rozwiń
rozwiń
zwiń
zwiń
wpisz minimum 3 znaki

Wybierz z dostępnych produktów

Igrzyska śmierci

Reżyseria:

G. Ross

film dvd + książeczka

29,58 zł taniej -8%

Igrzyska śmierci 2 DVD

Reżyseria:

G. Ross

film dvd + książeczka

29,35 zł taniej -8%

Igrzyska śmierci: W pierścieniu ognia

Reżyseria:

F. Lawrence

film blu-ray

68,35 zł taniej -13%

Igrzyska śmierci - mobi, epub

S. Collins

ebook, multiformat: mobi, epub

20,75 zł taniej -20%

Igrzyska śmierci - mp3

S. Collins

ebook mp3

21,57 zł taniej -20%

Igrzyska Śmierci: Kosogłos. Część 2

Reżyseria:

F. Lawrence

film blu-ray

68,89 zł taniej -8%

Igrzyska Śmierci: Kosogłos. Część 2

Reżyseria:

F. Lawrence

film dvd + książeczka

28,63 zł taniej -13%

Trylogia Igrzyska śmierci 3 tomy w 1

S. Collins

książka

78,00 zł taniej -15%

Trylogia Igrzyska śmierci

S. Collins

książka

66,98 zł taniej -15%

Igrzyska śmierci książka audio CD

S. Collins

audiobook cd

26,04 zł taniej -10%

Igrzyska Śmierci: Kosogłos część 2 (2 ...

Reżyseria:

F. Lawrence

film dvd + książeczka

39,26 zł taniej -8%

Igrzyska śmierci Tom 1
ocena: 6, głosów: 2
 

Fragmenty

przeczytaj fragment książki
Igrzyska śmierci Tom 1

Jednak nie jestem sama. Nieustannie tropią mnie kamery. Wracam myślami do czasów, kiedy to ja oglądałam trybutów, głodujących, spragnionych, zakrwawionych, śmiertelnie odwodnionych. Jestem teraz na ekranach, chyba że gdzie indziej toczy się naprawdę interesująca walka.
Myślę o Prim. Raczej nie ogląda mnie na żywo, ale w szkole, w porze lunchu emitowane są najświeższe wiadomości z areny. Przez wzgląd na nią staram się nie okazywać rozpaczy.
Gdy dochodzi popołudnie, wiem, że koniec jest bliski. Nogi mi się trzęsą, serce wali stanowczo zbyt szybko. Bezustannie zapominam, co jest moim celem. Potykam się często, ale za każdym razem udaje mi się odzyskać równowagę. Kiedy jednak laska wysuwa mi się z ręki, ląduję na ziemi i nie jestem w stanie się podźwignąć. Oczy same mi się zamykają.
Nie jest źle, myślę. To miejsce wydaje się całkiem znośne.
Upał słabnie, co świadczy o zbliżającym się wieczorze. Czuję delikatną, słodką woń, która kojarzy mi się z liliami. Dotykam gładkiej ziemi, palce z łatwością ślizgają się po wierzchniej warstwie gleby.
Tutaj dobrze będzie umrzeć, decyduję.
Opuszkami palców rysuję drobne zawijasy na chłodnym, śliskim podłożu.
Uwielbiam błoto. Nie zliczę, ile razy wytropiłam zwierzynę dzięki miękkiej ziemi, w której można czytać jak w książce. Poza tym doskonale się nadaje na okład po użądleniu przez pszczołę. Błoto. Błoto. Błoto! Raptownie otwieram oczy i zanurzam palce w miękkiej glebie. To naprawdę błoto! Głęboko wciągam powietrze. Zapach lilii! Lilie wodne!
Czołgam się przez błoto, pełznę ku zapachowi. W odległości pięciu metrów od miejsca, w którym upadłam, napotykam gęstwinę roślin. Przedzieram się przez nią i omal nie wpadam do stawu. Na jego powierzchni unoszą się białe kwiaty, moje piękne lilie.
Z najwyższym trudem powstrzymuję się od zanurzenia twarzy w wodzie i wychłeptania jej jak najwięcej. Słucham jednak ostatnich podszeptów rozumu i nie nabieram wody do ust. Drżącymi dłońmi wyciągam butelkę i napełniam ją w całości. Przypominam sobie, ile należy dodać kropli jodyny, żeby oczyścić wodę, i w męczarniach czekam pół godziny, aż napój będzie gotowy. Właściwie tylko mi się wydaje, że mija pół godziny, ale z całą pewnością dłużej nie zdołam wytrzymać.
Teraz powoli, ostrożnie, powtarzam sobie. Wypijam łyk i czekam. Potem następny. Przez dwie godziny pochłaniam całe dwa litry. Po nich jeszcze dwa. Przed udaniem się na spoczynek przyrządzam kolejną porcję. Na drzewie przez cały czas popijam i zjadam królika na kolację. Pozwalam sobie nawet na jeden z cennych krakersów. Kiedy rozbrzmiewa hymn,
czuję się nieporównanie lepiej. Tego wieczoru na niebie nie pojawiają się twarze, dzisiaj nie zginął żaden trybut. Jutro pozostanę tutaj, nad stawem. Odpocznę, zamaskuję plecak błotem, złowię kilka drobnych ryb, które zauważyłam w toni, wygrzebię z mułu nieco korzeni lilii i przyrządzę z nich smaczny posiłek. Okrywam się śpiworem i ściskam butelkę z wodą, która uratowała mi życie.
Kilka godzin później wyrywa mnie ze snu donośny tupot. Zdezorientowana, rozglądam się dookoła. Jeszcze nie świta, ale obolałymi oczami dostrzegam zagrożenie.
Trudno byłoby nie zauważyć ściany ognia sunącej prosto na mnie.
W pierwszym odruchu usiłuję zejść z drzewa, ale jestem przyczepiona pasem do gałęzi. Nieporadnie odpinam sprzączkę i zwalam się jak kłoda na ziemię, wciąż uwięziona w śpiworze. Nie ma czasu na pakowanie. Na szczęście plecak i butelka z wodą są w śpiworze. Wpycham do środka także pas, zarzucam pakunek na ramię i uciekam.
Świat sprowadza się teraz do płomieni i dymu. Płonące konary z trzaskiem spadają z drzew i eksplodują pióropuszami iskier u moich stóp. Nie mam wyboru, podążam za zwierzętami. Pędzę w ślad za królikami i jeleniami, dostrzegam nawet watahę dzikich psów gnających przez las. Wierzę w ich zdolność orientacji, bo mają bardziej wyostrzony instynkt. Są jednak dla mnie zbyt prędkie. Z gracją pędzą między krzewami, a ja zahaczam butami o korzenie i zwalone gałęzie. Nie mam co marzyć o dotrzymaniu kroku zwierzynie.
Panuje upiorny skwar, lecz od upału dokuczliwszy jest dym. W każdej chwili grozi mi uduszenie. Przyciskam do nosa górę koszuli, zadowolona, że ubranie jest kompletnie mokre od potu. Korzystam z cienkiej warstwy ochronnej tkaniny, biegnę dalej. Krztuszę się, usiłuję nie zwracać uwagi na śpiwór, walący mnie w plecy, i gałęzie, które wyłaniają się z szarej, dymnej mgły i nieoczekiwanie chłostają mnie po twarzy. Wiem tylko, że muszę biec.
Kataklizmu nie wywołał nieostrożny trybut, którego ognisko wymknęło się spod kontroli. To nie jest dzieło przypadku. Ścigają mnie płomienie nienaturalnej wysokości, jednolite, bez wątpienia zaplanowane i wzniecone przez człowieka, maszynę, organizatora. W ostatnim dniu z areny ziało nudą. Nikt nie zginął, może nawet nikt z nikim nie walczył. Widzowie w Kapitolu szybko stracą zainteresowanie, jeśli igrzyska nie będą dostatecznie pasjonujące. Do tego absolutnie nie wolno dopuścić.
Rozumowanie organizatorów jest proste. Sformowała się wataha zawodowców, która dąży do wymordowania pozostałych rywali, zapewne rozsianych po całym obszarze areny. Pożar ma nas zagonić w jedno miejsce. Mogę sobie wyobrazić bardziej subtelne sposoby nakłaniania ludzi do walki, ale temu nie sposób odmówić wyjątkowej skuteczności.
Przeskakuję nad płonącą kłodą. Sus nie jest dostatecznie wysoki. Dolna część kurtki staje w płomieniach, muszę się zatrzymać, aby zedrzeć z siebie ubranie i zdusić ogień butami. Nie zamierzam jednak zostawić częściowo zwęglonej i dymiącej odzieży. Lekceważę ryzyko i wpycham kurtkę do śpiwora, mam nadzieję, że z braku dostatecznej ilości tlenu ogień zgaśnie. Wszystko, co mam, mieści się w śpiworze. To niewiele, ale musi mi wystarczyć do przeżycia.
Po kilku minutach czuję nieznośne pieczenie w gardle i nosie. Wkrótce zaczynam kaszleć bez opamiętania, mam wrażenie, że płuca mi się gotują. Paskudne uczucie przeradza się w cierpienie, a każdy oddech boleśnie rozpala wnętrze klatki piersiowej. W chwili gdy żołądek podchodzi mi do gardła, udaje mi się schronić pod występem skalnym. Wymiotuję, przepada mizerna kolacja i żałosne resztki wypitej wody. Spazmatyczne torsje trwają do czasu, gdy organizm nie ma już czego usunąć z przewodu pokarmowego.
Przez moment tkwię na czworakach, ale wiem, że muszę ruszać w dalszą drogę. Przeszywają mnie dreszcze, mam zawroty głowy, z wysiłkiem chwytam upragnione powietrze. Pozwalam sobie na wypłukanie ust odrobiną wody, wypluwam wstrętny osad i wypijam kilka łyków z butelki.
Masz minutę, powtarzam sobie. Jedną minutę na odpoczynek.
Korzystam z okazji, aby uporządkować ekwipunek, zwijam śpiwór i byle jak upycham wszystko w plecaku. Minuta dobiegła końca. Wiem, że pora ruszać dalej, ale dym utrudnia mi myślenie. Moim kompasem były dotąd chyże zwierzęta, lecz za nimi nie nadążałam. Mam świadomość, że jeszcze nie wędrowałam po tej części lasu, dotąd nie natrafiłam na tak pokaźnej wielkości skały jak ta, pod którą się teraz ukrywam. Dokąd zaganiają mnie organizatorzy? Z powrotem w stronę jeziora? Na nowe tereny, pełne nowych niebezpieczeństw? Zaledwie przez kilka godzin cieszyłam się spokojem nad stawem, kiedy rozszalał się żywioł. Czy dałabym radę wędrować równolegle do czoła fali ognia i w ten sposób powrócić w okolice, z których uciekłam? A może przynajmniej udałoby mi się wrócić nad staw, do źródła wody? Pasmo pożaru musi mieć gdzieś swój kres, a ogień nie może palić się w nieskończoność. Płomienie zgasną, ale nie dlatego, że organizatorzy nie potrafią ich podtrzymywać. Po prostu nie wolno znudzić telewidzów.
Gdybym przedostała się na drugą stronę linii ognia, uniknęłabym spotkania z zawodowcami. Postanawiam obejść piekło, choć wiem, że nadłożę wiele kilometrów. Długą, okrężną trasą powrócę tam, skąd uciekłam. Nagle tuż obok, w odległości pół metra od mojej głowy eksplodują na skale pierwsze dwie kule ognia. Wyskakuję z kryjówki, strach na nowo podwaja moje siły.
Rozpoczyna się nowy etap igrzysk. Pożar miał na celu tylko wykurzenie nas z ukrycia, teraz widownia może liczyć na prawdziwą uciechę. Słyszę następny syk, padam płasko na ziemię, nie patrzę, co mi grozi. Ognista kula trafia w drzewo z lewej strony, które momentalnie staje w płomieniach. Zginę, jeśli będę tkwiła w miejscu. Zrywam się na równe nogi, a trzeci pocisk eksploduje tam, gdzie przed chwilą leżałam. Tuż za moimi plecami w powietrze wylatuje słup ognia. Tracę poczucie czasu, w panice usiłuję uchylać się przed atakami. Nie wiem, skąd są wystrzeliwane kule ognia, ale na pewno nie bombarduje mnie poduszkowiec. Pociski lecą pod innym kątem, ich źródło musi się znajdować na ziemi. Zapewne na całej połaci lasu zainstalowano precyzyjne wyrzutnie, ukryte w drzewach lub w skałach. Gdzieś daleko, w sterylnie czystym pomieszczeniu, przy pulpicie sterowniczym zasiada organizator, który jednym ruchem palca na przełączniku może w parę sekund odebrać mi życie. Wystarczy tylko, że wystrzeli kulę ognia prosto we mnie.
Ogólnikowe plany powrotu nad staw biorą w łeb, kiedy kluczę, nurkuję i odskakuję, aby uniknąć niebezpiecznych pocisków. Każdy z nich jest wielkości jabłka, ale pomimo niedużych rozmiarów stanowią dla mnie ogromne zagrożenie, bo przy zetknięciu z celem wybuchają z potężną energią. Wszystkie moje zmysły koncentrują się na walce o przeżycie. Nie mam czasu się zastanawiać, czy podejmuję właściwą decyzję. Gdy słyszę syk, muszę reagować, zwłoka oznacza pewną śmierć.
Przez cały czas staram się podążać naprzód. Od wczesnego dzieciństwa oglądałam transmisje Głodowych Igrzysk, stąd wiem, że określone obszary areny są przystosowane do jednego typu ataków. Jeżeli uda mi się opuścić rejon, w którym obecnie przebywam, znajdę się poza zasięgiem rażenia wyrzutni. Niewykluczone, że w rezultacie wpadnę do jamy ze żmijami, ale póki co nie zaprzątam sobie tym głowy.
Nie mam pojęcia, jak długo uciekam przed pociskami, ale w końcu czuję, że ostrzał stopniowo traci na intensywności. To dobrze, bo ponownie dostaję torsji. Tym razem nieokreślona, kwaśna substancja wypala mi gardło i wdziera się do nosa. Muszę się zatrzymać, moje ciało skręca się w konwulsjach i gwałtownie próbuje pozbyć się toksyn wchłoniętych podczas ataku. Czekam na następny syk, sygnał, by pognać przed siebie. Jest jednak całkiem cicho. Gwałtowne torsje wyciskają mi z oczu piekące łzy, ubranie przesiąkło potem. Pomimo dymu i fetoru wymiocin uderza mnie smród płonących włosów. Nieporadnie sięgam po warkocz i przekonuję się, że kula ognia spaliła go na długości co najmniej piętnastu centymetrów. Pasma zwęglonych włosów kruszą mi się w palcach. Jak zahipnotyzowana wpatruję się w poczerniałe szczątki dawnej fryzury, gdy dociera do mnie znajomy syk.
Mięśnie reagują natychmiast, ale tym razem niedostatecznie szybko. Płonący pocisk ląduje na ziemi, tuż obok, lecz wcześniej ociera się o moją prawą łydkę. Spodnie się zapalają, wpadam w panikę. Obracam się i cofam na czworakach, piszczę, chcę się wydostać z koszmaru. W końcu odzyskuję jednak resztki rozumu i systematycznie szoruję nogą po ziemi, dzięki czemu udaje mi się stłumić największy ogień. Następnie gołymi rękami, bez zastanowienia zdzieram z siebie resztki tkaniny.
Siadam na ziemi, kilka metrów od słupa płomieni z kuli. Rwący ból łydki staje się nie do zniesienia, na dłoniach rosną mi czerwone bąble. Jestem zbyt roztrzęsiona, aby iść dalej. Jeżeli organizatorzy chcą mnie dobić, nie powinni zwlekać.
Słyszę głos Cinny, przywołuję w umyśle widok kosztownego materiału i migotliwych klejnotów. „Katniss, dziewczyna, która igra z ogniem”. Na wspomnienie tych słów organizatorzy muszą zrywać boki ze śmiechu. Niewykluczone, że piękne stroje Cinny podsunęły im pomysł zafundowania mi właśnie takiego rodzaju tortur. Rzecz jasna, nie mógł przewidzieć sytuacji, z pewnością przejmuje się moim losem. Jestem pewna, że mi dobrze życzy. Gdybym jednak rozważyła wszystkie okoliczności, być może bezpieczniej dla mnie byłoby pokazać się na rydwanie całkiem nago.
Bombardowanie zakończyło się definitywnie. Nie chcą mojej śmierci, w każdym razie jeszcze nie teraz. Każdy wie, że mogą nas zniszczyć w parę sekund po dźwięku gongu. Prawdziwa zabawa podczas Głodowych Igrzysk polega na oglądaniu, jak trybuci się mordują nawzajem. Co pewien czas organizatorzy zabijają trybuta, aby przypomnieć zawodnikom, że mogą to zrobić. Przede wszystkim jednak manipulują nami tak, byśmy starli się ze sobą jeden na jednego. Skoro nikt już do mnie nie strzela, to widomy znak, że nieopodal przebywa co najmniej jeden trybut.
Gdybym mogła, najchętniej wdrapałabym się na drzewo i zamaskowała, ale dym nadal jest tak gęsty, że można się w nim udusić. Z trudem wstaję i kuśtykam jak najdalej od burzy ognia, która tworzy na niebie jasną łunę. Płomienie chyba mnie już nie ścigają, teraz walczę wyłącznie z cuchnącymi, czarnymi chmurami.
Dostrzegam jeszcze inne światło, słoneczne, które łagodnie wyłania się zza tumanów. Wirujący dym przechwytuje promienie, w takich warunkach mało co daje się zauważyć. Widoczność ogranicza się do maksimum piętnastu metrów we wszystkich kierunkach. Nie ma możliwości, żebym dostrzegła zaczajonego na mnie trybuta. Na wszelki wypadek powinnam dobyć noża, ale raczej nie udałoby mi się go zbyt długo utrzymać w dłoni. Bólu rąk nawet nie da się porównać do potwornych cierpień, które powoduje rana na łydce. Nie znoszę oparzeń, nienawidzę ich od zawsze, nawet tych najdrobniejszych, których nabawiałam się czasem podczas wyciągania chleba z pieca. Nie wyobrażam sobie okropniejszego bólu, a w dodatku jeszcze nigdy nie doznałam poparzeń tak rozległych.
Wyczerpanie sprawia, że dopiero brodząc po kostki w wodzie, orientuję się, iż weszłam do stawu. Jest zasilany przez cudownie chłodne źródło, które chlupocząc, wypływa ze skalnej rozpadliny. Zanurzam dłonie w płyciźnie i momentalnie czuję ulgę. Czy nie to zawsze powtarzała mama? Przy oparzeniach należy przede wszystkim przemyć ranę zimną wodą, tak chłodzi się rozpalone miejsce. Tyle że jej chodziło o niewielkie uszkodzenia skóry. Pewnie zaleciłaby polewanie rąk wodą. Czy jednak łydka wymaga takiego samego leczenia? Choć jeszcze nie miałam odwagi jej obejrzeć, domyślam się, że skala oparzenia na nodze jest zupełnie inna.
Przez pewien czas leżę na brzuchu, na brzegu stawu, i poruszam dłońmi w wodzie. Przypatruję się płomykom na paznokciach. Rysunki stopniowo się kruszą, i dobrze. Do końca życia mam dość ognia.
Zmywam z twarzy krew i popiół. Usiłuję sobie przypomnieć wszystko, co wiem o leczeniu oparzeń. Są powszechne na obszarze Złożyska, gdzie gotujemy na węglu i ogrzewamy nim domy. Do tego dochodzą jeszcze wypadki górnicze... Kiedyś pewna rodzina przyniosła do nas nieprzytomnego, młodego mężczyznę, błagając mamę o pomoc. Lekarz okręgowy, odpowiedzialny za leczenie górników, spisał rannego na straty i kazał rodzinie zabrać go, żeby umarł w domu. Nie pogodzili się z tą opinią. Nieprzytomny górnik leżał na stole w naszej kuchni. Rzuciłam okiem na ranę, otwartą, ze zwęglonymi mięśniami, wypaloną do kości, i natychmiast wybiegłam z domu. Poszłam do lasu i przez cały dzień polowałam, prześladowana wizją okropnej dziury w nodze oraz wspomnieniami o śmierci ojca. Co ciekawe, Prim, zwykle bojaźliwa i nieśmiała, nawet nie wyszła z kuchni, bo postanowiła pomagać mamie. Mama twierdzi, że lekarzem człowiek się rodzi, a nie zostaje. Obie robiły, co mogły, jednak stało się tak, jak przewidział doktor.
Moja łydka wymaga opatrzenia, ale nie jestem w stanie na nią spojrzeć. A jeśli wygląda równie okropnie jak noga tamtego biedaka? Co będzie, jeżeli zobaczę własną kość? W pewnej chwili przypominam sobie, co mówiła mama. Jeśli oparzenie jest naprawdę rozległe i głębokie, ofiara często w ogóle nie odczuwa bólu, bo nerwy ulegają zniszczeniu. Pokrzepiona tą myślą, prostuję się i wysuwam nogę.
Na widok łydki niemal mdleję. Jest szkarłatna, pokryta pęcherzami. Wkładam wielki wysiłek w to, żeby spokojnie i powoli oddychać, jestem niemal pewna, że obiektywy kamer są wycelowane w moją twarz. Nie mogę okazywać słabości z powodu rany. Jeśli zależy mi na uzyskaniu pomocy, muszę być dzielna. Litość nie zapewni mi wsparcia. Ludzie powinni mnie podziwiać za wytrwałość i nieustępliwość. Odcinam szczątki nogawki na wysokości kolana i z bliska oglądam ranę. Fragment skóry wielkości małej dłoni uległ poparzeniu. Nie widzę żadnych śladów zwęglenia ciała, więc myślę, że zanurzenie nogi w wodzie nie zaszkodzi. Delikatnie wsuwam łydkę do stawu, obutą piętę opieram na kamieniu, aby skóra zbytnio nie przesiąkła, i głęboko oddycham, bo chłód wody naprawdę nieco koi ból. Wiem, że jakieś zioła przyśpieszają gojenie, ale nie mogę ich sobie przypomnieć i nawet nie wyobrażam sobie, żebym ruszyła na ich poszukiwanie. Najwyraźniej muszę się zadowolić wodą i czekać na poprawę sytuacji.
Czy powinnam iść dalej? Dym powoli ustępuje, nadal jest zbyt gęsty, żeby normalnie oddychać. Niewykluczone, że oddalając się od ognia, wpadnę prosto na uzbrojonych zawodowców. Poza tym za każdym razem, gdy wyciągam nogę z wody, ból nasila się tak bardzo, że muszę ponownie ją zanurzyć. Dłonie mają się odrobinę lepiej. Od czasu do czasu jestem w stanie na krótką chwilę wyjąć je ze stawu. Powoli porządkuję wyposażenie. Na początek napełniam butelkę wodą ze źródła, dodaję jodynę, a gdy odpowiedni czas mija, ponownie zaczynam nawadniać organizm. Niedługo potem zmuszam się do zjedzenia krakersa. Skubię go powoli, dzięki czemu żołądek przestaje się dopominać o swoje prawa. Zwijam śpiwór, zasadniczo nietknięty, z wyjątkiem kilku czarnych plam. Co innego kurtka. Materiał cuchnie, jest wyraźnie nadpalony, dolna część na plecach w ogóle nie nadaje się do naprawy. Odcinam zniszczony fragment i w ten sposób zostaję z ubraniem, które ledwie zasłania mi żebra. Dobrze, że kaptur jest nietknięty. Nawet taka kurtka jest lepsza niż żadna.
Pomimo bólu zmęczenie daje o sobie znać. Najchętniej wdrapałabym się na drzewo i zdrzemnęła na gałęzi, ale każdy bez trudu by mnie zauważył. Poza tym nie wyobrażam sobie porzucenia stawu. Starannie pakuję ekwipunek, nawet zakładam plecak, nie jestem jednak w stanie ruszyć z miejsca. Dostrzegam wodne rośliny o jadalnych korzeniach i przyrządzam lekki posiłek z ostatnim kawałkiem królika. Sączę wodę. Patrzę, jak słońce powoli sunie po niebie. Dokąd miałabym pójść? Gdzie jest bezpieczniej niż tutaj? Kładę się na plecaku, nie mam siły dłużej walczyć z sennością.
Jeśli zawodowcy chcą mnie znaleźć, to bardzo proszę, myślę,
i powoli zapadam w odrętwienie. Niech mnie znajdą...
I rzeczywiście, znajdują mnie. Mam szczęście, że jestem gotowa do drogi. Gdy słyszę odgłos kroków, mam niecałą minutę przewagi nad wrogiem. Zapada wieczór. Otwieram oczy, momentalnie się zrywam i biegnę. Rozchlapując wodę, gnam na drugi brzeg stawu, wpadam w zarośla. Noga mnie spowalnia, ale wyczuwam, że moi prześladowcy również nie są tacy prędcy jak przed pożarem. Dociera do mnie ich pokasływanie, nawołują się chrapliwie.
Mimo wszystko się zbliżają, niczym wataha zdziczałych psów, więc robię to, co zawsze w podobnych okolicznościach. Wybieram wysokie drzewo i zaczynam się na nie wspinać. O ile bieg sprawiał mi ból, o tyle wdrapywanie się po gałęziach jest koszmarną męczarnią. Wspinanie się na drzewa wymaga nie tylko wysiłku fizycznego, lecz także bezpośredniego kontaktu dłoni z korą drzewa. Nadal jednak jestem zwinna. Gdy zawodowcy podchodzą do pnia, tkwię na wysokości około siedmiu metrów nad ziemią. Przez moment stoimy i przypatrujemy się sobie badawczo. Mam nadzieję, że nie słyszą, jak łomocze mi serce.
To chyba koniec, przechodzi mi przez myśl. Czy mam jakieś szanse w starciu z tymi ludźmi? Zjawiła się cała szóstka, pięciu zawodowców i Peeta. Jedyna pociecha w tym, że również wyglądają na solidnie zmaltretowanych. Ale co z tego, skoro są tak dobrze uzbrojeni? Uśmiechają się szeroko, pogardliwie, obserwują mnie jak zwierzynę w pułapce. Sytuacja wydaje się beznadziejna. Nagle dociera do mnie oczywisty fakt. Wszyscy oni są ode mnie więksi i silniejsi, to jasne, ale są także ciężsi. Z tego powodu to ja, nie Gale, ośmielałam się wspinać po najwyżej rosnące owoce. To ja okradałam ptaki z jaj w trudno dostępnych gniazdach. Z pewnością ważę co najmniej o dwadzieścia pięć do trzydziestu kilogramów mniej od najszczuplejszego zawodowca.
Teraz ja się uśmiecham.
— Co tam u was? — wołam pogodnie.
Tracą rezon, a w dodatku wiem, że telewidzowie będą zachwyceni.
— Może być — odzywa się chłopak z Drugiego Dystryktu.
— A u ciebie?
— Ostatnio było odrobinę za ciepło jak na mój gust — odpowiadam.
Niemal słyszę śmiech mieszkańców Kapitolu. — Tu, na górze, jest bardziej przewiewnie. Może wpadniecie z wizytą?
— Chętnie — zapowiada ten sam chłopak.
— Cato, weź to — mówi dziewczyna z Jedynki i podsuwa mu srebrny łuk i kołczan ze strzałami. Mój łuk! Moje strzały! Na ich widok ogarnia mnie wściekłość, mam ochotę wrzeszczeć na siebie i na tego zdrajcę Peetę, który uniemożliwił mi zdobycie łuku. Próbuję nawiązać z Peetą kontakt wzrokowy, ale chyba celowo odwraca głowę i poleruje nóż o krawędź koszuli.
— Nie — warczy Cato i odpycha łuk. — Lepiej sobie poradzę mieczem.
Widzę broń, o której mówi. To nóż o krótkim i ciężkim ostrzu, który nosi przy pasie.
Daję Catonowi czas, by wdrapał się na wysokość paru metrów, i dopiero wtedy ruszam dalej w górę. Gale zawsze powtarzał, że kojarzę mu się z wiewiórką, bo potrafię skakać po najcieńszych witkach. Po części to zasługa mojej wagi, ale mam też dużą wprawę. Sztuka polega na tym, aby umiejętnie stawiać stopy i chwytać gałęzie. Pokonuję jeszcze dziesięć metrów, kiedy słyszę trzask. Spoglądam w dół i widzę, jak Cato młóci rękami, spadając wraz z gałęzią na ziemię. Mam nadzieję, że skręcił kark, kiedy z głuchym łoskotem uderza o podłoże, ale wstaje i klnie jak szewc.
Dziewczyna ze strzałami — słyszę, że ktoś na nią woła Glimmer, fuj, ci ludzie z Pierwszego Dystryktu robią pośmiewisko z własnych dzieci — postanawia wdrapać się na drzewo i pnie się tak długo, aż gałęzie zaczynają jej pękać pod nogami. Dopiero wtedy rozsądek podpowiada jej, że powinna się zatrzymać. Znajduję się na wysokości ponad dwudziestu pięciu metrów. Glimmer postanawia mnie zestrzelić, ale od razu widać, że fatalnie sobie radzi z łukiem. Jedna ze strzał przypadkiem wbija się w drzewo nieopodal i jestem w stanie po nią sięgnąć. Szyderczo wymachuję zdobyczą nad jej głową, jakbym tylko dla zabawy zadała sobie trud odzyskania strzały, ale tak naprawdę zamierzam jej użyć przy pierwszej nadarzającej się okazji. Gdybym to ja miała w rękach tę srebrną broń, wybiłabym ich co do nogi, wszystkich.
Zawodowcy zbijają się w gromadę i słyszę, jak coś mamroczą konspiracyjnym szeptem. Są wściekli, bo zrobiłam z nich idiotów. Zmierzcha się jednak, i ich plany ataku na mnie się dezaktualizują. W końcu słyszę szorstki głos Peety.
— Ech, lepiej ją tam zostawmy na górze. I tak nigdzie się stamtąd nie ruszy. Rozprawimy się z nią rano.
Na pewno ma rację pod jednym względem. Nigdzie się stąd nie ruszę. Znikła ulga, którą czułam dzięki wodzie ze stawu, oparzeliny rozbolały mnie z całą mocą. Szybko schodzę na rozwidlenie gałęzi i niezdarnie szykuję się do snu. Wkładam kurtkę, rozwijam śpiwór, przypinam się pasem. Przez cały czas usiłuję powstrzymać się od jęczenia. Moja noga nie jest w stanie wytrzymać ciepła, więc rozcinam materiał śpiwora i wystawiam łydkę na powietrze. Spryskuję wodą ranę oraz dłonie.
Brawura kompletnie mnie opuściła. Męczy mnie osłabienie wywołane bólem oraz głodem, lecz nie potrafię się zmusić do jedzenia. Nawet jeśli przetrwam noc, co przyniesie ranek? Wpatruję się w korony drzew i usiłuję zasnąć, ale ból skutecznie mnie rozbudza. Ptaki szykują się do snu, wyśpiewują kołysanki pisklętom. Ożywiają się nocne stworzenia. Pohukuje sowa. Przez wszechobecny dym przebija się lekka woń skunksa. Z sąsiedniego drzewa spoglądają na mnie oczy nieznanego zwierzęcia, może oposa. W jego źrenicach odbija się światło ognia z pochodni zawodowców. Nagle opieram się na łokciu. To nie są oczy oposa, brak im szklistego połysku, który tak dobrze znam. Co więcej, te oczy w ogóle nie należą do zwierzęcia. W gasnącym świetle dnia rozpoznaję, kto po cichu podgląda mnie spomiędzy gałęzi.
Rue.
Od jak dawna tam tkwi? Zapewne od początku. Nieruchoma i niezauważona obserwowała rozwój wypadków w dole. Może wdrapała się na drzewo na krótko przede mną, usłyszawszy odgłosy nadciągającej watahy.
Przez moment krzyżujemy spojrzenia. Po chwili Rue bezszelestnie unosi dłoń, nie trącając przy tym nawet jednego listka, i pokazuje coś nad moją głową.

obejrzyj zwiastun książki
Igrzyska śmierci Tom 1

Igrzyska śmierci
Tom 1 (miękka)

książka

Wydawnictwo: Media Rodzina

z serii: Igrzyska śmierci

Oprawa: miękka

Ilość stron: 352

Dostępność: niedostępny

Nasza cena: 25,36

Cena detaliczna: 29,83

U nas taniej o 15%

dodaj do przechowalni dodaj do listy życzeń

Przy zakupie 5 egz.
Cena hurtowa:

23,86

Powrót GRATIS! Do każdego zamówienia zakładka mola książkowego!
  • Opis

  • Szczegółowe informacje

  • Recenzje (21)

Igrzyska śmierci, Tom 1 - opis produktu:

Na ruinach dawnej Ameryki Północnej rozciąga się państwo Panem. Okrutne władze stolicy zmuszają podległe sobie rejony do składania upiornej daniny: chłopca i dziewczyny między dwunastym a osiemnastym rokiem życia, by wzięli udział w Głodowych Igrzyskach, turnieju na śmierć i życie transmitowanym na żywo przez telewizję. Szesnastoletnia Katniss uważa to za pewny wyrok śmierci. Choć wcale tego nie chce, bierze udział w turnieju - aby zwyciężyć musi dokonać wyboru między instynktem samozachowawczym a człowieczeństwem, między życiem a miłością.

Gra o życie to doskonała powieść o przyszłości, która niepokojąco przypomina teraźniejszość.

Obejrzyj zwiastun amerykańskiej edycji książki: http://www.scholastic.com/thehungergames

Igrzyska śmierci, Tom 1 - wybrana recenzja:

Loumee 21/01/2011
recenzja dotyczy produktu: Książki

recenzja nagrodzona 2.00pkt

Za "Igrzyska..." chciałam zabrać się od bardzo długiego czasu. Teraz wreszcie skończyłam i żałuję, że nie zrobiłam tego wcześniej! Książka opowiada o świecie zniszczonym przez wojny i kataklizmy, gdzie ludzie zamknięci w dystryktach ledwo wiążą koniec z końcem. Ku uciesze Kapitolu, co... (czytaj dalej)

Igrzyska śmierci, Tom 1 - szczegółowe informacje:

Dział: Książki
Wydawnictwo: Media Rodzina
Oprawa:miękka
Okładka:miękka
Wymiary:135x205
Ilość stron:352
ISBN:978-83-7278-357-8
Wprowadzono: 23.04.2009
i zgarniaj nagrody napisz recenzję

Igrzyska śmierci, Tom 1 - recenzje klientów

21/01/2011
recenzja dotyczy produktu: Książka

recenzja nagrodzona 2.00pkt

Za "Igrzyska..." chciałam zabrać się od bardzo długiego czasu. Teraz wreszcie skończyłam i żałuję, że nie zrobiłam tego wcześniej! Książka opowiada o świecie zniszczonym przez wojny i kataklizmy, gdzie ludzie zamknięci w dystryktach ledwo wiążą koniec z końcem. Ku uciesze Kapitolu, co roku, jako upamiętnienie Poskromienia, urządzane są Głodowe Igrzyska, podczas których dwudziestu czterech młodocianych trybutów walczy o życie. Kto pozostanie ostatni - wygrywa. Każda chwila nagrywana jest wścibskim okiem kamery i pokazywana widzom. Całą historię widzimy z punktu widzenia Katniss - szesnastolatki, która trafiła na arenę zamiast swojej małej siostry. Czytamy o jej zmaganiach w poszukiwaniu jedzenia, ukrywaniu się, aż wreszcie decyzji - zabić kochaną osobę i wygrać, czy pozwolić, by ona zabiła ciebie? Akcja naprawdę niesamowita, a temat niebanalny i interesujący. Gorąco polecam!

14/10/2016
recenzja dotyczy produktu: Książka

Motyw "przetrwają najsilniejsi" towarzyszy człowiekowi od czasów prehistorycznych. Kiedy jednak walka o przeżycie staje się w oczach elit rozrywką, niższe sfery społeczeństwa są w stanie zburzyć ład i porządek systemu. Pierwszy tom Igrzysk Śmierci urzeka. Jest bezpośredni, bohaterka wie czego chce, myśli to, co chce, mówi to, co chce. Problem pojawia się wtedy, kiedy w grę wchodzą uczucia. Nie jestem wielbicielem książek pisanych na wzór pamiętników, takie doświadczenie jest nazbyt intymne, zmusza do utożsamiania się z bohaterem, w momencie, w którym Katniss rozprawia nad swoim życiem miłosnym, czułem się dość nieswojo. Tematyka książki jest oryginalna, szokuje czytelników przedmiotowym traktowaniem ludzkiego życia i rozrywkowym charakterem bratobójstwa. W Igrzyskach, zaskoczyły mnie pomysłowe rozwiązania, które bohaterowie wykorzystywali do przeżycia na arenie oraz opis technicznych detali dotyczących przedstawionego świata.

19/01/2016
recenzja dotyczy produktu: Książka

"Igrzyska śmierci" to światowy bestseller, o którym słyszał chyba każdy fan literatury młodzieżowej. Książka autorstwa Suzanne Collins doczekała się ekranizacji, która zarobiła kilkaset milionów dolarów (sic!). Skoro kina potrafiły zgromadzić całą rzeszę ludzi to znaczy, że fabuła na której zostało oparte widowisko musi reprezentować co najmniej bardzo dobry poziom. Collins wykorzystała potencjał jaki daje powieść postapokaliptyczna. Na tym co pozostało z Ameryki Północnej powstało państwo Panem, gdzie znajduje się 12 dystryktów, a wszystkim zarządza wszechwładny Kapitol. Aby utrzymać społeczności dystryktów w posłuchu raz do roku organizowane są Głodowe Igrzyska. Kandydatów zwanych trybutami wybiera się spośród mieszkańców dystryktów po jednym chłopcu i dziewczynie z każdego w sumie 24. Muszą oni stoczyć walkę na śmierć i życie a zwycięzca może być tylko jeden. No właśnie, okazuje się, że tym razem reguły ulegają zmianie, ale czy naprawdę? A może władze Kapitolu tylko bawią się z uczestnikami Igrzysk aby dostarczyć widowni dodatkowych emocji. Bo trzeba wiedzieć, że z zawodów zrobiono wielką imprezę emitowaną w całym kraju. Zwycięzcy cieszą się powszechnym szacunkiem i stają się tzw. mentorami. Główną bohaterką jest Katniss Everdeen to właśnie z jej perspektywy obserwujemy cały świat, w którym przyszło jej żyć. Jest prostolinijną dziewczyną, z trudem przychodzi jej udawanie jakichkolwiek emocji. Najważniejsza jest dla niej matka i młodsza siostra, która w drodze losowania została wybrana do udziału w Igrzyskach lecz zastąpiła ją Katniss. Podczas walk na arenie główna bohaterka wykazała się wielką odwagą, przenikliwością i rozwagą. Wiedziała kiedy zawalczyć o swoje a kiedy spuścić z tonu dzięki czemu jej partner-drugi bohater "Igrzysk Śmierci"- Peeta Mellark przeżył zawody i stał się drugim obok Katniss zwycięzcą. Bestseller Suzanne Collins, czerpie z mitologii i ze współczesnych programów reality show, zgrabnie łącząc te dwa elementy kultury. Głównym targetem książek jest młodzież co absolutnie nie dyskwalifikuje starszych czytelników. Akcja jest dynamiczna, fabuła wciąga od pierwszych stron i jedyne co można zarzucić to fakt, że autorka mogłaby więcej miejsca poświęcić charakterystyce postaci. Z drugiej strony jest to dopiero pierwsza książka z trylogii jaką napisała Collins zatem z następnych książek dowiemy się znacznie więcej o bohaterach. "Igrzyska Śmierci" to preludium do prawdziwych emocji i zachęta aby sięgnąć po pozostałe książki.

23/12/2012
recenzja dotyczy produktu: Książka

Czytając przychylne recenzje jedna za drugą i ja sięgnęłam po książkę Suzanne Colinns. Ta powieść była wprost idealna na codzienne poranki w autobusie. Ot tak, dla zabicia czasu. Nie wniosła do mojego życia nic ponadto. Katniss Everdeen pochodzi z biednej rodziny, sens swojego życia odnajduje w polowaniu wraz swym najlepszym przyjacielem, Galem. Pochodzi z dwunastego dystryktu i dziwnym trafem trafia wraz z Peetą Mellarkiem(jej dawnym wybawicielem) do walki w głodowych igrzyskach. Ludzie codziennie oglądają jak 24 osoby walczą ze sobą na śmierć i życie, by dotrwać do końca. Z czytanego wcześniej przeze mnie opisu wynikało, że rzecz dzieje się w przyszłości. Jednak ja się w cale tak nie czułam. Akcja wydawała mi się nadzwyczaj prymitywna. Co z tego, że są kręceni kamerami na cały świat, a wcześniej przygotowując się do igrzysk są dobrze karmieni i mają niebanalne stroje? Nie ma zbytnio opisanych żadnych nowych technologii, a nawet tych na miarę dzisiejszych czasów. Może postawiłam tej książce zbyt wysokie wymagania i dlatego im nie sprostała. Po prostu Katniss wydaje się być jednowymiarową postacią, której życie dało nieco wcześniej kość, a Peeta? Peeta ma służyć jedynie głównej bohaterce jako przyjaciel a może nawet ktoś więcej. To tylko dodatek do ofiarnej dziewczyny. Dla mnie ta historia jest zwyczajnie banalna, schematyczna i nudna... To tyle odnośnie tej powieści. Nic dodać, nic ująć. Dziękuję za uwagę.

marciniak.mar(at)gmail.com 28/02/2012
recenzja dotyczy produktu: Książka

Jestem po lekturze pierwszego tomu i zostałem zachęcony do czytania przez paru entuzjastów delikatnie mówiąc. Przeważnie jestem nastawiony anty do takich zjawisk jak powieść dedykowana młodzieży i mogę tylko powiedzieć, że nie rozumiem kto przykleił tej książce taką łatę. Ona jest dla wszystkich! Prawie każdy znajdzie tam coś dla siebie bo wątków jest mnóstwo a poruszanych ważnych problemów współczesnego świata również nie brakuje- a to dla mnie było najcenniejsze w tej książce.

10/02/2012
recenzja dotyczy produktu: Książka

Świetnie napisana, trzyma w napięciu już od pierwszej strony. Świat Kapitolu budzi grozę i fascynuję. Igrzyska Śmierci są jak Orwell XXI wieku.

patrycja364(at)onet.pl 24/01/2012
recenzja dotyczy produktu: Książka

"Igrzyska Śmierci" to książka koniecznie do przeczytania! Dosłownie ją pochłaniałam!
Opowiada o ciężkim życiu ludzi świata tak zepsutego, że ludzie muszą walczyć o to, aby przeżyć choć jeden dzień, a to wszystko dzieje się we współczesności. Niektórzy mogą być tak obsesyjnie zapatrzeni w siebie i w rzeczy materialne, że nie widzą co dzieje się poza jego zasięgiem.
Narratorką jest 16-letnia Katniss, która żyje w 11 dystrykcie państwa Panem, w którym panuje okropny obyczaj. A mianowicie: raz w roku każdy rejon musi dostarczyć chłopca i dziewczynę między 12 a 18 rokiem życia, by wzięli udział w Głodowych Igrzyskach, turnieju na śmierć i życie, transmitowanych na żywo w telewizji.
Wracając do głównej bohaterki jak i narratorki. Dziewczyna musi troszczyć się sama o własną matkę i siostrę, gdyż jej ojciec zginął w kopalni. Nie jest to łatwe zadanie, jest to prawdziwa walka o przetrwanie. Co się stanie, kiedy 16-latka w zastępstwie za młodszą siostrę zgadza się wziąć udział w Igrzyskach? Jak sobie poradzi? Czy zyska sojuszników, czy raczej wrogów? Dochodzący do fabuły romans powoduje jeszcze więcej akcji oraz zwrotów akcji.
"To nie jest książka dla dzieci. To jest powieść dla dojrzałych młodych ludzi, którzy rozumieją, że okrucieństwo jest częścią historii ludzkości, którzy potrafią dostrzec jego znamiona w najbardziej wyrafinowanych formach i którzy jak Katniss mają w sobie odwagę i determinację, by mu się przeciwstawić".

10/08/2011
recenzja dotyczy produktu: Książka

Jedna z najlepszych ksiazek dla mlodziezy (i nie tylko) jaka dane mi bylo czytac w ostatnim czasie. Z reguly nie wierze recenzjom znajdujacym sie na obwolucie ksiazek, ale tym razem okazaly sie prawdziwe. Zdecydowanie nie moglam sie oderwac od lektury. Noc zarwana, ale nie zaluje.

W bardzo rzeczywisty sposob przedstawiony swiat, rewelacyjnie pokazani bohaterowie. Ich mysli, zamiary oraz dzialanie. Wszystko na mistrzowskim poziomie. Taka lektura to czysta przyjemnosc, nawet pomimo tego, ze to o czym opowiada mile nie jest.

anabell_15(at)vp.pl 21/08/2010
recenzja dotyczy produktu: Książka

Czytałam recenzję i myślę ' Tak wiele szumu wobec tego? Czy to aby nie lekka przesada?' Ale po jakimś czasie zaczęłam czytać. I oczywiste, że z początku bardzo, ale to bardzo się myliłam! Nie ma słów by oddać jak ta książka mnie zachwyciła. Od pierwszych stron poczułam się, jak samy byłabym jednym z trybutów, walczących na arenie. Przygody Katniss i Peety wciągnęły mnie, ta książka mnie po prostu zahipnotyzowała. Nie można się oderwać! I nie jest to zwykłe mówienie typu 'Ale ta książka jest super' Nie! To jest prawdziwe dzieło! Najlepsza na świecie książka. Kiedy przeczytałam dwa tomy o mało się nie popłakałam. Nie tyle co z faktu treści, ale tego że skończyłam czytać i tak długo muszę czekać na kolejną część!
Do tych którzy jeszcze nie czytali tej książki: Ludzie! Jeśli chcecie przeczytać coś wspaniałego, przeżyć jednocześnie wspaniałą przygodę. Polecam wam w pełni tą książkę. Jest to przepiękne. Gwarantuje wam że nie pożałujecie.

24/06/2010
recenzja dotyczy produktu: Książka

Przeczytałam oba tomy i szczerze mogę powiedzieć że jest to najlepsza ksiażka jaka kiedykolwiek czytałam (a czytałam już sporo książek). Polecam ją każdemu! Jest po prostu niesamowita. Wciaga do granic możliwości...jak skończyłam czytać pierwszy tom to "świrowałam" dokąd nie zdobyłam drugiego....a teraz w wielkim zniecierpliwieniu czekam na trzeci :)

Pokaż więcej
marta207207(at)wp.pl 15/06/2010
recenzja dotyczy produktu: Książka

Przeczytałam książkę 2 razy i mogę jeszcze raz, ale ileż można, ja chcę 3 tom już nie mogę się doczekać. XD

15/05/2010
recenzja dotyczy produktu: Książka

Książka jest po prostu cudowna.Mogę powiedzieć otwarcie że od momentu jej przeczytania jest jedną z moich ulubionych.Jeżeli zaczniecie ją czytać to nie skończycie dopóki nie dowiecie się co wydarzy się dalej.Polecam do przeczytania:)

nor-pal(at)wp.pl 22/04/2010
recenzja dotyczy produktu: Książka

Powiem szczerze, że zawiodłem się...NA OPISIE TEJ KSIĄŻKI! Opis kompletnie nie oddaje tego z CZYM się zetkniemy.

Miejsce Honorowe nr.1 w moim księgozbiorze.

Na książkę trafiłem...przypadkiem! Wszedłem do księgarni, bach, pierwsza lepsza książka i wracam do domu. Bez patrzenia na opis czy cokolwiek.

NIE CZYTAJCIE ŻADNEGO OPISU TEJ KSIĄŻKI!

Niesamowita akcja, przygoda, napięcie...poprostu rewelacja!
Ta książka zabrała mi 1 dzień z życia. 9h czytania non-stop...nie da się od niej oderwać!

UWAGA! "Książka Pułapka" :)

P.S Jak nakręcą ekranizację to będzie o tej książce GŁOŚNOOO... :)

andrzej_fart(at)o2.pl 19/03/2010
recenzja dotyczy produktu: Książka

Pytanie zagadka czy ktoś wie kiedy będzie 3 tom proszę o jakąkolwiek informację.Książka jest za******a

3/01/2010
recenzja dotyczy produktu: Książka

recenzja nagrodzona 2.00pkt

Czy książka może stać się ekranem tele-odbiornika przyszłości? Czy może niczym wehikuł czasu zabrać nas z czasów obecnych w mroczną przyszłość? Czy autor książki może wyznaczyć czytelnikom role w napisanej przez siebie powieści? Tak. Tak. TAK. "Igrzyska śmierci" Suzanne Collins sadzają nas jakby przed telewizorami i trzymają w fotelu jak magnes. Jesteśmy widownią. Niby współczującą, a jednak tak niegodziwie spragnioną sensacji! Autorka sama przydaje nam te role. Ale potulnie się na nie zgadzamy już od pierwszej strony. Role niby bierne, a jednocześnie emocjonalnie tak bardzo aktywne! Jesteśmy widownią. Widownią, która z zapartym tchem śledzi każdą sekundę tragicznej i okrutnej rozgrywki. Spośród wybranych do udziału w igrzyskach przeżyć może tylko jedna osoba. Otwieramy książkę niczym multimedialny wynalazek, który wyświetla nam widok "areny" z kilku kamer do wyboru. Poznamy każdy moment. Niczego nie chcemy przegapić. Niech nie przerywają nam reklamy. Czy osoba, którą zdążyliśmy pokochać przetrwa wszystkie próby, niebezpieczeństwa i pułapki? Czy przeżyje? Czytając oglądamy Igrzyska śmierci z zapartym tchem. Od pierwszego słowa do ostatniej kropki.

domimag(at)o2.pl 3/01/2010
recenzja dotyczy produktu: Książka

Hej :) Czy ktoś się orientuje kiedy będzie 3 tom?
na końcu drugiego tomu się po prostu popłakałam ;(

lazaneczka1(at)wp.pl 18/12/2009
recenzja dotyczy produktu: Książka

recenzja nagrodzona 2.00pkt

Książka "Igrzyska Śmierci" została napisana przez amerykańską autorkę Suzanne Collins. Jest to pierwsza część 3-tomowej opowieści.
Z początku uważałam, że ta książka mnie nie wciągnie , bo świat przedstawiony był zupełnie odległy od dzisiejszych czasów.Natomiast bardzo się myliłam. Książka jest pełna świetnych zwrotów akcji, scen miłosnych.Opowiada o igrzyskach głodowych polegających na tym że wybrani uczestnicy muszą siebie zabić aby jeden wygrał. Taka jest prawda. Katniss- bohaterka książki musi wziąć w nich udział. Natomiast jest jeden problem.Peeta, który też tam wystartuje kocha ją.
Naprawdę bardzo polecam i z utęsknieniem czekam na 3 tom.

19/07/2009
recenzja dotyczy produktu: Książka

Igrzyska Śmierci podbiły serca czytelników, którzy sięgneli po tą niezwykłą książkę. Opowieść wciągająca bez reszty, uświadamiająca, jak życie potrafi być ciężkie i niesprawiedliwe. Imponujaca postać Katniss, szesnastoletniej dziewczyny, która utrzymuje rodzinę dzięki nielegalnym polowaniom w lesie wraz z przyjacielem Gale`m pokazuje nam jej poswięcenie, zimną krew i zadziwiające zdolności.Po przeczytaniu tak realistycznie napisanej historii zaczęłam doceniać swój los i życie. Nietypowe zwroty akcji, zapierające dech w piersiach sceny i nieprzewidywalne wątki miłosne wpływają bardzo korzytnie na pierwszą część trylogii.Igrzyska Śmierci to nie książka. To coś znacznie więcej.

1/07/2009
recenzja dotyczy produktu: Książka

recenzja nagrodzona 2.00pkt

Katniss Everdeen jest bardzo dojrzałą nastolatką. Musi utrzymać matkę i siostrę, polować i raz do roku ryzykować utratę życia za sprawą Głodowych Igrzysk, co tego roku jej się `udaje`. Już ta nazwa przyprawia o dreszczyk emocji, a same Igrzyska wcale nas nie zawodzą: dwanaście dystryktów losuje po jednej dziewczynie i jednym chłopaku, którzy muszą reprezentować ich w zawodach na śmierć i życie, rozgrywających się na arenie w Kapitolu, bezwzględnej stolicy, którą obchodzi tylko rozrywka i uciecha widzów. Aby ich zadowolić, organizatorzy potrafią zrobić dosłownie wszystko, przy czym życie ludzkie ma tu najmniejsze znaczenie. Wbrew pozorom książka nie jest wcale krwawym horrorem z mnóstwem trupów na każdej stronie. To prawdziwa gratka dla miłośników wspaniale zarysowanej i nieprzewidywalnej akcji. Nie braknie tu również wątku miłosnego Katniss, który jest kompletnie nieszablonowy i nie wiadomo czy i jak się rozwinie. Za sprawą szczegółowych opisów, pierwszoosobowego narratora i czasu teraźniejszego, mamy wrażenie, że sami jesteśmy jednymi z milionów widzów Igrzysk, zasiadającymi przed telewizorami i obserwującymi poczynania zawodników.
Czytając pierwsze strony powieści możemy odnieść wrażenie, że akcja toczy się w odległym świecie fantasy. Czy nasza przyszłość będzie tak wyglądać? Czy świat zamieni się w jednego `Wielkiego Brata`, gdzie każdy nasz ruch, niczym na arenie, będzie obserwowany? Czy życie ludzkie do tego stopnia straci swą wartość, że rząd zacznie naśladować totalitarny reżim niczym z czasów rzymskich gladiatorów?
Książka wywarła na mnie olbrzymie wrażenie. Jest jedną z najciekawszych powieści ostatnich lat.

22/05/2009
recenzja dotyczy produktu: Książka

Bardzo dobra, bardzo wciągająca, bardzo zaskakująca. Kto przeczyta, nie zawiedzie się

gravido(at)wp.pl 20/05/2009
recenzja dotyczy produktu: Książka

To naprawdę dobra i mocna książka. Podobają mi się zbuntowani bohaterowie i survivalowa tematyka. Autorka wpadła na świetny pomysł na fabułę, bo "Igrzyska" czyta się szybko i z lekkim dreszczykiem na plecach. Polecam .

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

Czarna Madonna

R. Mróz

książka

25,87 zł taniej -35%

Wilcze Leże

A. Pilipiuk

książka

27,87 zł taniej -30%

Czereśnie zawsze muszą być dwie

M. Witkiewicz

książka

23,93 zł taniej -35%

Suzanne Collins - przeczytaj też

Ciekawe pomysły Gandalfa

ebook

20.75 zł

taniej -20%

Igrzyska śmierci - mobi, epub

Czy zdołałbyś przetrwać w dziczy, zdany na własne siły, gdyby wszyscy dokoła próbowali wykończyć cię za wszelką cenę? Na ruinach dawnej Ameryki Północnej rozciąga się państwo Panem, z imponującym Kapitolem otoczonym przez dwanaście dystryktów. Okrutne władze stolicy zmuszają podległe sobie rejony do składania upiornej daniny. Raz w roku każdy dystrykt musi...

ebook

21.57 zł

taniej -20%

Igrzyska śmierci - mp3

Każdego roku młodzi mieszkańcy państwa Panem, powstałego na gruzach dawnej Ameryki Północnej, zmuszani są do wzięcia udziału w Głodowych Igrzyskach - okrutnym telewizyjnym show. Jest to forma upiornej daniny, jaką płacą władzom kraju za dawną rebelię. Bohaterką, a jednocześnie narratorką audiobooka jest szesnastoletnia Katniss Everdeen, która mieszka z...

film

28.63 zł

taniej -13%

Igrzyska Śmierci: Kosogłos. Część 2

Zdobywczyni Oscara Jennifer Lawrence (`Joy`) oraz plejada znakomitych aktorów (Philip Seymour Hoffman, Julianne Moore, Elizabeth Banks, Woody Harrelson, Josh Hutcherson, Liam Hemsworth, Donald Sutherland) w długo oczekiwanym finale fenomenalnych `Igrzysk śmierci`. Katniss Everdeen i przywódcy Dystryktu 13 rozpoczynają wielką ofensywą przeciwko...

film

29.35 zł

taniej -8%

Igrzyska śmierci 2 DVD

Laureatka Oscara Jennifer Lawrence, nominowany do Oscara Woody Harrelson (`Skandalista Larry Flint`), oraz Liam Hemsworth (`Niezniszczalni 2`) i Lenny Kravitz (`Hej, skarbie`) w ekranizacji pierwszej części bestsellerowej trylogii Suzanne Collins Co roku na ruinach kontynentu, który niegdyś nazywany był Ameryką Północną, rozgrywa się bratobójcza walka....

film

68.35 zł

taniej -13%

Igrzyska śmierci: W pierścieniu ognia

Druga część przebojowej serii na podstawie trylogii Suzanne Collins. Największy kinowy hit w amerykańskich kinach w 2013 roku. Po zwycięstwie w 74. Głodowych Igrzyskach, Katniss Everdeen (Lawrence) oraz Peeta Mellark (Hutcherson) udają się na obowiązkowe Tournée Zwycięzców. Choć zuchwale złamali reguły rozgrywki, w glorii zwycięstwa odwiedzają...

film

29.58 zł

taniej -8%

Igrzyska śmierci

`Igrzyska śmierci` to jeden największych kinowych przebojów 2012 roku. Film powstał na podstawie bestsellerowej książki Suzanne Collins. W rolach głównych wystąpiły młode gwiazdy kina, nominowana do Oscara Jennifer Lawrence (`Do szpiku kości`) oraz Liam Hemsworth (`Niezniszczalni 2`). Partnerują im m.in. świetny muzyk Lenny Kravitz (`Hej, skarbie`) i Woody...

Brak list życzeń:

Utwórz

zamówienie tradycyjne
Brak produktów w koszyku
Brak produktów w koszyku
Łączna wartość zamówienia: 0 zł0 zł
Dostawa i płatność › Płatność ›
rozwiń
Wpisz numer
Swojego zamówienia (xxxxxx/rrrr)
Sprawdź

Powiadom kiedy produkt będzie dostępny

Wpisz swój adres e-mail: