człowiek zasługuje na miano bestsellera. Petter V. Brett stworzył bardzo ponury świat który wciąga juz od samego początku. Oto każdej nocy na powierzchnię wychodzą żądne mordu demony różnych żywiołów. Ludzie wraz z dobytkiem chronią się we własnych domach gdzie na każdej ścianie namalowane są ochronne runy które tworzą magiczną barierę i nie pozwalają bestiom dostać się do środka. Jednak wraz z upływem czasu runy słabną a w końcu tracą swoja moc i trzeba je odnawiać. Otchłańcom co jakiś czas udaje się znaleźć słaby punkt i przełamać barierę wtedy mordują wszystkich gdyż żadna zwykła broń nie robi im krzywdy. Do ludzi należy dzień zaś noc do demonów. W tym świecie dorasta troje młodych ludzi Arlen, Leesha i Rojer. Każde z nich mieszka w maleńkiej osadzie i każdemu z nich jest przeznaczony z góry ustalony los taki jak praca, założenie rodziny czy opieka na dziećmi jest to obowiązek każdego człowieka. Jednak pragnienie wiedzy, wolności oraz wewnętrzny opór popycha ich do realizowania własnych marzeń i podejmowania decyzji bardzo odmiennych od oczekiwanych. Przez kolejne rozdziały śledzimy historie tych bohaterów które jeszcze w 1 księdze się ze sobą nie łączą. Obserwujemy jak każde osobno dorasta oraz kształtuje swoją osobowość. Autor doskonale opisał tutaj dobrze znane nam problemy społeczne co powoduje że jeszcze bardziej utożsamiamy się z bohaterami. Osobiście bardzo cieszę się ze Malowany Człowiek trafił w moje ręce jest to naprawdę dobra ksiązką która pochłania bez reszty. Zapewniam was że nie będziecie w stanie oderwać się od tej powieści a gdy juz skończycie od razu pobiegniecie do księgarni, biblioteki lub na gandalf.com.pl kupicie księgę 2. Ja już nie mogę doczekać się kontynuacji.

Worga 27 wrzesień 2010

Żałuje, że nie mogę tej książki czytać za każdym razem od nowa nie znając wszystkich faktów bo ta książka ka to mistrzostwo. Polecam.

Mario 1 luty 2010

Śawietna ksiązka,zarówno 1 jak i 2 ksiązka,szkoda ze tak beznadziejnie ją podzielili.Mam nadzieje ze następna częsc ukaze sie w całosci tak jak oryginał

Zobacz również

Oceniaj
Gandlafa

Zdobywaj
Nagrody

Twoja opinia ma znaczenie - Wyraź ją

:

:


Czekamy na Twoją ocenę nowego wyglądu strony. Napisz nam, co Ci się podoba, co jest do poprawy, a czego brakuje. Wszystkie opinie pomogą nam udoskonalić funkcjonalność strony, bo jest ona tworzona dla Was i z myślą o Was. Jeśli podasz swój adres e-mail lub wystawisz opinię będąc zalogowany, weźmiesz udział w zabawie. Raz dziennie spośród nadesłanych opinii wybierzemy jedną, którą nagrodzimy bonem zakupowym o wartości 20 Silmarili (20 zł), a nadawcom pięciu innych dodamy po 5 punktów do konta klienta. Zależy nam na ocenie rzetelnej i konstruktywnej, niekoniecznie pochwalnej.