zarejestruj się zaloguj się
:
:
:
:
:

Newsletter

Bądź na bieżąco z promocjami i nowościami w Gandalfie.

Ostatnio oglądane

HISTORIA NASZEJ RODZINY - PRACA ZBIOROWA .

HISTORIA NASZEJ RODZINY Wspomnienia ...

PRACA ZBIOROWA .

cena: 45,29

Hildegarda z Bingen - Lucia Tancredi

Hildegarda z Bingen Opowieść o życiu ...

Lucia Tancredi

cena: 24,41

Hello Kitty - PRACA ZBIOROWA .

Hello Kitty Baw się i koloruje. Zawody

PRACA ZBIOROWA .

cena: 7,86 6,68

Hello Kitty. Kalendarz szkolny - PRACA ZBIOROWA .

Hello Kitty. Kalendarz szkolny 2011/2012

PRACA ZBIOROWA .

cena: 14,96 12,71

Hawany w Camelocie - William Styron

Hawany w Camelocie Eseje osobiste

William Styron

cena: 31,69

Homo bimbrownikus przeczytaj fragment książki
Homo bimbrownikus

: Ostatnia misja Jakuba
Ten dzień był jakiś dziwny.
Jakub obudził się jak zwykle na kacu.
Wstał, a następnie wylazł przed chałupę. Stanął, ziewnął, poskrobał się w głowę. Teraz dopiero przypomniał sobie, że przecież nie otworzył drzwi. Namacał w kieszeni klucz i obejrzał się.
– A, pies z tym tańcował – burknął. – Przecież i tak jestem na zewnątrz.
Wyprowadził z obory konia, wskoczył na siodło i pogalopował do gospody. „Zaparkował” przed wejściem, zeskoczył na ziemię.
Wszedł do knajpy, przyoblekłszy twarz w swój najpiękniejszy uśmiech. Kilku miejscowych na jego widok szybko czmychnęło.
– Hy – burknął pod nosem egzorcysta.
Miło było się dowiedzieć, że budzi taki szacunek. Zaraz jednak się zachmurzył. Czemu uciekli? Czyżby mieli coś na sumieniu?
Zasiadł przy ulubionym stoliku. Kumpli jeszcze nie ma, ale pewnie zaraz się pojawią...
– Barman, dwa duże! – zadysponował.
Odpowiedziała mu głucha cisza. Za kontuarem nie było widać ajenta. Jakub wzruszył ramionami. Widać na zaplecze poszedł...
Po kwadransie rozeźlony egzorcysta wstał od stolika. Podszedł do lady, sięgnął po kufel, obsłużył się sam. Nawet położył należność na spodek. Spojrzał na stosik monet.
– O nie, porządek musi być! – mruknął, odliczając miedziaki, które potrącił sobie jako napiwek. Następnie usiadł na miejsce i pociągnął kilka łyków. Skrzywił się. Piwo było prawie bez smaku.
– Kranówą rozcieńczył, czy co? – burknął.
Wrócił do lady i potrącił sobie jeszcze karę za jakość trunku. W knajpie nadal nikogo nie było. Gdy wysączył już połowę złocistego napoju, spojrzał w okno. Semen Korczaszko i posterunkowy Birski, widząc że na nich patrzy, pospiesznie schowali się za framugą.
– Z kumplem się nie napiją? – rozżalił się Wędrowycz. – Nie, to niemożliwe. A może... No jasne! Pojutrze są jego szóste imieninki w tym roku. Na pewno szykują jakąś niespodziankę! Zaraz wmaszerują do środka całą bandą, z tortem i flaszkami... Ale to „zaraz” jakoś dziwnie nie nadchodziło. Jakub skończył kufel i nalał sobie następny. Tym razem na krechę.
– Konikowi trza by dać... – mruknął pod nosem i zamarł.
– Jak to konikowi? – szepnął. – Przecież moja kobyłka zdechła pół roku temu?
Wyjrzał przez okno. Kilku miejscowych rozbiegło się jakby w popłochu. Przed knajpą nie było oczywiście żadnego zwierzęcia.
– U, niedobrze – zafrasował się Wędrowycz.
Przypomniała mu się rozmowa z lekarzem. Doktor ostrzegał go, że za dużo chla i pod wpływem alkoholu mogą pojawić się urojenia. Wprawdzie Jakub sądził, że po pijaku widzi się myszki, krasnoludki, a co najwyżej białe pieski i ufoludki, ale widać solidna delirka nawet konia może wyczarować.
– Od dziś, nie więcej niż sześć piw dziennie! – obiecał sobie solennie. – Z drugiej strony, żeby nie to delirium, to bym musiał osiem kilometrów na piechotę zasuwać – zadumał się.
Drzwi wejściowe trzasnęły pod czyimś butem.
Jakub rozeźlił się. Kto śmiał wchodzić do jego knajpy z kopa!?
Uniósł głowę i ze zdziwienia aż pociągnął haust piwa.
Do lokalu wkroczył ksiądz proboszcz. Duchowny wystrojony był w najlepsze szaty liturgiczne, w jednej dłoni trzymał kadzielnicę, w drugiej otwarty brewiarz. Kropidło wsunął za wojskowy pas spinający sutannę. Stanął naprzeciw Jakuba i grzmiącym głosem zaczął odczytywać łacińskie formułki egzorcyzmu.
– No i wszystko jasne – uśmiechnął się Jakub. – To tylko durny sen.
– Nie powiedziałbym – rozległo się z boku.
Egzorcysta znał skądś ten głos.
– Tatko!? – Wytrzeszczył oczy. – Skąd żeś się tu wziął? Przecież ty nie żyjesz... No, będzie z osiemdziesiąt lat!
– No i co z tego wynika? – Duch ojca spojrzał surowo i pociągnął piwa z własnego kufla.
– Że tu, w knajpie zacząłeś straszyć i stąd nasz duszpasterz musi cię wyegzorcyzmować? – Jakub poskrobał się po łbie. – No, to chyba słusznie. Z drugiej strony patrząc, syn ojca powinien przed przykrościami obronić... Poza tym, czemu tu? Tę knajpę zbudowali już po tym, jak się przekręciłeś. To chyba niezgodne z przepisami. O ile są jakieś, co to regulują.
– Bałwan – podsumował Pawło, ale bez szczególnej złości.

... c.d. w książce

Homo bimbrownikus

Wydawnictwo: Fabryka Słów

z serii: Bestsellery polskiej fantastyki

Oprawa: miękka

Ilość stron: 358

Wysyłamy w: 24h - 48h + czas dostawypomoc

 

Nasza cena: 29,87

Cena detaliczna: 32,82

U nas taniej o 9%

dodaj do przechowalni Dodaj do koszyka
Powrót
Jakub Wędrowycz polską odpowiedzią na Conana Barbarzyńcę. (Andriej Bielanin)
Że bimbrownik, degenerat i społeczny pasożyt? A kto ochronił ludzkość przed Golemem i skrzyżowaniem wąglika z chorobą wściekłych krów? Dzięki komu doszło do obrad Okrągłego Stołu? Kto niby w 1948. uratował Świętego Mikołaja przed komunistami?
Wędrowycz żywi, poi, ubiera, Wędrowycz nigdy nie umiera. Właśnie rusza na podbój stolicy.

Szczegółowe informacje:

Dział: Książki

Kategoria: fantastyka, fantasy, mroczna fantasy

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Oprawa: miękka
Wymiary: 125 x 195
Ilość stron: 358
ISBN: 978-83-7574-188-9
EAN: 9788375741889
Wprowadzono: 27.08.2009

Recenzje klientów

i zgarniaj nagrody napisz recenzję

hadrianus 23 luty 2011

recenzja nagrodzona 2.00pkt

Najnowszy tom z serii opowiadań o Jakubie Wędrowyczu. W książce możemy znaleźć dużo mitologii, wierzeń i rytuałów a także wszystkiego tego z czego zasłynął główny bohater książki w poprzednich tomach. Czarny humor, cięty dowcip i świat bimbrem oraz magią płynący tak można w skrócie przedstawić to co czytelnik odnajduje w tej książce, która z pewnością stanie się ozdobą każdej biblioteczki. Główny bohater zabiera nas w podróż pełną przygód… Niczym ze snu…

Fenek fenek6665(at)gmail.com 24 październik 2009

recenzja nagrodzona 2.00pkt

Mam dla was złą wiadomość. I dobrą wiadomość. Albo odwrotnie. W każdym razie zła wiadomość jest taka że Kubuś Wędrowycz umiera (pogrzebu nie będzie, ale organizator obiecuję fajną Stypkę). A dobra jest taka że jak w paradoksie o żółwiu i Achillesie życie Wędrowycza można dzielić na nieskończoną ilość opowiadań. Taka była dobra wiadomość. Albo zła bo przecież nie wszyscy lubią Wędrowycza. Oficjalnie zresztą wszyscy go lubią bo przecież kto śmiałby podnieść rękę na człowieka który ma fory u „pancernego kardynała”? (tym razem pogańscy Słowianie). Ten tom opowiadań Pilipiuka jest inny. Nie jest genialny ani marny ale śmiało można określić go mianem dobrej rzemieślniczej roboty. Jeśli ktoś lubi wędrowcza to nie musze polecać. Jeśli ktoś nie lubi, to i tak tego nie przeczyta. Ja natomiast mam nadzieje że seria nie zginie bo w każdym kraju mają takiego Wędrowycza (Kiepskiego, Bundy’ego) który uosabia wszystkie wady i niektóre zalety określonych warstw społecznych narodu. I on naprawdę jest nam potrzeby. (Radzę kupić tę książkę po to by podtrzymać siłę finansową genialnego wydawnictwa Fabryka Słów, naprawdę za tę i wszystkie inne książki im się należy).

Pokaż więcej

SteFan hologram0(at)op.pl 21 wrzesień 2009

recenzja nagrodzona 2.00pkt

Pan Andrzej Pilipiuk wraca do bohatera, dzięki któremu zyskał największą sławę. Piąta część przygód Jakuba Wędrowycza to cztery opowiadania, trzy krótkie, oraz jedno długie - tytułowy "Homo bimbrownikus". Czyli mamy podobną sytuację jak w poprzedniej książce. Długie opowiadania wyraźnie nie służą sławetnemu egzorcyście z Wojsławic. Cała fabuła "Homo bimbrownikus" jest szyta bardzo grubymi nićmi. Jakub i Semen ruszają do Warszawy, aby uratować pewnego napalonego nastolatka z łap jego ekscentrycznego dziadka. Istotne miejsce w fabule zajmują też starożytne kulty, schrystianizowani wikingowie, oraz subkultura dresiarzy warszawskich. Autor starał się nie zatrzymywać akcji ani na moment. Bohaterowie są więc kilka razy porywani, okradani, ciągle gdzieś się włamują, napadają kogoś, bądź sami są napadani. Wszystko to tworzy niesamowity mętlik w głowie czytelnika. Mniej więcej w połowie książki straciłem rozeznanie w ciągu przyczynowo-skutkowym. Zapomniałem dlaczego bohaterowie są tam, gdzie są i dlaczego robią to, co robią. Po prostu było to nieistotne w konfrontacji z galopującą akcją. Niektóre wątki były dodane chyba tylko po to, żeby rozciągnąć fabułę, oraz żeby zamieścić parę gagów w ciekawych sytuacjach. Nie polecam tej książki. Stary Jakub Wędrowycz był dużo lepszy - i bimbru się napił i strzygę ukatrupił. Tutaj tego nie ma. Zdecydowanie najgorsza pozycja z serii. Radzę poczytać pierwsze, a tą sobie darować.

Claudiaaaa kla.siew(at)interia.pl 19 październik 2011

Niezwykle wesoła, lekka, ale i nieco brutalna powieść o Jakubie Wędrowiczu. Jedna z książek przy której ciężko powstrzymać się od śmiechu w miejscach publicznych. Fajna, zwarta akcja z ciekawym pomysłem na fabułę. :)

awatar 9 sierpień 2011

Moim zdaniem jedna z najlepszych ksiazek z serii o Jakubie Wedrowyczu. Jak zawsze gwarantuje dobra zabawe oraz inne spojrzenie na obene i dawniejsze czasy.

18alexa18 18alexa18(at)wp.pl 12 listopad 2009

Jak to u Pilipiuka bywa, dalsze przygody Jakuba zakrawają o szczyt niedorzeczności rodem z Archiwum X, mimo to losy tytułowego bimbrownikusa nie są nam obojętne. I cóż, że były już wampiry? I cóż, że Wędrowycz nieprzerwanie oddaje się spożywaniu napoju swojej młodości? (mowa tu oczywiście o samogonie jego własnej roboty). Seria o Jakubie W. cieszy się - i cieszyc się będzie- stałą popularnością jeszcze przez kilka dobrych lat, aż fala uczuc czytelników nie przeleje się na kolejnego zacnego bohatera spod pióra Andrzeja Pilipiuka. Brawo!

Zobacz również

Wybrańcy - Jeanne Davenport

Wybrańcy

Jeanne Davenport

cena: 25,94 22,04

Czarne sny - Paweł Kornew

Czarne sny Część 2

Paweł Kornew

cena: 34,82 29,60

Oceniaj
Gandlafa

Zdobywaj
Nagrody

Twoja opinia ma znaczenie - Wyraź ją

:

:


Czekamy na Twoją ocenę nowego wyglądu strony. Napisz nam, co Ci się podoba, co jest do poprawy, a czego brakuje. Wszystkie opinie pomogą nam udoskonalić funkcjonalność strony, bo jest ona tworzona dla Was i z myślą o Was. Jeśli podasz swój adres e-mail lub wystawisz opinię będąc zalogowany, weźmiesz udział w zabawie. Raz dziennie spośród nadesłanych opinii wybierzemy jedną, którą nagrodzimy bonem zakupowym o wartości 20 Silmarili (20 zł), a nadawcom pięciu innych dodamy po 5 punktów do konta klienta. Zależy nam na ocenie rzetelnej i konstruktywnej, niekoniecznie pochwalnej.