rozwiń
rozwiń
zwiń
zwiń
wpisz minimum 3 znaki
Kaznodzieja
ocena: 5, głosów: 2
 
powiększenie

Fragmenty

przeczytaj fragment książki
Kaznodzieja

- Dziękuję ci, kochana. - Erika pocałowała siostrę w policzek, pomachała dzieciom na pożegnanie i pospieszyła do samochodu. Trochę ją gryzło sumienie, że znów je zostawia, ale sądząc po radosnych okrzykach, jakie wzniosły na widok cioci Anny, nie działa im się krzywda. Jechała do Hamburgsund z głową pełną rozmaitych myśli. Złościło ją, że nie zrobiła większych postępów w badaniu losów rodziny Elvanderów. Ciągle gdzieś grzęzła i podobnie jak policja nie potrafiła wyjaśnić ich zniknięcia. Mimo wszystko postanowiła, że nie da za wygraną. Fascynowała ją historia tej rodziny. Im dłużej szperała w archiwach, tym robiła się ciekawsza. Pomyślała, że wygląda to tak, jakby nad przodkiniami Ebby wisiała klątwa. Odsunęła od siebie te myśli. Dzięki Göście miała wreszcie trop - nazwisko. Poszperała trochę i oto jedzie samochodem do kogoś, kto może wiedzieć coś ważnego. Dokumentowanie starych spraw często przypomina układanie olbrzymich puzzli, w których, jak od początku wiadomo, brakuje kilku ważnych elementów. Ale Erika wiedziała z doświadczenia, że jeśli ułoży się resztę, wzór okaże się wystarczająco czytelny. Na razie była to odległa perspektywa, ale miała nadzieję, że wkrótce zdobędzie nowe kawałki. W przeciwnym razie wszystkie jej wysiłki okażą się daremne. Zajechała na stację benzynową Hanssonów, żeby zapytać o drogę· Wiedziała mniej więcej, jak jechać, ale nie chciała niepotrzebnie błądzić. Za ladą zastała Magnusa, właściciela stacji, i jego żonę Annę. Nikt nie wiedział o mieszkańcach Hambursund i okolicy tyle co oni. Może tyłko jego brat i bratowa, Frank i Anette, prowadzący kiosk z kiełbaskami na rynku. Magnus spojrzał na nią jakoś dziwnie, ale bez słowa narysował na kartce, jak ma jechać. Jechała i zerkała to na drogę, to na kartkę. W końcu znalazła ten dom. Dopiero na miejscu zdała sobie sprawę, że w tak piękny dzień może nikogo nie zastać. Większość ludzi, którzy mieli wolne, była albo na którejś z wysp, albo na plaży. Skoro już przyjechała, przynajmniej sprawdzi. Wysiadła z samochodu i zadzwoniła do drzwi. Usłyszała muzykę i obudziła się w niej nadzieja. Czekała, podśpiewując `Non, je ne regrette rien` Edith Piaf. Sam refren w niby-francuszczyźnie, ale wciągnęło ją to tak bardzo, że w ostatniej chwili zauważyła, że drzwi się otworzyły. - Proszę, wielbicielka Piaf! - powiedział niski mężczyzna w ciemnofioletowym jedwabnym szlafroku ze złotymi zdobieniami. Na twarzy miał staranny makijaż. Erika nie potrafiła ukryć zdziwienia. Uśmiechnął się. - No co, kochanie? Sprzedajesz coś czy masz jakąś inną sprawę? Jeśli sprzedajesz, mam już wszystko. Ale możesz wejść i dotrzymać mi towarzystwa na tarasie. Walter nie lubi słońca, więc tkwię tam całkiem sam, a nie ma nic gorszego niż popijanie dobrego różowego wina w samotności. - Ja... w innej sprawie - wydusiła Erika. - Proszę bardzo! - Ucieszył się, klasnął w dłonie i cofnął się, żeby ją wpuścić. Erika stanęła w holu i rozejrzała się· Wszędzie złocenia, frędzle i aksamit. Zbytek to mało powiedziane. - Ja urządziłem parter, na górze decydował Walter. Jeśli się chce, żeby małżeństwo było trwałe, jak nasze, trzeba być gotowym na kompromisy. Niedługo będzie piętnaście lat, jak się pobraliśmy, a przedtem dziesięć lat żyliśmy w grzechu. - Odwrócił się do schodów prowadzących na piętro i zawołał: - Kochanie, mamy gościa! Zejdź do nas i zamiast kisnąć na górze, wypij z nami kieliszek wina na tarasie! Sunąc przez hol, wskazał ręką na piętro. - Żebyś widziała, jak tam jest. Sterylnie jak w szpitalu. Walter nazywa to wysmakowanym wnętrzem. Uwielbia styl skandynawski, który trudno nazwać przytulnym, choć nietrudno takie wnętrze urządzić. Wystarczy wszystko pomalować na biało, wstawić trochę tych ohydnych mebli z lkei w okleinie brzozowej i myk, myk, już jest dom. Obszedł wielki fotel z czerwonym brokatowym obiciem i ruszył do otwartych drzwi na taras. Na stoliku stał kubełek z lodem, obok opróżniony do połowy kieliszek. - Może kieliszek wina? - Już szedł po butelkę. Poły jedwabnego szlafroka furkotały wokół jego chudych białych nóg. - To bardzo kuszące, ale niestety prowadzę - odparła Erika. Pomyślała, że miło by było wypić kieliszek wina na takim ślicznym tarasie z widokiem na cieśninę i wyspę Hamburga. - Daj spokój! Naprawdę nie dasz się namówić na kilka łyków? - Machnął wyjętą z kubełka butelką. Erika się roześmiała. - Mój mąż jest policjantem, więc się nie odważę, choćbym bardzo chciała. - Musi być bardzo przystojny. Uwielbiam mężczyzn w mundurach. - Ja też - powiedziała Erika, siadając na leżaku. Mężczyzna odwrócił się i ściszył muzykę. Nalał do szklanki wody i podał jej z uśmiechem. - Co też przywiodło tutaj tak piękną dziewczynę? - Nazywam się Erika Falek, jestem pisarką. Zbieram materiały do książki. Pan jest Ove Linder, prawda? Na początku lat siedemdziesiątych był pan nauczycielem w szkole z internatem dla chłopców prowadzonej przez Runego Elvandera? Przestał się uśmiechać. - Ove. Kiedy to było... - Czyżbym źle trafiła? - Erika pomyślała, że może źle odczytała rysunek Magnusa. - Nie, ale szmat czasu minął od czasu, kiedy byłem Ove Linderem. - W zamyśleniu obracał w dłoniach kieliszek. - Nie zmieniłem nazwiska urzędowo, zresztą wtedy byś mnie nie znalazła, ale dziś nazywają mnie Liza. Nikt nie mówi Ove, poza Walterem, gdy się na mnie złości. Liza to oczywiście po Lizie Minelli, chociaż jestem do niej podobny tylko trochę. - Przekrzywił głowę, jakby Oczekiwał, że Erika zaprzeczy. - Lizo, przestań się dopraszać komplementów. Erika odwróciła głowę. Domyśliła się, że postać stojąca w drzwiach to Walter, małżonek Lindera. Wyszedł na taras, stanął za Lizą i z czułością położył dłonie na jego ramionach. Liza położył dłoń na ręce męża i uścisnął ją. Erika pomyślała, że chciałaby, żeby po dwudziestu pięciu latach związku ją i Patrika łączyła taka sama czułość. - O co chodzi? - spytał Walter, siadając z nimi. W odróżnieniu od swego partnera wyglądał bardzo przeciętnie: średniego wzrostu i średniej budowy, lekko łysiejący od czoła, ubrany z dyskretną elegancją. Erika pomyślała, że gdyby dokonał przestępstwa, żaden świadek by go nie rozpoznał. Ale spojrzenie miał inteligentne, sympatyczne. Byli nietypową, ale najwyraźniej dobraną parą. Chrząknęła. - Jak już wspomniałam, próbuję się czegoś dowiedzieć o szkole na Valö. Uczył pan tam, prawda? - Tak. Fuj! - Liza westchnął. - Okropne czasy. Wtedy jeszcze siedziałem w szafie. Bycie ciotą nie było akceptowane, jak dziś. W dodatku Rune Elvander miał mnóstwo okropnych przesądów i bynajmniej ich nie krył. Długo próbowałem się dopasować do obowiązującego wzorca. Nigdy nie miałem postury drwala, ale udawałem, że jestem heteroseksualny, jak to mówią, normalny. Gdy dorastałem, musiałem się sporo nagimnastykować, żeby stworzyć takie pozory. Mówiąc, patrzył w stół. Walter pogłaskał go po ramieniu. - Myślę, że Runego udało mi się oszukać, natomiast uczniowie pozwalali sobie na różne docinki. W szkole było wielu łobuzów, którzy dręczyli innych, jak tylko znaleźli ich czuły punkt. Pracowałem tam nieco ponad pół roku, dłużej bym chyba nie wytrzymał. Faktem jest, miałem zamiar nie wracać po feriach wielkanocnych, ale ostatecznie nie musiałem składać wymówienia. - Co pan wtedy pomyślał o tym, co się tam stało? Ma pan jakąś teorię na ten temat? - spytała Erika. - Okropna historia, niezależnie od tego, co sądziłem o tej rodzinie. Myślę, że spotkało ich coś strasznego. - Ale nie wie pan co? Liza potrząsnął głową. - Nie. Dla mnie to tak samo wielka zagadka jak dla innych. - Jaka atmosfera panowała w szkole? Czy wśród uczniów były jakieś nieporozumienia? - Mało powiedziane. W szkole aż wrzało. - W jakim sensie? - Erika poczuła, że jej tętno przyspiesza. Wreszcie ma szansę się dowiedzieć, co się działo za kulisami. Dlaczego wcześniej o tym nie pomyślała? - Według mojego poprzednika uczniowie od początku skakali sobie do gardeł. Byli przyzwyczajeni, że zawsze jest tak, jak chcą, a jednocześnie mieli świadomość wielkich oczekiwań, jakie mają wobec nich rodzice. Musiało się skończyć walką kogutów, nie mogło być inaczej. Kiedy się tam zjawiłem, Rune zdążył im przetrzepać skórę i zmusić do wyrównania szeregu, ale pod powierzchnią wyczuwało się napięcia. - Co myśleli o Elvanderze? - Nienawidzili go. Był psychopatą i sadystą. - Liza powiedział to tak, jakby po prostu stwierdzał fakt. - Nie jest to pochlebny opis. - Erika żałowała, że nie wzięła magnetofonu. Pomyślała, że musi spróbować zapamiętać jak najwięcej szczegółów. Liza się wzdrygnął, jakby mu się zrobiło zimno. - Rune Elvander był najbardziej odrażającym człowiekiem, z jakim się kiedykolwiek zetknąłem. A możesz mi wierzyć - zerknął na męża - że jak się żyje tak jak my, jest się narażonym na kontakty z mnóstwem bardzo nieprzyjemnych typów. - A jak traktował rodzinę? - Zależy, o kogo pytasz. Inez miała niewesołe życie. Pytanie, dlaczego w ogóle za niego wyszła. Taka młoda i ładna. Podejrzewałem, że matka ją zmusiła. Straszna jędza. Umarła wkrótce po tym, jak tam przyjechałem. Myślę, że Inez przyjęła jej śmierć z ulgą. - A dzieci? - pytała dalej Erika. - Jak się zachowywały wobec ojca i macochy? Dla Inez wejście do tej rodziny musiało być trudne. W końcu była niewiele starsza od najstarszego pasierba. - To był paskudny chłopak, bardzo podobny do ojca. - Kto? Najstarszy syn? - Tak. Claes. Zapadła cisza, Erika cierpliwie czekała. - Jego pamiętam najlepiej. Na samą myśl o nim ciarki chodzą mi po plecach. Nie umiem powiedzieć dlaczego, bo zawsze był wobec mnie uprzejmy. Ale miał w twarzy coś takiego, że w jego obecności zawsze wolałem zachować czujność. - Jak mu się układało z ojcem? - Trudno powiedzieć. Krążyli wokół siebie jak planety, których orbity się nie przecinają. - Liza zaśmiał się z zażenowaniem. - Plotę jak jakaś apostołka New Age albo kiepski poeta... - Ależ skąd, proszę mówić dalej - powiedziała Erika, pochylając się· - Rozumiem, o co panu chodzi. Więc między ojcem i najstarszym synem nie było konfliktów? - Powiedziałbym raczej, że odnosili się do siebie rezerwą. Claes sprawiał wrażenie, że jest posłuszny ojcu, ale co naprawdę myślał, tego nikt nie potrafiłby powiedzieć. Łączyło ich to, że obaj kochali Carlę, nieżyjącą żonę Runego, matkę Claesa, i to, że obaj wydawali się nienawidzić Inez. W przypadku pasierba dałoby się to zrozumieć, zajęła przecież miejsce jego matki. Ale Rune przecież się z nią ożenił. - Więc Elvander źle traktował żonę, tak? - Na pewno nie odnosił się do niej z miłością. Ciągle na nią pokrzykiwał i rozkazywał, jakby była jego poddaną, a nie żoną. Z kolei Claes był wobec macochy otwarcie złośliwy i bezczelny, za Ebbą też nie przepadał. Jego siostra Annelie była niewiele lepsza. - Co o zachowaniu swoich dzieci sądził Elvander? Zachęcał je do tego? - Erika wypiła łyk wody. Na tarasie było bardzo gorąco, nawet pod wielkim parasolem. - Według niego zachowywały się bez zarzutu. Stosował wobec nich ten sam wojskowy dryl co wobec wszystkich, ale tylko on miał prawo na nie krzyczeć. Unosił się, jeśli ktoś się na nie skarżył. Wiem, że Inez raz spróbowała i nigdy więcej tego nie powtórzyła. Z całej rodziny tylko najmłodszy Johan był dla niej miły. Czuły, serdeczny. Garnął się do niej. - Liza zrobił smutną minę. - Ciekaw jestem, co się stało z małą Ebbą. - Wróciła na Valö. Remontują z mężem dom. A przedwczoraj... - Ugryzła się w język. Nie była pewna, czy może sobie pozwolić na otwartość. Ale Liza był wobec niej szczery. Odetchnęła głębiej. - Przedwczoraj gdy zaczęli zrywać podłogę w jadalni, znaleźli pod nią krew. Liza i Walter wpatrywali się w nią· Słyszeli dobiegający gdzieś z bliska warkot motorówek i rozmowy, ale na tarasie zapadła absolutna cisza. Walter odezwał się pierwszy: - Zawsze mówiłeś, że na pewno nie żyją. Liza kiwnął głową. - To najbardziej prawdopodobne. Zresztą... - Co takiego? - E, to takie głupie. - Machnął ręką, rękaw szlafroka zatrzepotał. - Wtedy nawet o tym nie wspomniałem. - Nic nie jest nieważne ani głupie. Proszę powiedzieć. - To właściwie nic takiego, ale przeczuwałem, że stanie się coś niedobrego. Słyszałem... - Potrząsnął głową. - Nie, to głupie. - Proszę powiedzieć. - Erika miała ochotę nim potrząsnąć. Liza wypił spory łyk wina i spojrzał jej prosto w oczy. - W nocy słyszałem jakieś hałasy. - Hałasy? - Tak. Tak. Słyszałem kroki, otwieranie i zamykanie drzwi, głosy z oddali. Ale jak wstawałem, żeby sprawdzić, nikogo nie było. - Duchy? - spytała Erika. - Nie wierzę w duchy - odparł Liza z powagą. - Mogę tylko powiedzieć, że słyszałem hałasy i miałem przeczucie, że stanie się coś strasznego. Więc nie zdziwiłem się, kiedy się dowiedziałem, że zaginęli. Walter przytaknął. - Zawsze miałeś szósty zmysł. - Ale przytrułem, fuj! - powiedział Liza. - Zrobiło się jakoś smętnie. Erika pomyśli, że smutasy z nas. - W jego oczach znów pojawił się błysk, uśmiechnął się szeroko. - W żadnym razie. Dziękuję, że poświęcił mi pan czas. Będę miała o czym myśleć. Muszę już wracać. Erika wstała. - Pozdrów Ebbę - powiedział Liza. - Obiecuję. Obaj zrobili gest, jakby zamierzali ją odprowadzić do drzwi, ale uprzedziła ich: - Siedźcie sobie. Trafię do wyjścia. Mijając bogactwo złoceń, frędzli i aksamitnych poduszek, słyszała, jak za nią Edith Piaf śpiewa o swoim złamanym sercu.

odsłuchaj fragment książki przeczytaj fragment książki

Kaznodzieja (miękka)

książka

Wydawnictwo: Czarna Owca

Oprawa: miękka

Ilość stron: 440

Wysyłamy w: 24h - 48h + czas dostawy

Nasza cena: 21,12

Cena detaliczna: 24,84

U nas taniej o 15%

dodaj do przechowalni dodaj do listy życzeń Dodaj do koszyka

Przy zakupie 5 egz.
Cena hurtowa:

19,87

Powrót
  • Opis

  • Szczegółowe informacje

  • Recenzje (3)

  • Inne wydania

Kaznodzieja - opis produktu:

  Akcja Kaznodziei rozgrywa się we Fjällbace, niewielkiej, malowniczo położonej miejscowości na zachodnim wybrzeżu Szwecji. Patrik Hedström i jego koledzy z komisariatu w Tanumshede stają przed skomplikowaną zagadką. Próbują odkryć, jaki związek może mieć morderstwo młodej kobiety, której zwłoki odnaleziono w Wąwozie Królewskim, ze sprawą zaginięcia dwóch dziewczyn przed dwudziestu pięciu laty. Prawda okazuje się okrutniejsza, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać...
  Saga kryminalna Camilli Läckberg osiągnęła światowy sukces czytelniczy. To nie tylko mroczne thrillery, ale również doskonałe powieści obyczajowe, znakomicie oddające klimat współczesnej szwedzkiej prowincji. Od lat zajmują czołowe miejsca na europejskich listach bestsellerów. Książki Läckberg przetłumaczono na ponad 35 języków. Jesienią 2011 roku rozpoczęły się zdjęcia do międzynarodowej produkcji filmowej "Morderstwa we Fjällbace", osnutej na kanwie jej powieści.


Camilla Läckberg - jedna z najciekawszych szwedzkich pisarek, uznawana za mistrzynię skandynawskiego kryminału. Jest także autorką książeczki dla dzieci i dwóch książek kulinarnych.

Kaznodzieja - wybrana recenzja:

Osobliwe Delirium 11/03/2017

Tym razem czytelnik dostaje dwie główne sprawy, które musi rozwikłać. Pierwszą jest martwa dziewczyna znaleziona w Wąwozie Królewskim, a drugą morderstwo sprzed 25 lat. Jednak z każdą kolejną stroną, wyjdą na jaw inne fakty, które razem stworzą jedną logiczną całość.

Fabuła w II... (czytaj dalej)

Kaznodzieja - szczegółowe informacje:

Dział: Książki

Kategoria: sensacja, kryminał, skandynawski

Wydawnictwo: Czarna Owca
Oprawa:miękka
Okładka:miękka
Wymiary:125x195
Ilość stron:440
ISBN:978-83-8015-476-6
Wprowadzono: 13.10.2016
i zgarniaj nagrody napisz recenzję

Kaznodzieja - recenzje klientów

11/03/2017

Tym razem czytelnik dostaje dwie główne sprawy, które musi rozwikłać. Pierwszą jest martwa dziewczyna znaleziona w Wąwozie Królewskim, a drugą morderstwo sprzed 25 lat. Jednak z każdą kolejną stroną, wyjdą na jaw inne fakty, które razem stworzą jedną logiczną całość.

Fabuła w II tomie zdecydowanie spodobała mi się bardziej ze względu na rodzinne konflikty, które były bardziej skomplikowane, a także więcej osób podejrzanych. Koniec końców zgadłam, kto stał za morderstwami, jednak uwierzcie, nie było to takie proste. Krótkie wzmianki z 1979 roku, które były pisane z perspektywy zaginionych dziewczyn dostarczyły mi niemałych emocji, a także przybliżając sprawę. Jest to jeden z ulubionych elementów tej powieści.

Jeśli chodzi o bohaterów, nadal zaskakują i oprócz kryminału dostajemy zwykłe historie ludzi, którzy żyją swoim życiem. Poznajemy ich codzienność, zwykłe problemy czy konflikty.

Polubiłam styl pisania autorki, co jest dla mnie małym zaskoczeniem. Pomimo iż język powieści jest prosty, podczas lektury był ułatwieniem i czytałam książkę z prędkością światła, jednocześnie delektując się każdym zdaniem. Läckberg doskonale wie, w jakim momencie przerywać rozdziały. Z jednej strony dowiadujemy się czegoś nowego, ale nie mamy pojęcia, o co dokładnie chodzi. W ten sposób przyciąga czytelnika, który jak najszybciej chce poznać wszystkie kryjące się w tej pozycji tajemnice.

Jeszcze jest jedna rzecz, która bardzo mi się spodobała, a mianowicie klimat towarzyszący tej powieści. Poprzedniemu tomowi właśnie tego zabrakło, natomiast teraz zostałam usatysfakcjonowana. Uwielbiam utwory, które są klimatyczne, ale jeśli jest to mroczny klimat, z pewnością ta pozycja mi się spodoba. Na minus mogę jedynie dodać, że spodziewałam się, iż będę do ostatniej chwili głowić się nad tym, kto popełnił morderstwo, a jednak to właśnie mój typ za tym stał. No cóż, nie można mieć w książce wszystkiego!

Jednak nadal polecam tę powieść dla fanów kryminałów.

Recenzja pochodzi z osobliwe-delirium.blogspot.com

20/02/2017

Kaznodzieja to druga książka z serii kryminałów. Tym razem zabójca jest szczególnie okrutny. Te opisy są sugestywne ale przykre. Poza tym bardzo dobrze się czyta. Postacie są plastyczne - wiarygodne, choć autorce lepiej wychodzi szkicowanie kobiet niż mężczyzn. Książkę można czytać w oderwaniu od innych z serii, ale czytanie po kolei daje możliwość lepszego śledzenia wątków. Ciekawe jest nie tylko poszukiwanie sprawcy, ale także obserwacje społeczne środowiska małej miejscowości w Szwecji.

22/12/2014

Policjanci z komisariatu w Tanumschede dostają informację, że mały chłopiec, który o poranku wymknął się z domu, znalazł nagie ciało martwej kobiety. Muszą połączyć dwie sprawy - morderstwo w Wąwozie Królewskim oraz zaginięcie dwóch dziewczyn przed dwudziestu pięciu laty.


Druga część bestsellerowej sagi o Fjällbace.

Camilla Läckberg to współczesna, szwedzka pisarka. Autorka powieści kryminalnych, książeczek dla dzieci oraz książek kryminalnych. Za jej debiut uważa się Księżniczkę z lodu.

Język jest płyny, lekki, spójny i błogi. Książka nie zawiera trudnych oraz zagranicznych wyrazów, dzięki czemu nie trzeba doszukiwać się ich znaczenia w słownikach bądź internecie. Styl pisarki, tak jak w każdej części jest taki sam, ale różni się od innych powieści tegoż gatunku.




Akcja Kaznodziei, drugiej powieści bestsellerowego cyklu Camilli Läckberg, również rozgrywa się we Fjällbace, niewielkie, malowniczo położonej miejscowości na zachodnim wybrzeżu Szwecji. Patrik Hedström i jego koledzy z komisariatu w Tanumschede stają przed skomplikowaną zagadką. Próbują odkryć, jaki związek może mieć morderstwo młodej kobiety, której zwłoki odnaleziono w Wąwozie Królewskim, ze sprawą zaginięcia dwóch dziewczyn przed dwudziestu pięciu laty. Prawda okazuje się okrutniejsza, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać...

Bohaterowie to kolejny element książki, który mnie zachwycił. Intrygujący, niepowtarzalni i...

popełniający błędy, za które muszą srogo zapłacić.

Patrik Hedström to policjant z komisariatu z Tanumschede. Jest młody, przystojny i... wybitnie inteligentny oraz obdarzony dużym talentem rozwikływania spraw kryminalnych. Jest przyszłością komisariatu...

Bertil Mellberg to oddelegowany z Göteborga szef policji. Jest cyniczny, leniwy i nieznośny. Wszystkie zasługi Patrika, a także innych "kolegów" z pracy, przypisuje sobie. Najlepiej wychodzi jemu wypowiadanie się przed kamerami.

Książka bardzo mi się spodobała. Po pierwsze: prosta i dająca do myślenia okładka oraz jej tytuł. Po drugie: wspaniali bohaterowie oraz język i styl autorki. Po trzecie: inteligentne morderstwo.

Powieść polecam "smakoszom" kryminałów. Uwaga, rozpoczęcie czytania tej książki wiążę się z tym, że nie będziecie mogli się od niej oderwać i potrzebowali będziecie więcej.

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

Czarne narcyzy Lipowo, Tom 8

K. Puzyńska

książka

26,53 zł taniej -30%

Życie na wynos

O. Rudnicka

książka

23,05 zł taniej -30%

Zapisane w wodzie

P. Hawkins

książka

25,77 zł taniej -30%

Deniwelacja Trylogia z komisarzem ...

R. Mróz

książka

27,87 zł taniej -30%

Camilla Lackberg - przeczytaj też

Pogromca lwów (wyd. 2)

C. Lackberg

książka

29,67 zł taniej -15%

Pogromca lwów

C. Lackberg

książka

29,67 zł taniej -15%

Zobacz również

Oszukana

C. Link

książka

27,23 zł taniej -30%

Pragnienie

J. Nesbo

książka

27,87 zł taniej -30%

13 powodów

J. Asher

książka

24,71 zł taniej -31%

Inwigilacja

R. Mróz

książka

27,87 zł taniej -30%

Brak list życzeń:

Utwórz

W koszyku:
0 produktów
/ 0,00 zł

przejdź do koszyka

rozwiń
Wpisz numer
Swojego zamówienia (xxxxxx/rrrr)
Sprawdź

Powiadom kiedy produkt będzie dostępny

Wpisz swój adres e-mail: