zarejestruj się zaloguj się
:
:
:
:
:

Newsletter

Bądź na bieżąco z promocjami i nowościami w Gandalfie.

Ostatnio oglądane

LÓD - Jacek Dukaj

LÓD

Jacek Dukaj

cena: 59,76 50,79

Littlest Pet Shop - PRACA ZBIOROWA .

Littlest Pet Shop Baw się i koloruj. ...

PRACA ZBIOROWA .

cena: 7,86 6,68

Listy tom 4 - ze Strydonu Hieronim

Listy tom 4 (116-130) Tekst łaciński i ...

ze Strydonu Hieronim

cena: 80,79

Letarg - Thomas Enger

Letarg

Thomas Enger

cena: 32,69

Letarg książka audio MP3 - Thomas Enger

Letarg książka audio MP3 czyta: ...

Thomas Enger

cena: 29,86

LEONARDO - PRACA ZBIOROWA .

LEONARDO (Scala)

PRACA ZBIOROWA .

cena: 45,29

Lato w Ammerlo - Antonia Michaelis

Lato w Ammerlo

Antonia Michaelis

cena: 25,01 21,26

LÓD przeczytaj fragment książki
LÓD

- Tak przecież się dzieje z sądami o przyszłości, co do tego się zgadzamy, nie? Bóg nie posługuje się logiką trójwartościową, bo On wie wszystko; Jego język jest językiem "tak-tak, nie-nie". Jak powiada Pismo i doktor Einstein. A że ludzie mogą poznać tylko te zdarzenia, które dotykają ich Teraz... Co mam w takim razie powiedzieć o lutych? Ten na skrzyżowaniu dzisiaj... Powiedz mi: gdybyśmy postrzegali rzeczywistość zupełnie inaczej, gdybyśmy żyli w innej rzeczywistości, w innym nurcie czasu - czy posługiwalibyśmy się tą samą logiką? Wiesz, że nie!
Alfred zamówił kawę. Rozpiął kołnierzyk i nawet odchylił się na oparcie krzesła.
- Czyli bez kogoś, kto by tę prawdę wysłowił, nie można by stwierdzić, że świat istnieje, tak? Zdanie "Świat istnieje" nie będzie prawdziwe - ani fałszywe - dopóki ktoś go nie wypowie.
- Wcześniej w ogóle nie będzie takiego zdania, więc -
- Jak to się zatem dzieje, że we wszystkich kulturach, we wszystkich czasach wszystkie języki tworzą te same kategorje prawdy i fałszu, ba!, że wszystkie odwołują się do zasady niesprzeczności?
- Bo nadal są to kultury ludzkie, zbudowane na doświadczeniu wchodzącem przez dwoje oczu, dwoje uszu, w małpim mózgu obracanem... Studjowałeś przecież biologję. Pomyśl: ile jest gatunków ziemskich w inne aparaty czuciowe obrośniętych, w innych środowiskach zasadzonych.
- Jakże więc: masz jedną, obiektywną logikę, zakorzenioną w samej rzeczywistości - czy setki różnych logik zależnych od aparatu myślowego i czuciowego gatunku?
- A każda w innym stopniu i od innej strony zbliża się do logicznych zasad wszechświata.
- Ach! I według ciebie lute -
- Nie postrzegają świata jak my. W innym świecie żyją.
- Masz na myśli świat w pełni deterministyczny? Bezwolne zwierzęta znające całą swoją przyszłość?
- Nie, nie, gdyby znał przyszłość, w ogóle by tamtędy nie lazł!
- O co zatem -
- Zagadka: świat, który najlepiej opisuje logika Kotarbińskiego - i świat opisywany przez moją logikę, w której tylko sądy o teraźniejszości są zamrożone: albo fałszywe, albo prawdziwe. Po czym odróżniłbyś te światy?
- Mhm, po płynności prawdy o przeszłości?
- Co to znaczy? Porozmawiaj z kimkolwiek o tysiąc dziewięćset dwunastym albo o powstaniu styczniowem.
- Co innego fakt, a co innego pamięć, opinja o nim.
- Pamięć! - parsknąłem gniewnie. - Taka pamięć to nie dar, lecz przekleństwo: ponieważ pamiętamy tylko przeszłość, i pamiętamy jedną przeszłość, każdy swoją, ulegamy złudzeniu - także doktor Kotarbiński mu uległ - że zdarzenia minione pozostają na wieczność ustalone, zamrożone w prawdzie. I wszystkie logiki budujemy opierając się na tym złudzeniu.
Alfred w zamyśleniu zwijał i rozwijał białą chusteczkę.
- Po czym odróżniłbym te światy... Czyżbyś sądził, że są nie do odróżnienia? Ależ w twoim świecie istniałoby jednocześnie wiele przeszłości równie prawdziwych-nieprawdziwych, podobnie jak w tej chwili istnieje wiele przyszłości naszego tu rendez-vous: w niektórych ty wychodzisz pierwszy, w niektórych ja, w niektórych spotykamy -
- Pan Tajtelbaum! Pan Gierosławski! Kogo widzą piękne oczy moje!
Otóż i objawił się nam Miczka Fidelberg ze Stowarzyszenia Wzajemnej pomocy Subiektów Handlowych Wyznania Mojżeszowego Warszawy, sekretarz Koła Socjalistów Warszawskich i pociotek Abiezera Blumsteina. Dobrze już podpity i obficie spocony pod świeżo krochmaloną koszulą, z twarzą alholowym blaskiem rozświetloną, aż mu się kinkiety odbijały na gładkich jagodach, niczym słońce na kopułach Soboru Aleksandra Newskiego - gdy ię nade mną pochylił, z chuchem ognistym prosto w mój nos wymierzonym, to jakby się reflektor gorący zapalił mi przed oczyma, jakby roztworzył się przede mną piec huczący. Miczka ważył blisko dwieście kilo, słusznego był również wzrostu. Kiedy się oparł o blat stolika, usłyszeliśmy trzeszczenie i trzask drewna, zagrzechotało szkło; kiedy się na powrót wyprostował, zaćmiły się za jego plecami neony uliczne.
- Uszanowanie, uszanowanie, niechże uściskam jeniuszy moich, panie Benedykcie, morda ty, nu -
- Miczka, co ci?
Zionął na mnie czosnkiem i skondensowaną euforją.
- No jakże! Nie słyszeliście? - Capnął gazetę zmiętoloną i załopotał nią nad głową niczym sztandarem. - Mierzow pobił Japońców pod Yule!
- Być to bardzo może, gazeciarze coś tam wykrzykiwali - ale czemuż to akurat u ciebie rozkosz taką budzi?
- Będzie rozejm zimowy! Amnesty ja wielka! Pójdą nowe ukazy o ziemstwach! Podatki w dół, ottiepielnicy w górę! O! - Wygarnął z kieszeni rulon cienkich broszur agitacyjnych i wcisnął nam po kilka. - Macie! Macie!
- A dobry komunista się cieszy z trjumfu Imperatora, ponieważ?
- Iii-tam, trjumf - trjumf czy klęska, cokolwiek, byle nie trzynasty rok wojny bez końca, celu i sensu. A teraz się ruszy! - Ucałował mnie zamaszyście z prawej i z lewej i z prawej. - Teraz się ruszy! Odwilż! Wiosna!
Alfred odepchnął od siebie propagandę, otarł chusteczką usta i czoło, wyjął drugiego papierosa.
- Rewolucję najłatwiej zapalić od ognia wojny, nieprawdaż? Lud nie wyjdzie na ulice umierać za słowa i ideje, ale za chleb, pracę i parę kopiejek dniówki więcej - owszem. Zatem im lepiej stoi gospodarka, tern wątlejsze szanse na powstanie ogólnorosyjskie. Przewlekła wojna dwóch mocarstw zawsze daje nadzieję na krach ekonomiczny. Ale kto powstanie przeciwko zwycięskiemu Gasudarinowi Imperatoru w czasie pokoju?

LÓD

Wydawnictwo: Literackie

Oprawa: twarda

Ilość stron: 1054

Wysyłamy w: 24h - 48h + czas dostawypomoc

 

 
inne wydania produktu - e-Książki pdf / epub

Wybierz produkt z listy

Nasza cena: 50,79

Cena detaliczna: 59,76

U nas taniej o 15%

dodaj do przechowalni Dodaj do koszyka
Powrót
Akcja powieści Jacka Dukaja toczy się w alternatywnej rzeczywistości, gdzie I wojna światowa nigdy nie wybuchła, jest rok 1924, a Królestwo Polskie wciąż zamrożone jest pod władzą cara i w Belle Epoque. Warszawę skuwa lód - w środku lata burze śnieżne zasypują drogi. Lute, nieziemskie anioły Mrozu, spacerują ulicami miast, zamrażając prawdę i fałsz... Benedykt Gierosławski, zdolny matematyk, ale i niepoprawny hazardzista, na zlecenie carskiego Ministerstwa Zimy zostaje wysłany Ekspresem Transsyberyjskim do skutego lodem Irkucka, skąd ma wyruszyć na poszukiwanie swojego ojca, podobno potrafiącego porozumiewać się z aniołami mrozu - lutymi. Tysiąc rubli gotówką wydobyłby Benedykta z długów, ale czy misja nie jest przypadkiem zbyt niebezpieczna? Szybko okazuje się, że dla Benedykta będzie to podróż, która odmieni jego życie...

Fabuła Lodu wprost skrzy się od zapierających dech w piersiach zwrotów akcji, intryg politycznych, miłosnych, kryminalnych i gospodarczych, naukowych i metafizycznych; wypełniona fascynującymi postaciami, z akcją rozpiętą między brudnymi oficynami carskiej Warszawy, luksusami Ekspresu Transsyberyjskiego na tle lodowej Azji, irkuckimi salonami bogatego mieszczaństwa polskiego, a także podniebnym pałacem generała-gubernatora - jest powieścią, na jaką czekali wszyscy miłośnicy prawdziwej przygody, inteligentnej, pobudzającej intelekt i wyobrażnię, zmieniającej nasz pogląd na rzeczywistość.

To opowieść o Historji, czyli o tym, co nie istnieje. To kolejny literacki majstersztyk Jacka Dukaja, dzięki któremu czytelnicy będą mogli poznać nie tylko fascynującą, mrożącą krew w żyłach inną możliwą historię świata, ale również będą mieli okazję wraz z bohaterem powieści odbyć niezwykłą podróż ekspresem transsyberyjskim i stanąć oko w oko z Innym.

Jacek Dukaj znowu udowadnia, że w fantastyce wciąż nie powiedziano ostatniego słowa.

Książka ukaże się w opracowaniu graficznym Tomka Bagińskiego - rysownika, zdobywcy wielu prestiżowych nagród na światowych przeglądach animacji komputerowych i reżysera, który na motywach opowiadania Jacka Dukaja Katedra przygotował film animowany nominowany do Oscara.

JACEK DUKAJ (ur. 1974) - jeden z najciekawszych współczesnych polskich prozaików, którego książki zawsze są wyczekiwanymi wydarzeniami. Autor W kraju niewiernych, Czarnych oceanów, Extensy, Innych pieśni, Perfekcyjnej niedoskonałości, Xavrasa Wyżryna i innych fikcji narodowych, pomysłodawca antologii pt. PL+50. Historie przyszłości. Wielokrotny laureat nagród im. Janusza A. Zajdla, trzykrotnie nominowany do Paszportu Polityki

Szczegółowe informacje:

Dział: Książki

Kategoria okolicznościowa: nagrody literackie, im. Janusza Zajdla, 2007, powieść-laureat
Kategoria: fantastyka, fantastyka naukowa, światy alternatywne

Wydawnictwo: Literackie
Oprawa: twarda
Wymiary: 145x205
Ilość stron: 1054
ISBN: 978-83-08-04664-7
EAN: 9788308046647
Wprowadzono: 07.12.2007

Recenzje klientów

i zgarniaj nagrody napisz recenzję

jedimaster jedimaster666(at)o2.pl 13 lipiec 2008

recenzja nagrodzona 25.00pkt - recenzja tygodnia

Lód jest najlepszym przykładem na to, co stać się może, gdy zdolny, sumiennie podchodzący do swojej pracy człowiek pióra zabiera się do pisania opowiadania. Bo właśnie jako opowiadanie Lód był początkowo pomyślany. Czarodziejska góra Thomasa Manna także, ale to już całkowicie inna historia... Jacek Dukaj, po raz kolejny zresztą, ukazuje nam alternatywną wizję dziejów. Wkraczamy do świata, w którym I wojna światowa nigdy nie nastąpiła, niepodległa i suwerenna Rzeczypospolita nie miała okazji zaistnieć, a całe właściwie terytorium rosyjskiego więzienia narodów skute jest Lodem. Lodem, dodajmy, mrożącym nie tylko matuszkę Naturę, ale również ludzkie serca i charaktery. W takiej właśnie mroźnej scenerii objawia nam się Benedykt Gierosławski, student matematyki, któremu przyjdzie nam przez dłuższy czas towarzyszyć w trakcie długiej, acz pełnej nieoczekiwanych zwrotów podróży, której celem jest odnalezienie ojca. W trakcie swojej peregrynacji w świecie nie kończącej się Belle Époque, przejdzie nasz bohater głęboką przemianę wewnętrzną, a i cierpień cielesnych Autor mu nie oszczędzi. Zresztą motyw swego rodzaju degeneracji fizycznej, połączonej z intensywną, gruntowną przemianą wewnętrzną głównego bohatera występował już w prozie Jacka Dukaja. Nie umniejsza to jednak choćby w minimalnym stopniu fenomenu Lodu! Przede wszystkim jest to powieść ogromna, gigantyczna wręcz, przy czym nie chodzi mi o samą objętość, ale o nagromadzenie wątków filozoficznych, naukowych, literackich, religijnych etc. Mamy do czynienia z potęgą fabuły nie odbijającą się jednakowoż ujemnie na wartkości akcji. Oto i maestria Dukaja! Jedna jeszcze rzecz wyjątkowo urzekła mnie w tej powieści. Otóż wyłania się spomiędzy stronic Lodu specyfika życia narodu polskiego pod jarzmem zaborców, ukazana w fenomenalny sposób poprzez różnorodność losów poszczególnych wykreowanych przez Autora, bądź zaczerpniętych ze skarbca historii postaci. Nie można także zapomnieć o stylizacji języka, nadającej całości niepowtarzalny klimat. Powieść monument.

Damian snakkar(at)wp.pl 16 październik 2008

recenzja nagrodzona 2.00pkt

Ludzie pytali mnie o czym "Lód" Jacka Dukaja jest. Odpowiadałem im tylko - przeczytajcie, wtedy może zrozumiecie. Przeczytałem już tę książkę dwa razy. Zanim uczyniłem to po raz pierwszy wiedziałem, że nie odejdę od niej zawiedziony. Nie pomyliłem się... Niedawno przyjaciel spytał się mnie, czym dla mnie jest "Lód": traktatem filozoficznym ubranym jak powieść-monument czy monumentalną powieścią mającą wszystko, co powinien mieć traktat filozoficzny? Odparłem mu, że książka Dukaja jest klasą samą w sobie. Bo o czym w niej nie napisano? O Historii jaką znamy tylko chyba. A jak to uczyniono? W przepięknie stylizacji, mądrze przemyślanej, gdzie forma zapisu koresponduje z treścią (nie tylko tą jawną) utworu. Przyznam, że nigdy wcześniej nie trafiłem na książkę, która by tak silnie oddziałała na mój sposób pojmowania rzeczywistości i zwróciła uwagę na tyle ważnych spraw. Czy trzeba książkę tę polecać komukolwiek, kto uznaje się za człowieka na poziomie? Zastrzegam jednak - dzieła tego nie przeczytasz ot tak, na raz i wrócisz do innych zajęć. To jest po prostu niemożliwe - dzięki geniuszowi Autora.

Pokaż więcej

monia25cimka monika.128(at)interia.eu 21 wrzesień 2010

Wyrusz na Drogi Mamutów! W rzeczywistości, gdzie lute spacerują po ulicach zamrażając Prawdę i Fałsz, młody matematyk wyrusza na Syberię, by ratować Historię... Jacek Dukaj jest jednym z najciekawszych polskich prozaików. Jego książki zawsze są wyczekiwanymi wydarzeniami. Autor świetnych W kraju niewiernych, Perfekcyjnej niedoskonałości i innych. Po jego dotychczasowych książkach przyszła kolej na ocenę Lodu. Co rzuca się w oczy na pierwszy rzut oka? Objętość. To prawda, książka jest dość ciężka, ma ponad 1000 stron! Zdajemy sobie sprawę, że dla wielu, będzie to bariera nie do pokonania. Jacek Dukaj, to wymagający pisarz. Jego lektury są przyjemnością dla wybranych. Akcja Lodu rozciąga się pomiędzy brudnymi oficynami carskiej Warszawy, wspaniałymi luksusami Ekspresu Transsyberyjskiego na tle lodowej Azji z irkuckimi salonami bogatego mieszczaństwa. Należy tu powiedzieć, że Lód, to alternatywa rzeczywistości. Bazuje na pewnym fakcie z prawdziwej historii- na katastrofie tunguskiej z 1908 roku, kiedy to (prawdopodobnie) meteor spadł na Syberię, wypalając wszystko w promieniu kilkuset kilometrów. Pisano o niej tak: W pogodny poranek 30 czerwca 1908 r. nad środkową Syberią w rejonie rzeki Podkamienna Tunguska o godz. 7.17 czasu lokalnego pojawił się jaskrawo świecący, szybko poruszający się obiekt. Według naocznych świadków, leciał on z południowego wschodu na północny zachód, ciągnąc za sobą kolorowy, świecący warkocz. Po kilku sekundach całą okolicę zalał oślepiający błysk. Nad miejscem katastrofy uniósł się wysoki na 20 km słup ognia, który po chwili przekształcił się w olbrzymią, podobną do atomowego grzyba chmurę. frag. Reportażu Meteoryt Tunguski. Niewyjaśnione zjawiska. W książce natomiast znajdziemy wzmiankę o wybuchu, z którego wzięły początek złoża zimnaza i szlak zwany Drogą Mamutów. Jest to bardzo istotne dla fabuły powieści. W utworze natkniemy się na znajome nazwiska jak Piłsudski, czy Rasputin. Prócz tego, zetkniemy się z profesorem Teslą, Tarskim, Kotarbińskim i w końcu: Benedyktem Gierosławskim- człowiekiem, którego nie ma... W tej rzeczywistości, I wojna światowa nigdy nie wybuchła, Królestwo Polskie znajduje się pod władzą Imperatora a Warszawę skuwa wieczna zmarzlina. Natomiast nieziemskie anioły lodu - lute spacerują po ulicach zamrażając Prawdę i Fałsz. Opowieść zaczyna się od tego, że pewien matematyk - hazardzista, na zlecenie Ministerium Zimy, wyrusza na Syberię w poszukiwaniu ojca. Akcja jest bardzo wciągająca. Wspaniałe są także opisy przyrody, jak i dziwnych zmian związanych ze zjawiskami ćmienia i śmiatła. Autor niewątpliwie popisał się niemałą wyobraźnią, nieraz zaskakując czytelnika. Podczas lektury, szczególną uwagę zwróciłam na bardzo dynamiczne dialogi. Nie pasowałyby one do rzewnego romansidła, natomiast tu- pasują idealnie. Dynamizują akcję i nie pozwalają czytelnikowi się znudzić. W kłopot mogą wprawić liczne zwroty w języku francuskim, czy też osobliwa stylizacja języka. Nie ujmuje to jednak całości, a wręcz pomaga czytelnikom poczuć unikalny charakter dzieła. Czy warto przeczytać Lód? Warto! Choćby po to, aby dowiedzieć się, czy Benedykt Gierosławski spełni swoją wyjątkową misję...

Damian snakkar(at)wp.pl 16 październik 2008

Ludzie pytali mnie o czym "Lód" Jacka Dukaja jest. Odpowiadałem im tylko - przeczytajcie, wtedy może zrozumiecie. Przeczytałem już tę książkę dwa razy. Zanim uczyniłem to po raz pierwszy wiedziałem, że nie odejdę od niej zawiedziony. Nie pomyliłem się... Niedawno przyjaciel spytał się mnie, czym dla mnie jest "Lód": traktatem filozoficznym ubranym jak powieść-monument czy monumentalną powieścią mającą wszystko, co powinien mieć traktat filozoficzny? Odparłem mu, że książka Dukaja jest klasą samą w sobie. Bo o czym w niej nie napisano? O Historii jaką znamy tylko chyba. A jak to uczyniono? W przepięknie stylizacji, mądrze przemyślanej, gdzie forma zapisu koresponduje z treścią (nie tylko tą jawną) utworu. Przyznam, że nigdy wcześniej nie trafiłem na książkę, która by tak silnie oddziałała na mój sposób pojmowania rzeczywistości i zwróciła uwagę na tyle ważnych spraw. Czy trzeba książkę tę polecać komukolwiek, kto uznaje się za człowieka na poziomie? Zastrzegam jednak - dzieła tego nie przeczytasz ot tak, na raz i wrócisz do innych zajęć. To jest po prostu niemożliwe - dzięki geniuszowi Autora.

Zobacz również

WYPRAWA DO IMPERIUM MROKU - Raymond E. Feist

WYPRAWA DO IMPERIUM MROKU II Tom sagi ...

Raymond E. Feist

cena: 35,81 30,44

Bazarska ambasada - John Biapol

Bazarska ambasada

John Biapol

cena: 25,84 21,97

Czarne sny - Paweł Kornew

Czarne sny Część 2

Paweł Kornew

cena: 34,82 29,60

Oceniaj
Gandlafa

Zdobywaj
Nagrody

Twoja opinia ma znaczenie - Wyraź ją

:

:


Czekamy na Twoją ocenę nowego wyglądu strony. Napisz nam, co Ci się podoba, co jest do poprawy, a czego brakuje. Wszystkie opinie pomogą nam udoskonalić funkcjonalność strony, bo jest ona tworzona dla Was i z myślą o Was. Jeśli podasz swój adres e-mail lub wystawisz opinię będąc zalogowany, weźmiesz udział w zabawie. Raz dziennie spośród nadesłanych opinii wybierzemy jedną, którą nagrodzimy bonem zakupowym o wartości 20 Silmarili (20 zł), a nadawcom pięciu innych dodamy po 5 punktów do konta klienta. Zależy nam na ocenie rzetelnej i konstruktywnej, niekoniecznie pochwalnej.