Kategorie okolicznościowe
Kategorie
eseje, felietony i publicystyka literacka
literatura popularno - naukowa
Ostatnio oglądane

Jak wydobyć geniusza ze swojego dziecka? Zabawy i ćwiczenia rozwijające intelekt dzieci w wieku od 0 do 11 la ...
Ken Adams
cena: 31,68
Jeden dzień z panem Julesem
Wydawnictwo: Galaktyka
Oprawa: miękka
Ilość stron: 80
Wysyłamy w: mały zapas
Nasza cena: 18,07
Cena detaliczna: 19,86
U nas taniej o 9%
dodaj do przechowalni Dodaj do koszykastwórz link z okładką na swoją stronę
Szczegółowe informacje:
| Dział: | Książki Kategoria: literatura piękna, powieść społeczno-obyczajowa |
| Wydawnictwo: | Galaktyka |
| Oprawa: | miękka |
| Wymiary: | 140x200 |
| Ilość stron: | 80 |
| ISBN: | 978-83-7579-024-5 |
| EAN: | 9788375790245 |
| Wprowadzono: | 09.05.2008 |
Recenzje klientów
i zgarniaj nagrody napisz recenzjęjunior asiajunior(at)wp.pl 14 styczeń 2011
Poruszająca książka o miłości i rozstaniu. Pożegnanie dwojga starszych ludzi, którzy przeżyli, że sobą prawie całe życie. Życie obfitujące w smutki, jak i w chwile szczęśliwe. Życie, w który oboje odnosili sukcesy jak i upokorzenia. Książka pokazuje jak niewiele mamy czasu dla siebie i dla naszych bliskich Codzienne zrutynizowane czynności dają nam poczucie bezpieczeństwa jednak nie dają szczęścia w pełni. Wiele niewypowiedzianych słów odkładanych na potem narasta a nie każdy z nas ma możliwość spędzenia z bliską osobą jeszcze jednego dnia. Dnia na pożegnanie, na wyjaśnienie niedopowiedzianych spraw, dnia na uzyskanie i danie wybaczenia. Tytułowy Pan Jules umiera w zimowy słoneczny poranek, spoglądając na świat pokryty śnieżną pokrywą. Przed śmiercią jednak jak każdego dnia przygotowuje swej żonie Alice śniadanie. Nastawia kawę w ekspresie, goli się i ubiera. Umera w spokoju bez patosu, cierpienia i trosk. Pozostawia jednak swą żonę Alice, która nie jest gotowa na śmierć męża potrzebuje czasu by oswoić się z myślą o jego odejściu. Książka pokazuje jak wiele niewypowiedzianych słów, niezałatwionych spraw zostaje między ludźmi i dzieli ich. Tytułowi bohaterowie spędzając ze sobą prawie całe życie, są szczęśliwi mają udane życie zawodowe i osobiste, jednak w chwili śmierci Julesa Alice nie może pozwolić mu tak po prostu odejść. Alice chce mieć czas by porozmawiać z mężem i wyjaśnić to, czego obawiała się powiedzieć mu za jego życia. Ich wspólne problemy, utrata dziecka, zdrada, zmiana kulturowo obyczajowa, którą przeszli wzmacnia ich związek. Jednak podczas chwil spędzonych ze sobą nie mają czasu tak naprawdę ze sobą porozmawiać o ważnych sprawach. Owszem czytają gazetę, omawiają ciekawostki z życia gwiazd, rozmawiają o tym, co chcieliby zjeść na obiad i gdzie dziś pójdą na zakupy. Podczas tych wszystkich czynności, niewątpliwie ważnych nie mają czasu by porozmawiać o rzeczach naprawdę dla nich istotnych. Tak naprawdę małżonkowie spędzają z sobą tylko ten jeden dzień, ostatni dzień. Książka daje dużo do myślenia. Każe się zastanowić czy odpowiednio dużo czasu spędzamy z boskimi nam osobami? Czy mówimy o sprawach naprawdę ważnych? Czy też asekurujemy się rutynowymi czynnościami, które zastępują sprawy istotne? Tak naprawdę boimy się mówić o uczuciach. Boimy się mówić prawdę. Tak będzie lepiej, bezpieczniej!? Jednak zapewniam, tak nie będzie lepiej. Niewypowiedziane słowa rosną jak mur. Stajemy się oderwani od rzeczywistości, odrealnieni jak dziecko chore na autyzm. Dopiero śmierć tej drugiej osoby skłania nas do refleksji. Powstaje pytanie czy nie jest za późno. Alice prowadzi monolog ze zmarłym mężem, nie może liczyć na jego odpowiedź a on nie może odeprzeć zarzutów skierowanych pod jego adresem. Bliskie sobie osoby powinny rozmawiać nieustannie o tym, co ważne i o drobiazgach. Tylko prawdziwa rozmowa zbliża ludzi, nie należy odkładać na później spotkania ze znajomymi, rozmowy z małżonkiem, odwiedzin u babci. Milcząc nie chronimy bliskich wręcz przeciwnie okłamujemy ich i ranimy jeszcze bardziej.
alcapone 13 maj 2008
To dziwna książka. Opowiada o sprawach ostatecznych, o śmierci - a jednocześnie jest pogodna i optymistyczna. Bo wszystko się zmienia wraz z odejściem Pana Julesa. A gdy głębiej się zastanowić - to nic się nie zmienia, nawet rytm dnia pozostaje taki, jak dotychczas.
Zobacz również
