rozwiń
rozwiń
zwiń
zwiń
wpisz minimum 3 znaki
Endgame. Wezwanie Tom 1
ocena: 6, głosów: 3
 
powiększenie

Fragmenty

przeczytaj fragment książki

Endgame. Wezwanie
Tom 1 (miękka)

książka

Wydawnictwo: SQN Sine Qua Non

Oprawa: miękka

Ilość stron: 500

Wysyłamy w: 24h - 48h + czas dostawy

Nasza cena: 31,28

Cena detaliczna: 36,80

U nas taniej o 15%

dodaj do przechowalni dodaj do listy życzeń Dodaj do koszyka

Przy zakupie 5 egz.
Cena hurtowa:

29,44

Powrót
  • Opis

  • Szczegółowe informacje

  • Recenzje (17)

  • Inne wydania

Endgame. Wezwanie, Tom 1 - opis produktu:

Książka? Nie, to przyszłość rozrywki!

Projekt Endgame to multimedialne doświadczenie, w którym rzeczywistość przeplata się z fikcją.
Trzy powieści, jedna gra dla miliardów graczy.
No i 3 000 000 $ nagrody!

Przyszłość nie została jeszcze określona.
Dopiero Endgame ją zweryfikuje.

W Ziemię uderza seria meteorytów. Tylko garstka jest świadoma tego, co to oznacza...

W ich żyłach płynie krew starożytnych cywilizacji.
W ich umysłach odzywa się głośne wezwanie.
W ich rękach znajduje się los świata.

Nie mają nadprzyrodzonych zdolności. Nie potrafią latać, nie posługują się magią.
Od dziecka szkolono ich, by stali się zabójcami idealnymi.

Nadszedł czas.
Usłyszeli wezwanie.
Rozpoczyna się Endgame!

Czytaj książkę. Odszukuj wskazówki. Rozwiązuj łamigłówki.
Zwycięzca może być tylko jeden!

Przybyli przed dwunastoma tysiącami lat. Zeszli z gwiazd pośród dymu i ognia, stworzyli ludzkość i pokazali nam, jak żyć. Pragnęli złota i zbudowali pierwsze cywilizacje, aby im go dostarczyły. A kiedy dostali już to, czego chcieli, opuścili nas. Odchodząc, obiecali, że któregoś dnia powrócą, a gdy tak się stanie, rozpocznie się gra. Gra, która zadecyduje o naszej przyszłości.
Oto Endgame.

Przez dziesięć tysięcy lat żyli w ukryciu. Dwanaście starożytnych ludów. Każdy z nich musiał wybrać swojego Gracza. Szkolono ich z pokolenia na pokolenie, pokazano, jak posługiwać się bronią, językami, historią, taktyką, kamuflażem. Jak zabijać. Razem Gracze reprezentują sobą wszystko: siłę, dobroć, okrucieństwo, lojalność, mądrość, głupotę, brzydotę, pożądanie, niegodziwość, kapryśność, piękno, wyrachowanie, lenistwo, entuzjazm, słabość. Są dobrzy i źli. Jak ty. Jak my wszyscy.
Oto Endgame.

Kiedy rozpocznie się gra, będą zmuszeni odnaleźć trzy klucze ukryte gdzieś na Ziemi. Jedyną regułą Endgame jest brak reguł. Ktokolwiek znajdzie klucze, wygrywa. Endgame. Wezwanie opowiada o poszukiwaniach pierwszego z nich. Ale to nie tylko historia o początkowym etapie zmagań Graczy, to także zagadka. Zaprasza czytelnika do wzięcia udziału w jego własnym Endgame i podjęcia próby rozwikłania tajemnicy. Komu się powiedzie, odnajdzie skrzynię pełną złota.
Książce towarzyszy rewolucyjna gra na urządzenia mobilne, opracowana przez należące do firmy Google Niantic Labs, która pozwoli ci rozpocząć własne Endgame, dołączyć do jednego z ludów i stanąć w szranki z innymi czytelnikami.

Czy entuzjazm pokona siłę? Głupota okaże się silniejsza od dobroci? Lenistwo zgniecie piękno? Czy zwycięzca będzie dobry? A może zły? Istnieje tylko jeden sposób, aby się o tym przekonać.

Tom 1 - Endgame. Wezwanie
Tom 2 - Endgame. Klucz Niebios
Tom 3 - Endgame. Reguły Gry

Endgame. Wezwanie, Tom 1 - wybrana recenzja:

Alina - Z herbatą wśród książek 22/02/2017

W Ziemię uderza seria meteorytów. Giną tysiące ludzi. Nadchodzi koniec. Jednak dla dwunastki rozproszonych po całym świecie nastolatków koniec oznacza początek - początek Endgame. Tylko oni wiedzą, co się dzieje i co to oznacza dla nich - do tego momentu przygotowywali się całe życie. Są potomkami... (czytaj dalej)

Endgame. Wezwanie, Tom 1 - szczegółowe informacje:

Dział: Książki

Kategoria: fantastyka, fantastyka naukowa, cyberpunk

Wydawnictwo: SQN Sine Qua Non
Oprawa:miękka
Okładka:miękka
Wymiary:140x205
Ilość stron:500
ISBN:978-83-7924-251-1
Wprowadzono: 07.10.2014
i zgarniaj nagrody napisz recenzję

Endgame. Wezwanie, Tom 1 - recenzje klientów

22/02/2017

W Ziemię uderza seria meteorytów. Giną tysiące ludzi. Nadchodzi koniec. Jednak dla dwunastki rozproszonych po całym świecie nastolatków koniec oznacza początek - początek Endgame. Tylko oni wiedzą, co się dzieje i co to oznacza dla nich - do tego momentu przygotowywali się całe życie. Są potomkami starożytnych cywilizacji, które stworzyły ludzkość. Szkoleni od dziecka, są silni, szybcy, sprytni i bezwzględni. Na każdym z nich ciąży odpowiedzialność za los swojego ludu, ale zwycięzca może być tylko jeden. Rozpoczyna się Endgame!

?Endgame to zagadka życia, powód śmierci. Zawiera się w niej początek wszystkich rzeczy i koniec wszystkich rzeczy.?

Nazywają ich Ludźmi Niebios. Przed tysiącami lat przybyli na Ziemię, stworzyli ludzkość i przekazali jej niezbędną do przeżycia wiedzę, a następnie odeszli. Zapowiedzieli jednak, że powrócą, kiedy ludzka rasa przestanie zasługiwać na to wszystko, co od nich otrzymała i przestanie szanować swoją planetę. Wtedy rozpocznie się Endgame - 12 Graczy z 12 ludów otrzyma Wezwanie do udziału w brutalnej grze, której celem jest odnalezienie ukrytych gdzieś na Ziemi trzech kluczy: Klucza Ziemi, Niebios i Słońca. Każdy z Graczy otrzyma wskazówkę, po czym będzie zdany tylko na siebie. Jedyną zasadą jest brak zasad - przy życiu pozostanie jedynie zwycięzca.

?Jesteście nieświadomymi miliardami. Niewinnymi, biernymi gapiami. (...) Publiką śledzącą grę, która zadecyduje o waszym losie. My jesteśmy Graczami. Waszymi Graczami.?

Akcja książki rozpoczyna się w momencie, kiedy na Ziemię spada 12 meteorytów, oznajmiając dwunastce młodych ludzi, w wieku od 13 do 20 lat, nadejście momentu, do którego przygotowywani byli całe życie. W odpowiedzi na Wezwanie udają się do Chin, gdzie rozpoczyna się gra, która zaważy na losie ludzkości. Każde z nich jest inne, posiada różne cechy i umiejętności, różne strategie, różne słabości. Jedni pragną rozlewu krwi, inni chcą go uniknąć. Część Graczy dąży do konfrontacji, aby wyeliminować jak najwięcej przeciwników, inni wolą obserwować wydarzenia z dystansu, pracując nad swoją wskazówką. Wszyscy jednak dążą do tego samego celu, a śmierć towarzyszy im na każdym kroku.

?Endgame? napisane jest w czasie teraźniejszym, w trzeciej osobie, za pomocą krótkich, konkretnych zdań, przez co książkę czyta się bardzo szybko. Rozdziały również są krótkie, co dla mnie jest zaletą - nie lubię rozdziałów ciągnących się przez kilkadziesiąt stron. Narrator przeskakuje między bohaterami, przedstawiając czytelnikowi wydarzenia z perspektywy konkretnych Graczy. Chociaż mamy ich aż dwunastkę, akcja skupia się na dwójce z nich - Sarze i Jago, których tymczasowy sojusz zaczyna przeradzać się w coś więcej?

Nie jest to książka dla ludzi o słabych nerwach, bo trup ściele się gęsto i muszę przyznać, że zaskoczyła mnie brutalność niektórych opisów. Ale jeśli lubicie mocne wrażenia i nie przeszkadza Wam lejąca się krew, oderwane kończyny, czy od czasu do czasu jakaś dekapitacja, to ?Endgame? będzie dla Was w sam raz.

?Endgame? to jednak coś znacznie więcej niż tylko książka - to multimedialny projekt, w którym może wziąć udział każdy czytelnik, pobierając mobilną aplikację i wirtualnie stając się Graczem wybranego ludu. Najlepszym elementem i gratką dla miłośników łamigłówek jest jednak możliwość rozwiązania zagadki - w całej książce znajdujemy różne formy wskazówek i łamigłówek, podążanie za którymi może doprowadzić wytrwałego czytelnika do odkrycia tajemnicy i zdobycia nagrody pieniężnej. Chociaż wydaje mi się, że konkurs już się zakończył, warto jednak spróbować swoich sił i przetestować możliwości własnego umysłu. Zagadki nie wpływają jednak w żaden sposób na treść samej powieści, więc czytelnik może je po prostu zignorować.

Podsumowując, ?Endgame? okazało się być nie do końca w moim klimacie, ale podziwiam autorów za nowatorski pomysł stworzenia książki, która wykracza poza ramy literatury i angażuje czytelnika na wielu płaszczyznach. Polecam tę powieść fanom ?Igrzysk śmierci?, ?Więźnia labiryntu? czy serii ?Gone?.

24/01/2017

Przyszłość to przeszłość. Co ma być to będzie. Rozpoczyna się Endgame. Gra stworzona przez nadludzkie istoty, Annunakich, Ludzi Niebios, Bogów. Dwunastu uczestników, reprezentantów prastarych rodów, zostaje wybranych, aby dzielić losy tysięcy innych graczy. Graczy, którzy walczą o przetrwanie zarówno swoje jak i swojego ludu. Endgame to przekleństwo, przeznaczenie, życie i śmierć, miłość, kłamstwa, zdrada i walka.
Marcus Loxias Megalos, Minojczyk, znudzony szesnastolatek, który jest w stanie poświęcić swoje życie Endgame. Chiyoko Takeda, Mu, niema siedemnastolatka, mistrzyni żeglarstwa i nawigacji, zwinna alpinistka, biegła w symbolach, językach i słowach, zabójczyni. Sarah Alopay, Cahokianka, przykładna osiemnastoletnia absolwentka szkoły średniej, reprezentantka stanu w piłce nożnej i biegach, wzorowa uczennica, zabawna, miła i niebezpieczna. Alice Ulapala, Koorianka, urocza Australijka o potężnej, muskularnej budowie. Aisling Kopp, Latenka, wysoka, rudowłosa, oschła i poważna. Baitsakhan, Donghu, trzynastolatek, najmłodszy Gracz, najokrutniejszy morderca. Jago Tlaloc, Olmek, dziewiętnastoletni Gracz 21 ludu, silny, bezlitosny, szanowany. An Liu, Szang, światowej klasy haker i ekspert od materiałów wybuchowych. Shari Chopra, Harappanka, piękna dziewczyna o skórze koloru ochry. Kala Mozami, Sumeryjka, drobna dziewczyna o hipnotyzującym, zielonym spojrzeniu. Maccabee Adlai, Nabatejczyk, szesnastolatek o posturze 10 lat starszego dziesięcioboisty, ikona zabójczego stylu. Hilal ibn al.-Salt, Aksum, brat wszystkich braci, nadzieja pośród niesprawiedliwości świata. Kto z nich zdobędzie Klucz Ziemi? Które z nich zginie? Jak potoczą się losy Endgame?
Pierwszy tom cyklu opisuje walkę nastoletnich Graczy. Wojnę ze światem, przeciwnikami, nadludzkimi istotami oraz własnymi słabościami. Każda postać charakteryzuje się wyjątkowymi cechami, umiejętnościami i dojrzałością (a czasem jej brakiem), przez co, fabuła, która podzielona jest na rozdziały, gwarantuje różnorodność. Idea gry odrobinę przypomina Igrzyska śmierci, z tym, że w przypadku Endgame, uczestnicy nie są ograniczeni przestrzenią, bronią, pożywieniem czy regułami. Dzięki temu rozwiązaniu, autorom udało się zachować pozory rzeczywistości, które choć niewyobrażalne, wywołują obawę przed nadchodzącymi wydarzeniami. Czy Endgame stanie się naszą przyszłością? Czy mijające nas dzieci, to w rzeczywistości wyszkoleni zabójcy?
Zazwyczaj brak ładu i estetyki przyprawia mnie o ból głowy, jednak tym razem, celowy brak akapitów oraz nietypowy układ tekstu przyciąga uwagę i zmusza do myślenia. Czy dzięki temu będziemy w stanie znaleźć ukryte wskazówki? Ciężko jest określić poziom tłumaczenia, ponieważ w tym wypadku, istotny jest oryginał. Myślę, że pozostawienie nieodmienionych liczebników porządkowych oraz niektórych nazw własnych ma swój cel, choć muszę szczerze przyznać, że poza intrygującym formatem, nie widzę w nim nic szczególnego.
Endgame jest książką nieszablonową, tajemniczą i w pewnym sensie prowokującą. Dlaczego? Z bardzo prostej przyczyny. Każdy ambitny czytelnik marzy o rozwiązaniu fascynującej zagadki, ukrytej między wierszami. Ukryte wskazówki, linki prowadzące do rozmaitych stron oraz nieodgadnione znaczenie liczb są w stanie doprowadzić do szaleństwa, jeśli nie uświadomimy sobie, że wygranie Endgame byłoby wręcz niemożliwe. Przynajmniej jeśli chodzi o mnie. Pomijając wątek gry, autorzy wpletli w fabułę kilka ciekawych i poruszających historii, które dodatkowo umilają lekturę.
Muszę przyznać, że Endgame mnie nie porwało, jednak z chęcią i niecierpliwością sięgnę po kolejne tomy, które zapowiadają się równie intrygująco, a może nawet bardziej!

4/01/2016

James Frey to znany i ceniony pisarz amerykański. Jego debiutancka powieść Milion małych kawałków była jednym z najgłośniejszych skandali literackich ostatnich lat. Przetłumaczono ją na ponad 30 języków, w tym na polski. Jest to poruszająca książka, oparta na motywach autobiograficznych - odwyku autora. James Frey jest również autorem takich powieści jak Mój przyjaciel Leonard, Jasny słoneczny poranek, Ostatni testament oraz Endgame. Ta ostatnia niedawno wpadła w moje ręce i postanowiłem ją czym prędzej przeczytać.

Pewnego zwyczajnego i spokojnego dnia w Ziemię uderza seria meteorytów. Jedynie garstka osób na świecie jest świadoma tego, co to oznacza? W ich żyłach płynie krew starożytnych cywilizacji. W ich umysłach odzywa się głośne wezwanie. W ich rękach znajduje się los świata. To dwanaście młodych osób w wieku od 13 do 20 lat. Nie mają żadnych nadprzyrodzonych zdolności. Za to od dziecka szkolono ich, by stali się zabójcami doskonałymi i takimi też się stali. Rozpoczyna się Endgame! Gra, która przesądzi o dalszych losach całego świata. Gracze muszą odnaleźć trzy starożytne klucze: Ziemi, Niebios i Słońca, zostawionych przez istoty pozaziemskie, które stworzyły ludzką rasę i pchnęły ją do rozwoju. Zwycięzca w tej grze może być tylko jeden! A wygraną jest nie tylko ocalenie swojego życia, ale również swojego ludu.

Ponadto Endgame to niezwykłe multimedialne doświadczenie, w którym rzeczywistość przeplata się z fikcją. Bowiem w książce zostawiono szereg wskazówek, które mają nas naprowadzić na rozwiązanie zagadki. Czym ona jest, tego nikt nie wie... Ale warto spróbować swoich sił, ponieważ na zwycięzców 3 zagadek czeka łącznie 3 000 000 $ nagrody! Jeśli myślicie, że są one łatwe, to jesteście w błędzie! Uwierzcie mi na słowo, że są trudne! Ja kompletnie nie mam pomysłu jak się za nią zabrać...

Natomiast jeśli chodzi o aspekt fabularny książki, jest on rodem z hollywoodzkich filmów - pełny zwrotów akcji, napięcia, oraz wydarzeń następujących jedne po drugich w bardzo szybkim tempie. Endgame czyta się ją niemalże z zapartym tchem śledząc losy poszczególnych Graczy w drodze do rozwiązania zagadki. Momentami bardzo ciężko było mi oderwać się od niej i wrócić do rzeczywistości! A to nie zdarza mi się tak często. Nie sposób nudzić się w trakcie lektury!

W pierwszej chwili, gdy zobaczyłem, że będzie aż 12 bohaterów i każdy z nich będzie miał swoje rozdziały, pomyślałem sobie, że to nie może wyjść dobrze. Zbyt wielu, zbyt rozczłonkowana fabuła, zbyt dużo do spamiętania... Nic bardziej mylnego! Co prawda nie wszystkim bohaterom zostaje poświęcony ten sam czas w książce, jednak za to nie mamy wrażenia przesytu i przytłoczenia nadmiarem informacji. Każdy z Graczy jest bardzo odmienny od swoich rywali - nie ma możliwości pomylić jednego z drugim. Małym kłopotem może być z początku spamiętanie ich imion, ponieważ są one czasami dość mocno egzotyczne. Do kreacji bohaterów nie mam żadnych zastrzeżeń i pod tym względem jest bardzo duży plus.

Skoro już była mowa o plusach, przyszła pora na kilka minusów, a raczej takich moich zastrzeżeń do książki. Pierwszym z nich jest dość łatwo nasuwające się skojarzenie z Igrzyskami Śmierci - 12 zawodników i 12 Graczy, w obu jeden tylko może przeżyć, osoby biorące udział nie mają wyboru i muszą walczyć, w obu również jest ktoś silniejszy, kto niejako zarządza grą. Jednakże w trakcie czytania nie mamy uczucia, że to takie inne Igrzyska Śmierci. Od czasu do czasu niektóre aspekty książki mogą nam się raptem nieco skojarzyć. Drugim jest dość duża liczba rozdziałów Gracza, który zdobędzie pod koniec książki pierwszy z kluczy. Niestety może to nieco spojlerować uważnemu czytelnikowi zakończenie. Natomiast Ostatnią kwestią są zbyt wszechstronne i zbyt zaawansowane umiejętności Graczy. Ja rozumiem, że ćwiczyli od urodzenia itp., ale mają po kilkanaście raptem lat. Do tego dochodzi również ogromna wiedza. Być może te wszystkie umiejętności można nabyć w takim wieku, nie mówię, że nie, ale mnie osobiście ten aspekt książki momentami wydawał się nieco przesadzony.

Endgame: Wezwanie to książka na pewno wyjątkowa, która podbije serca wielu czytelników. Zarówno pod kątem prezentowanej fabuły, jak również ze względu na zagadkę czekająca na rozwiązanie na kartach powieści. Jestem oczarowany tą książkę i na pewno sięgnę po kolejny tom - jestem niezwykle ciekawy jak potoczą się dalsze losy bohaterów oraz kto zwycięży w Endgame! Polecam!

Książkę wygrałem w konkursie organizowanym przez profil na facebooku: Nie jestem statystycznym Polakiem, lubię czytać książki. Serdecznie dziękuje!
Natomiast fundatorem nagrody było Wydawnictwo Sine Qua Non! Dziękuje!

15/12/2015

O czym jest ta książka?:
Książka? Nie, to przyszłość rozrywki!
Projekt "Endgame" to multimedialne doświadczenie, w którym rzeczywistość przeplata się z fikcją.
Trzy powieści, jedna gra dla miliardów graczy.
No i 3 000 000 $ nagrody!
Przyszłość nie została jeszcze określona.
Dopiero "Endgame" ją zweryfikuje.
W Ziemię uderza seria meteorytów. Tylko garstka jest świadoma tego, co to oznacza?
W ich żyłach płynie krew starożytnych cywilizacji.
W ich umysłach odzywa się głośne wezwanie.
W ich rękach znajduje się los świata.
Nie mają nadprzyrodzonych zdolności. Nie potrafią latać, nie posługują się magią.
Od dziecka szkolono ich, by stali się zabójcami idealnymi.
Nadszedł czas.
Usłyszeli wezwanie.
Rozpoczyna się "Endgame"!
Czytaj książkę. Odszukuj wskazówki. Rozwiązuj łamigłówki.
Zwycięzca może być tylko jeden!

Książka bardzo mi się podobała. Do przeczytania jej zachęciły mnie inne recenzje, ale także okładka i opis znajdujący się na jej tyle. Pomyślałam, że fajnie będzie się czytało taką książkę. I wcale się nie myliłam!
Język jakim posłużyli się autorowie bym w pełni zrozumiały dla czytelnika. Treść była bardzo wciągająca, przez co pochłonęłam to tomisko w dość krótkim czasie. Dodatkowo szybsze przeczytanie książki umożliwiły litery, które były dość duże.

"Endgame. Wezwanie" to mieszanina akcji i science fiction. Występuję dużo ciekawych akcji, gdzie autorzy cały czas rzucają graczom jakieś przeszkody pod nogi. Czasami kończy się to nawet postrzałami, ranami kłutymi i ciętymi, urwaniem kończyn czy odcięciem palców. Są też momenty, gdzie dochodzi do zmiażdżenia czaszki, a nawet przerwania rdzenia kręgowego.

Dobrym plusem tej książki byli też gracze. Każdy miał jakieś charakterystyczne cechy wyglądu i charakteru. Tylko jedna rzecz była wspólna dla każdego gracza. Domyślacie się jaka? Wiara we własne możliwości i dażenie do celu bez poddawania się. Gracz upadnie, nic się nie stało! Wstaje i rusza dalej.

Czytając książkę nie liczyłam wcale czasu. Zapomniałam o rzeczywistości, o tym, że trzeba rano wstać do szkoły. Przeniosłam się do gry i czułam się jakby wszystko działo się wokół mnie.
Moim zdaniem pozytywem tej książki było też to, że do samego końca, nie wiedziałam kto wygra. Dzięki temu cała książka była ciekawa, a nie tylko połowa.

Podsumowując książkę mogę Wam z czystym sercem polecić. Z przyjemnością sięgnę po drugi tom "Endgame. Klucz niebios".
Przeczytaliście już "Endgame. Wezwanie? A może Was zachęciłam? Co sadzicie o tej książce?
Czytaliście już może "Endgame. Klucz niebios"? Polecilibyście tą książkę?
Zapraszam do dyskusji w komentarzach!




Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Sine Qua Non.

8/11/2015

Przybyli przed dwunastoma tysiącami lat. Zeszli z gwiazd pośród dymu i ognia, stworzyli ludzkość i pokazali nam, jak żyć. Pragnęli złota i zbudowali pierwsze cywilizacje, aby im go dostarczyły. A kiedy dostali już to, czego chcieli, opuścili nas. Odchodząc, obiecali, że któregoś dnia powrócą, a gdy tak się stanie, rozpocznie się gra. Gra, która zadecyduje o naszej przyszłości.

Oto Endgame.

Przyszłość nie została jeszcze określona. Dopiero Endgame ją zweryfikuje. W Ziemię uderza seria dwunastu meteorytów. Tylko garstka jest świadoma tego, co to oznacza?wezwanie...W ich żyłach płynie krew starożytnych cywilizacji. W ich rękach znajdują się losy świata. Od dziecka szkolono ich, by stali się zabójcami idealnymi. Aż wreszcie nadszedł czas. Usłyszeli wezwanie. Rozpoczyna się Endgame! Kiedy rozpocznie się gra, gracze będą zmuszeni odnaleźć trzy klucze ukryte gdzieś na Ziemi. Jedyną regułą Endgame jest brak reguł. Ktokolwiek znajdzie klucze, wygrywa...

Już od dłuższego czasu miałam ogromną ochotę przeczytać coś nowego, innego, wyjątkowego. Jednakże w dzisiejszych czasach, ciężko znaleźć jest pozycję, która będzie zupełnie oryginalna i niepowtarzalna... Prawda? Ha! I tu Was mam, bo jednak jest to możliwe, a "Endgame" jest tego najlepszym dowodem.
Powiem Wam, że dosłownie przed chwilą skończyłam czytać tę książkę i po prostu nie mogę się pozbierać. Z góry przepraszam, bo coś mi się wydaje, że ta recenzja będzie bardzo chaotyczna, ale te emocje :D Pewnie będę się cały czas zachwycać...zaczynając od początku... Słyszłam o "Endgame" mnóstwo przeróżnych opinii. Jedni mówią, że jest niezwykle pomysłowa, inni, że naciągana i słabo napisana. Jednak ja, jasnowidz, wiedziałam, że książka przypadnie mi do gustu, tylko nie spodziewałam się tego, że aż TAK!!!

Rozpoczęło się Endgame (tak, uwielbiam to słowo, więc pewnie pojawi się jeszcze jakieś milion razy :D). Dwanaścioro graczy z różnych kontynentów, musi odpowiedzieć na Wezwanie. Od dziecka przygotowywano ich do wzięcia udziału w grze, której stawką jest przetrwanie cywilizacji. Każdy uczestnik wywodzi się ze swojego ludu. Jeżeli wygra zapewni przetrwanie sobie i swoim bliskim. Ale wygrana nie jest taka prosta. Gdzieś na świecie ukryte są trzy klucze - Klucz Ziemi, Klucz Niebios i Klucz Światła. Zwycięzca musi odnaleźć wszystkie trzy klucze. Rozpoczyna się walka na śmierć i życie. Każdy gracz zrobi wszytko, aby tylko zapewnić przetrwanie swojemu ludowi. Jednak po czasie okazuję, że Endgame rządzi się według swoich zasad i nie pozwoli się przechytrzyć...

To taki mały wstęp, czy tylko moim zdaniem pomysł na książkę jest fantastyczny? Teraz najlepsza część, czyli bohaterowie ^^. Książka prowadzona jest narracją
3-osobową z perspektywy każdego z bohaterów, dlatego mamy możliwość dobrze zaznajomić się ze wszystkimi postaciami. Od razu muszę zaznaczyć, że uwielbiam wszystkich, choć moimi faworytami zawsze byli Jago i Sarah. Nie chcę się na ich temat zbytnio rozwodzić, bo jak zacznę to będę pisać i pisać. Chciałam tylko dodać, że mamy tutaj bohaterów, przeróżnych, najróżniejszych. Na pewno znajdą się tacy co ich pokochamy, za równo tacy, których znienawidzimy... No dobra był tutaj taki jeden Christopher, który niesamowicie dział mi na nerwy, ale jakoś tak dopiero pod koniec, zdałam sobie sprawę, że jednak go lubiłam. Najlepsze jest to, że wkrada się tutaj również wątek miłosny... Więc naprawdę każdy znajdzie coś dla siebie. A jeżeli chodzi o zakończenie to po prostu WOW. Cieszę się, bo skończyło się dokładnie tak jak chciałam, ale to w jaki sposób do tego doszło... Tutaj nic nie jest takie jakie się wydaje i autorzy zaskakują nas w najmniej oczekiwanych momentach.

Podsumowując: Tutaj znajdziemy po prostu wszystko, WSZYSTKO. Jejku, tak się zachwycam, ale to dlatego, że już dawno nie czytałam tak dobrej książki i wiecie co? Nigdy nie sugerujcie się czyimiś opiniami, bo gdybym ja tak robiła, nie sięgnęłabym po Endgame. A nóż, może akurat Wam przypadnie do gustu tak jak mnie :).

cynamonkatiebooks.blogspot.com

7/11/2015

ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com

LUDU ZIEMI. ROZPOCZYNA SIĘ ENDGAME!
Koniec świata jest motywem niezwykle popularnym i pożądanym. Istnieją przeróżne teorie, wyobrażenia o zagładzie, ale o tym, która z nich ziści się nikt nie ma pojęcia. Czy koniec świata jest dla wszystkich dokładnie taki sam? A może część ludzi będzie musiała walczyć i poświęcić wszystko co ma, by przetrwać w podupadającym świecie? To czas, kiedy nie tylko umiejętności zostaną wystawione na próbę. Czy w takiej chwili łatwo jest zachować resztki człowieczeństwa?




Przybyli przed dwunastoma tysiącami lat. Zeszli z gwiazd pośród dymu i ognia, stworzyli ludzkość i pokazali nam, jak żyć. Pragnęli złota i zbudowali pierwsze cywilizacje, aby im go dostarczyły. A kiedy dostali już to, czego chcieli, opuścili nas. Odchodząc, obiecali, że któregoś dnia powrócą, a gdy tak się stanie, rozpocznie się gra. Gra, która zadecyduje o naszej przyszłości. Oto Endgame.

W Ziemię uderza seria meteorytów. Tylko garstka jest świadoma tego, co to oznacza?

W ich żyłach płynie krew starożytnych cywilizacji.
W ich umysłach odzywa się głośne wezwanie.
W ich rękach znajduje się los świata.

Nie mają nadprzyrodzonych zdolności. Nie potrafią latać, nie posługują się magią.
Od dziecka szkolono ich, by stali się zabójcami idealnymi.

Nadszedł czas.
Usłyszeli wezwanie.
Rozpoczyna się "Endgame"!


"Aby wygrać musicie zdobyć trzy klucze, w odpowiedniej kolejności. Klucz Ziemi. Klucz Niebios. Klucz Słońca. Wszystkie trzy ukryte są tutaj, na Ziemi."

12 Graczy, którzy reprezentują 12 cywilizacji. Nie potrzeba żadnych wojsk, armii czy całej ludzkości do walki. Potrzeba jednego gracza, który uratuje świat, który zapewni szczęśliwe życie swoim ludziom. Gracza, który nie ma więcej niż 20 lat. Czy poświęcenie życia dla dobra ludzkości ma jakiś sens? Czy nastolatek jest w stanie wyeliminować przeciwników i zaprowadzić porządek na świecie?

"Nigdy nie widziałam, jak ktoś biega po ścianie. Tylko w filmach"


Zwyczajny nastolatek nie ma żadnych szans. Ale to starcie tych, którzy od dziecka szkoleni byli na bezlitosnych zabójców, od dziecka poznawali przeróżne techniki zabijania, zdobywali coraz to nowe umiejętności przygotowujące do gry, w której nie ma żadnych reguł, a jedynym celem jest wygrana.


"-Czyli zabijamy pozostałych.
-Aż nie zostanie żaden.
-Prócz ciebie.
- I ciebie."

Nie wiedzieli, że Endgame nastąpi właśnie teraz, nie wierzyli, że przekazywane z pokolenia na pokolenie informacje mogą być prawdą. Ale stało się. Deszcz meteorytów zaburzył ich dotychczasowe życie. Wszystko się zmieniło. Zmieniły się priorytety. Rozpoczęła się walka o życie.
Czy teraz każdemu można zaufać?
Czy apokaliptyczny świat pozwoli zapomnieć o najbliższych i uleczy rany?
Czy miłość, przyjaźń i rodzina mają jeszcze jakieś znaczenie?
Czy są ważniejsze od ryzyka?


"Endgame", mimo że jest książką niepowtarzalną, swoją tematyką łudząco przypomina trylogię "Igrzyska Śmierci". Według mnie udało jej się przebić ten literacki fenomen. Zachwyciła mnie na tyle, że nie mogłam się od niej oderwać i przeczytałam ją w niecałe 2 dni.
Styl pisania z pewnością i Wam przypadnie do gustu. Krótkie zdania jeszcze bardziej rozkręcają i tak wartką już akcję i zwiększają tempo czytania.
"Endgame" jest powieścią typowo młodzieżową. Znaleźć tu można wątek miłosny, motyw walki i rywalizacji.

Autor wyjątkowo dobrze wykreował postacie. Dał nam szansę na poznanie historii każdego z osobna. Każdy bohater jest inny, nad każdym krążą inne duchy przeszłości. Pozwolił nam poznać emocje, które towarzyszyły im od początku do końca. Wyprowadził nas z ich małego świat, z którym musieli się pożegnać i wprowadził do świata, który zwiastował koniec.

Chciałabym powiedzieć Wam coś o wątku miłosnym, a właściwie poskarżyć się. Nie mogę jednak tego zrobić bo zepsuję wszystkim całą przyjemność czytania. Nie mogę zdradzić całej fabuły, moim zadaniem jest jedynie ją przybliżyć. W każdym bądź razie wątkowi miłosnemu mówię stanowcze NIE - prawie mnie wykończył.. :D Nawet w tej chwili, po kilku godzinach od ukończenia powieści wszystko się we mnie gotuje! :D

Podsumowując..
Ta książka to prawdziwy skarb. Nie musicie poznawać treści, żeby się o tym przekonać. Sama okładka lśni niczym sztabka złota. Przyznam szczerze, że to ona przyciągnęła moją uwagę. Oceniłam książkę po okładce i nie zawiodłam się - jestem wręcz zachwycona!


KSIĄŻKA, KTÓREJ ŚWIAT NIE WIDZIAŁ

Projekt Endgame -to multimedialne doświadczenie, w którym rzeczywistość przeplata się z fikcją. Trzy powieści, jedna gra dla miliardów graczy.
13 000 000 $ nagrody! Czytaj książkę. Szukaj wskazówek. Rozwiązuj łamigłówki.

Nagroda została już zgarnięta, więc Wam pozostaje już tylko świetna zabawa!
Swoją drogą..brawa dla osoby, która jest w stanie rozwiązać chociaż jedną z tych łamigłówek.. :D

Izabela Nestioruk

14/08/2015

Koniec świata jest nieunikniony. Nikt nie wie, kiedy nadejdzie, ani w jaki sposób. Ale jedno jest pewne: zniknie rzeczywistość, która jest nam wszystkim tak dobrze znana. Może całą Ziemię zaleje woda. Może słońce wysuszy całą planetę i wszyscy umrzemy z pragnienia. Może Ziemia tak po prostu wybuchnie. Albo po prostu spadną meteoryty i zniszczą wszystko. A wtedy Oni zaczną działać.

Pewnego dnia na Ziemię zaczynają spadać meteoryty. Ludzie umierają, część świata zostaje zniszczona. Ale tylko garstka wybranych jest świadoma, co to dla nich oznacza. Bo są potomkami starożytnych cywilizacji, które dawno zostały zapomniane. To właśnie oni muszą podjąć wezwanie, bo w ich rękach są losy świata. Do tego zadania byli szkoleni przez całe swoje życie i dzięki temu stali się zabójcami, którzy są zdolni zrobić wszystko, by wygrać. Ale zwyciężyć może tylko jeden. Ten, kto zdobędzie wszystkie trzy klucze... Do czego będą zdolni Gracze, by to osiągnąć? Komu uda się przetrwać tę morderczą zagrywkę?

Do przeczytania tej książki zachęcił mnie nietypowy pomysł. Bo to nie tylko powieść, ale także multimedialna gra dla ludzi z całego świat. Szczerze powiedziawszy, to spodziewałam się czegoś nieco innego. Bo to jest jedna wielka zagadka, pełna szyfrów i niezrozumiałych obrazków. Próbowałam jakoś to rozwiązać, jednakże okazało się, że ta gra to dla mnie czarna magia i nie mam zielonego pojęcia, jak to zrobić. Pozostało mi tylko śledzić losy bohaterów i zastanawiać, kto pierwszy zdobędzie klucz. I tak zrobiłam.

Na samym początku bardzo ciężko było mi się wciągnąć w tę książkę. Czasami było tak że odkładałam ją po kilku, czy kilkunastu stronach. Nie mogłam się przyzwyczaić do tego nietypowego zapisu i braku akapitów. A poza tym gdzieniegdzie pojawiały się dziwne liczby, czy jakieś pojedyncze zdania, które nie nawiązywały do fabuły. Jednak potem ta historia zaczęła mnie coraz bardziej ciekawić i zapomniałam o początkowym zniechęceniu.

Bohaterów było wielu i każdy z nich miał odmienny charakter. Była niema dziewczyna, chłopak z dziwną chorobą i wielu innych, ale czasami nie mogłam się połapać kto jest kim i jakie ma umiejętności. Jednakże dalej czegoś mi w nich brakowało. Byli zbyt płascy i za mało uczuciowi. Rozumiem, byli szkolonymi zabójcami, ale człowiek powinien przecież więcej czuć. I w efekcie wyszło nieco sztucznie. Nawet jeśli któryś umarł, to zbytnio mnie to nie obeszło, bo nie potrafiłam się do żadnego z nich przywiązać. Miałam wrażenie, jakby autorzy poświęcili im zbyt mało czasu.

Poza tym czasami nie mogłam się połapać o co chodzi w tej książce, ponieważ fabuła była momentami nieco chaotyczna. A wszystko komplikowały dziwne znaki i przypisy, których nie rozumiałam. Na okładce pisze, że to książka, jakiej świat nie widział. I faktycznie tak jest: to najbardziej skomplikowana i nietypowa powieść, jaką miałam okazję przeczytać.

Podsumowując, "Endgame. Wezwanie" to bardzo odmienna książka. Jest w niej mnóstwo szyfrów i niezrozumiałych słów, co jest częścią gry, w której może wziąć udział każdy. Ale chyba postawiłam jej zbyt duże wymagania, bo okazała się dosyć średnia. Czegoś mi w niej brakowało. Jednakże wcale nie jest taka zła. Na początku ciężko się wciągnąć, jednak potem robi się coraz lepiej. A zakończenie sprawiło, że poczułam pewien niedosyt i dlatego też jestem ciekawa, co będzie dalej. I mam nadzieję, że autorzy bardziej się postarają i druga część będzie lepsza.

10/08/2015

12 meteorytów spada na Ziemię. Zaczynają pojawiać się teorie spiskowe i różne domysły. Tylko 12 osób jest świadoma tego co się ma zdarzyć. Nazywa się ich Graczami. Trenowali oni do tego wydarzenia od urodzenia. Trenowali, aby stać się zabójcami idealnymi, aby wygrać i, aby zapewnić dalszy byt na planecie swojemu ludowi. Rozpoczyna się Endgame.<br> <br> Ale w książce zamieszczone jest również wyzwanie dla Ciebie. Przeczytaj książkę, rozwiąż zagadki i wygraj 3 000 000 $.<br> <br> Koniec świata jest ostatnio bardzo popularny, szczególnie w literaturze młodzieżowej. Jednak bardzo lubię ten temat i chyba nigdy mi się nie znudzi, dlatego od tej powieści oczekiwałam wiele. Czy się zawiodłam? Nie. Ale zachwycona również nie jestem.<br> <br> Akcja rozpoczyna się już na pierwszej stronie i leci na łeb, na szyję już do końca powieści. Nie daje czytelnikowi chwili na odpoczynek, zawsze coś się dzieje, co jest dla mnie niewątpliwym plusem. Nie mogłam oderwać się od tej książki, akcja była wciągająca i ciekawa, chociaż trochę przewidywalna.<br> Rozdziały w książce są napisane z perspektywy 12 bohaterów, więc gdyby nie to, że na górze jest imię i nazwisko bohatera, którego losy są opisywane to z pewnością bym się pogubiła. Kartka z rozpiską Graczy również ułatwia sprawę, chociaż nie wstawiłabym jej w środku książki tylko na jej początku.<br> <br> Zawiodłam się jednak bardzo, gdy mniej więcej w połowie powieści pojawił się klasyczny trójkącik. Czy on musi występować we wszystkich książkach tego typu? Czy naprawdę tak ciężko jest wymyślić coś innego, coś nowego? Dobrze, że przynajmniej nie wysuwał się na pierwszy plan i zakończył się niebanalnie. Skoro już jesteśmy przy więziach między bohaterami to wspomnę, że dziwne było to, że każdy bohater miał z kimś sojusz. Nawet ci najbardziej egoistyczni i brutalni. Piszę, że było to dziwne, bo nie przeszkadzało mi to jakoś bardzo, ale sprowadzanie bohaterów do jednej kategorii po prostu nie spodobało mi się.<br> <br> Kolejna rzecz, która strasznie mnie denerwowała i utrudniała czytanie, to dokładność bohaterów. Podawanie rozwinięcia liczby pi przez pięć linijek, czy szybkie ocenianie np. odległości przez graczy do piątej cyfry po przecinku nie było dobrym zagraniem. Wydaje mi się, że miało to dodać bohaterom takiej wyuczonej idealności, ale nie przekonało mnie to. Skoro każdy wspominał tylko o treningu fizycznym to w tym kierunku należałoby ich wyidealizować.<br> <br> Oprawa graficzna książki jest jedną z największych jej zalet. Okładka bardzo mnie zaskoczyła, gdyż wydaje się świecić i być zrobiona ze złota. A wytłoczony znak, tytuł i nazwiska autorów tylko dodawały jej uroku. Litery są dosyć duże, jednak przeszkadzał mi brak akapitów narzucony przez pisarzy. W czytaniu przeszkadzały mi również wstawiane co chwilę zagadki czy tajemnicze grafiki. No i często wersy nie dobiegały do końca strony, co wyglądem przypominało wiersz. Nie wiem co autorzy mieli na myśli, stosując taki zabieg, ale przez to czuję, że te 512 stron są bardzo nad wyraz.<br> <br> Postacie zostały bardzo dobrze wykreowane. To, że bardzo różnili się ze sobą dodawało im wiarygodności. Szkoda tylko, że potem zostali "wrzuceni do jednego worka" zawiązując między sobą, wspomniane wcześniej, sojusze. Nie nawiązałam więzi z żadnym z bohaterów, gdyż rozdziały były bardzo krótkie i opisywane ze strony różnych bohaterów. Polubiłam tylko jedną bohaterkę - Sarah Alopay, która jako jedyna nie chciała brać udziału w Endgame. I jest ona jednym z nielicznych powodów dla których chciałabym przeczytać kontynuację tej książki.<br> <br> Podsumowując. Akcja i fabuła, a nawet bohaterowie bardzo mi się podobali. Jednak cały efekt zepsuły wmuszone schematy wplecione w książkę. Kilka rzeczy, pewnie należących do gry dla czytelnika, również ujęło na wartości tej książki, nie mniej jednak polecam. I z chęcią sięgnę po kontynuację tej serii.

27/05/2015

James Frey to amerykański pisarz. Ma na swoim koncie m.in., Jestem numerem cztery. Wraz z Nilsem Johnsonem-Sheltonem napisał powieść Endgame, którą wydało wydawnictwo SQN.
Seria meteorytów uderza w ziemię. Ginie wiele osób, a tylko kilkoro ocalałych wie, że to nie przypadek. Rozpoczyna się Endgame ? gra, w której ważą się losy świata. Potomkowie starożytnych cywilizacji udają się na spotkanie z tajemniczą istotą, która należy do twórców rodzaju ludzkiego. Gracze nie znają się wcześniej ? to nastolatkowie, którzy od dziecka byli szkoleni właśnie na tę okazję. Z zimną krwią zabijają, są odporni na ból, potrafią porozumiewać się w kilku językach, znają się na broni i komputerach. A teraz muszą wykorzystać wszystkie swoje umiejętności, by ich lud przetrwał. Każdy przegrany spisuje na śmierć swoich rodaków. Tylko dzięki temu na ziemi pozostaną wybrańcy, którzy zaludnią ją na nowo. Gracze muszą rozszyfrować wskazówki pozostawione im przez keplera 22b. One doprowadzą ich do pierwszego klucza i pomogą wygrać Endgame.
Trzecioosobowa narracja w czasie teraźniejszym śledzi kilku graczy. Czasem narrator opisuje wydarzenia, w których uczestniczy kilka osób, zazwyczaj jednak rozdział dotyczy jednej-dwóch osób. Dzięki takiemu zabiegowi wiemy, co robią poszczególni zawodnicy. Każda część jest tytułowana nazwiskiem Gracza i miejscem jego aktualnego pobytu. Możemy śledzić postępy graczy i sprawdzać, gdzie się wybierają.
Głównym wątkiem jest gra, której celem jest przeżycie członków danego ludu. Gracze to młodzi i niebezpieczni ludzie. Z zainteresowaniem śledzi się ich losy, co chwilę zapominając, że najstarszy ma zaledwie dziewiętnaście lat. Gracze wykazują się odwagą, inteligencją i przebiegłością. Zawiązują układy, choć wiedzą, że zwycięzca może być tylko jeden. Łączą jednak siły przeciwko innym, śledzą swoich przeciwników i likwidują ich.
Gra rozgrywa się na całym świecie. Gracze nie są nigdzie zamknięci, mogą im pomagać inni byli gracze, członkowie ich ludów. Wskazówki, które im przekazano, muszą być rozwiązane, choć nie jest to wcale proste. Szyfry, dziwne obrazki, cyfry nic nie mówią niektórym graczom, inni mają pewne pomysły. Gra jest trudna i skomplikowana, a czekano na nią przez wieki.
Ciekawym pomysłem jest wprowadzenie istot pozaziemskich, które sterują ludźmi i są odpowiedzialni za Endgame. To tajemniczy osobnicy, którzy wiedzą wszystko. Gracze wiedzą o ich istnieniu, ale nikt poza nimi i ich ludami nie zdaje sobie sprawy, kto tak naprawdę jest odpowiedzialny za katastrofy, które miały niedawno miejsce.
Interesujące jest też to, że schemat walki nastolatków o przetrwanie ma znaczenie globalne. Nie walczą tylko o własne życie, ale też wybranego ludu, swoich bliskich. Dobrym pomysłem było też to, że zostali oni puszczeni w świat ? nie są w zamknięciu, mogą podróżować, przemieszczać się i szukać wskazówek do dalszej gry. Momentami wydawało mi się to jednak niedorzeczne ? toczy się gra, a jeden z graczy medytuje, inny rozwiązuje zagadkę śmierci swojego ojca, a jeszcze kolejny odwiedza swoją najbliższą rodzinę. Jakby nic się nie zmieniło. Czasem było zbyt normalnie, jakby w ogóle nie było mowy o grze na śmierć i życie.
Trzeba też coś powiedzieć o wyglądzie książki. W środku znajdziemy teksy bez wcięć akapitowych, bez wyjustowania, często kończący się parę linijek wcześniej niż koniec kartki. Według wydawcy ma to znaczenie podczas czytania. Książka ta nie jest bowiem tylko tekstem, jest również zagadką, którą można rozwiązywać podczas czytania. Do tego jest jeszcze kilkanaście obrazków między rozdziałami, co też może mieć znaczenie. Dla zainteresowanych dołączono na końcu miejsce na notatki, które można sporządzać podczas lektury. Jest też cała masa przypisów, które zaznaczono w tekście, a ich spis znajdziemy na końcu. Są to adresy stron internetowych. Po uruchomieniu ukazuje nam się strona internetowa, która jest uzupełnieniem książki.
No dobra, okładka też nie jest bez znaczenia. Złoty kolor przyciąga wzrok i nie można się jej oprzeć.
Przyznaję, na początku miałam ambicję, by rozwiązać zagadkę. Gdy natrafiłam na jeden trop, okazało się, że ma on sens i moje przypuszczenia się sprawdziły w dalszej lekturze. Potem jednak się pogubiłam i darowałam sobie, zostawiając całą przyjemność na czytanie. Przy tej książce trzeba się skupić. Nie brakuje w niej szczegółów, które potem mogą być ważne. Do tego nazwy ludów, imiona bohaterów, miejsca, sprzęty, historia ? to wszystko może się pomieszać, gdy nie czyta się uważnie. Warto pamiętać, że historię tę opowiada kilka osób i każda ma swój własny styl, dlatego nie powinniśmy się dziwić, gdy nagle tekst zaczyna wyglądać inaczej, ma wstawki charakterystyczne dla danej postaci.
Ogólnie książka jest wciągająca, zaciekawia od pierwszych stron. Czytelnik chce wiedzieć, czym jest tytułowe Endgame i jakie losy czekają graczy. Do tego jeszcze zagadka, którą można rozwiązywać podczas czytania ? świetny pomysł. Nie brakuje akcji, ale są też momenty refleksyjne, miłosne, zdrady, przyjaźnie, zemsta. Wszystko okraszone bójkami, pościgami, wybuchami i inteligentnymi, małoletnimi zabójcami.
Polecam tym, którzy chcą przeżyć przygodę z interesującą pozycją, która wciągnie was treścią i zagadką. Pomysłowo napisana i wydana książka nie pozwoli wam odłożyć jej przed końcem. Nieco krwawa, brutalna, ale też momentami ocierająca się o sentymentalizm, gdy bohaterowie wspominają dawne życie i rozmyślają nad tym, co mogłoby na nich czekać, gdyby nie Endgame. Naprawdę warto zerknąć.

5/05/2015

Rozpoczęło się Endgame. To nie tylko książka. To także gra stworzona przez autorów. Kto z czytelników w nią zagra i rozwiąże skomplikowaną zagadkę otrzyma nie błahą nagrodę. Czeka na niego bowiem 3 000 000 $. A w tej książce można znaleźć niezbędne wskazówki. Zatem do startu gotowi.... Start...

W takim razie o czy jest ta powieść? Od wielu wieków dwunastu przedstawicieli starożytnych ludów jest szkolonych, aby jak wreszcie nadejdzie odpowiedni czas wziąć udział w Grze. A na czym ona polega? Uczestnicy muszą odnaleźć trzy klucze. "Endgame.Wezwanie" przedstawia zmagania podczas poszukiwań tylko jednego z nich. Zatem można spodziewać się jeszcze dwóch części z tej serii. W opisanej tu grze nie obowiązują żadne reguły. Ten kto pierwszy znajdzie wszystkie klucze i przeżyje - wygrywa...

Trzeba przyznać, że powieść zaczyna się z hukiem. Jednak musiało minąć trochę czasu, zanim wniknęłam w historię. Jak dla mnie za dużo tu "skakania" pomiędzy wątkami. Fabuła troszkę przypomina Battle Royale i Uciekiniera. Ociupinę także Igrzyska śmierci. W sumie nie ma się co dziwić. Powstało już tyle historii zainspirowanych istniejącymi dziełami, że już do tego przywykłam. Trudno obecnie wymyślić coś oryginalnego. Zawsze ktoś zauważy jakieś podobieństwa. Zatem mamy tu potomków dwunastu cywilizacji. Czy to lepsza rasa? Bogowie? Istoty pozaziemskie? Nie wiadomo. Szkoda, chętnie dowiedziałabym się kto według autorów zapoczątkował ludzkość. Pisarze starają się zapoznać nas z każdą z tych postaci. Muszę przyznać, że nie łatwo mi było zapamiętać detale dotyczące tylu bohaterów. A Ci mieli jeszcze dziwne nazwiska. Dodatkowo autorzy tworząc postacie powołali się na stereotypy. To trochę zepsuło mi lekturę.

Fabuła i narracja to dwa elementy, które zawsze nadają książce odpowiedni klimat. Tylko muszą ze sobą współgrać. Tutaj niestety tego zabrakło. Wydarzenia często obfitują w krwawe sceny a tymczasem narracja sugeruje, że to lektura o innym wydźwięku. Często czuje się, że to książka skierowana raczej do młodszych odbiorców. Co dziwi zważywszy na dużą ilość brutalnych scen. Dodatkowo narracja sprawia wrażenie odległej, wyzutej z wszelkich uczuć. Po krótkim czasie staje się wręcz monotonna. Poza tym nie wszystko było dla mnie tu jasne. Nieraz miałam wrażenie, że nie do końca wiem co się właściwie dzieje. Momentami fabuła wydawała mi się bardzo chaotyczna. To było frustrujące. Często "Endgame.Wezwanie" czyta się jak scenariusz filmowy. Jednak lektura nie przebiega szybko i płynnie. Nawet krótkie rozdziały nic tu nie pomagają. Brak wcięć akapitów, dziwny podział wyrazów pomiędzy kolejnymi wersami, brak wyjustowania tekstu, przypisy w formie adresów internetowych. Niby można to uznać za rodzaj szyfru, który może pomóc nam rozwiązać zagadkę. Jednak mnie to tylko zdenerwowało...

Pokaż więcej

23/03/2015

?Endgame. Wezwanie? to książka zmuszająca aktywnego czytelnika do sprawdzania linków, myślenia, szukania rozwiązań w grze, która wyłoni zwycięski lud, by na nowo mógł nastać początek Ziemi. Dlaczego? Taki mają kaprys Ludzie Niebios, którzy bawią się ludźmi jak zwierzątkami w klatce, które muszą być posłuszne. W przekonaniu dwunastu bohaterów biorących udział w Endgame i ich rodzin Ludzie Niebios to postacie, które w religiach i legendach przybrały imiona bogów, którzy pewnego dnia zniszczą Ziemię. Z większości tych religii (nie ważne czy religia wielka czy sekta) ocalą tylko wybrani, którzy zapoczątkują nowe życie, a reszta zginie w męczarniach. ?Endgame? zaczyna się pierwszymi ofiarami z ludzi. Niezidentyfikowana kometa przechodzi przez ziemską atmosferę i trafia w miejsca w pobliżu zamieszkania wybrańców. Do tego elementy zawierają wskazówki dla wybrańców, którzy muszą ze sobą rywalizować. Wyćwiczona dwunastka to prawdziwe maszyny do zabijania, przez co krew poleje się szerokim strumieniem, dlatego mam mieszane uczucia, kiedy czytam, że jest to książka dla młodzieży.
Książka jest wstępem do większego projektu, jakim jest gra, w której można wygrać sumkę zachęcającą do gry. Samo rozwiązywanie zagadek jest już atrakcją, a tu jeszcze czytelnik i gracz może rozpocząć od nowa swoje życie.
?Endgame. Wezwanie? przypomina wiele filmów, których akcję rozpoczynają tragiczne wydarzenia mające doprowadzić do końca istnienia życia na naszej planecie, która staje się zabawką w rękach obcych, których słuchają wybrani. Niemal na każdej stronie dochodzi do przelewu krwi. Giną nie tylko uczestnicy gry, ale i przypadkowi ludzie, którzy nie są świadomi czekającej ich zagłady. Sami gracze (jak na dobrze wyszkolonych wojowników przystało) działają bardzo automatycznie. Różnią się niewiele (raczej defektami), a jeden cel i odpowiedzialność za życie własnego plemienia wyłącza w nich refleksję. Im mniej myślą nad swoimi czynami, im więcej działają tym mają większe szanse na wygraną, do której byli przygotowywani przez większość swego życia.
Można śmiało stwierdzić, że James Frey i Nils Jonson - Shelton to nie tylko dobrzy pisarze, ale też osoby znakomicie znające nasze realia. Połączenie książki z grą, filmem, serialem i reality show skutecznie przyciąga odbiorców. Można by powiedzieć: dla każdego coś dobrego.
?Endgame. Wezwanie? jest pomieszaniem książek akcji z science fiction. Narracja prowadzona behawioralnie: ważne jest to, co widzimy, a nie to, co czuje bohater. Po ich zachowaniach możemy stwierdzić, jakimi byli ludźmi. Pozycję tę polecam osobom, które lubią książki o ewentualnej zagładzie oraz miłośnikom gier komputerowych.

16/03/2015

Nigdy nie byłem nastawiony przychylnie do wszelkich książek traktujących o końcu świata. Jednakże po zapoznaniu się z całym mnóstwem pochlebnych recenzji nie mogłem już dłużej ulec, bo ciekawość dosłownie mnie zżerała. Po zapoznaniu się z "Endgame" z całą pewnością mogę rzec - to kolejna, bezwartościowa książka, wzbudza naszą ciekawość do momentu, w którym jej nie poznamy. Autor przewidując fakt, że książka może być niewypałem słusznie stworzył całe mnóstwo innych sposób na wzięcie udziału w konkursie. Zaznaczył z resztą, że do wzięcia udziału w zabawie nie potrzeba książki. Jeśli nie musicie, nie czytajcie. Chyba, że sami chcecie wyrobić sobie zdanie na jej temat.


Zacznę może od plusów tej książki. Autor zachowuje się wobec swoich bohaterów w sposób, jaki oczekuje od niego czytelnik. Każdy z Graczy musi robić wszystko by przeżyć i nikt z nich nie może tego uniknąć. Co rusz każdemu z bohaterów rzuca się kłody pod nogi. Niebezpieczne kontuzje, załamania psychiczne, a nawet śmierć. Co lepsze wszystko zostaje opisane w sposób bezpośredni i brutalny. Osoby lubiące taki manewr momentami z pewnością będą zadowoleni z lektury. Momentami. Na uznanie zasługuje również wydanie pozycji, które przykuje uwagę nie tylko czytelników.

http://recenzjeoptymisty.blogspot.com/2015/03/james-frey-endgame.html#more

23/12/2014

W Ziemię uderza seria meteorytów. Tylko garstka jest świadoma tego, co to oznacza...

W ich żyłach płynie krew starożytnych cywilizacji.

W ich umysłach odzywa się głośne wezwanie.

W ich rękach znajduje się los świata.

Nie mają nadprzyrodzonych zdolności.

Nie potrafią latać, nie posługują się magią.

Od dziecka szkolono ich, by stali się zabójcami idealnymi.

James Frey jest amerykańskim pisarzem. Jego książki: "Milion małych kawałków" i "Mój przyjaciel Leonard" są bestsellerami.

Nils Johnson-Shelton ? autor bestsellerowych powieści dla dzieci i młodzieży (No Angel: My Harrowing Undercower Journey to the Inner Circle of the Hells Angels, Otherworld Chronicles). Wielki fan gier video, wspinaczki i długich spacerów.


Nadszedł czas.
Usłyszeli wezwanie.
Rozpoczyna się Endgame!

Książka została napisana lekko, zawiera dużo opisów, sprawia przyjemność z czytania. Styl ? tak jak język ? jest niepowtarzalny. Nie jest podzielona tak jak większość książek na rozdziały, tylko co kilka stron zaczyna się akcja, widziana z perspektywy innej osoby, w której dowiadujemy się co ta konkretna osoba robi i myśli.

Jesteśmy dobrem i złem.
Jak ty.
Jak wszyscy.

Utwór ten jest oryginalny pod wieloma względami. Po pierwsze: nie zawiera wcięć akapitowych, a rodzaj przypisów i sposób zapisu liczb został narzucony przez wydawcę oryginału. Po drugie: fabuła jest jedyna w swoim rodzaju. Jeszcze nigdy nie spotkałem się z książką o podobnym pomyśle.

Powieść zawiera dużą liczbę bohaterów, ale dokładniej przyglądamy się trzynastu, choć w grze bierze udział dwunastu. Jest tu wiele wątków, a miłosny, został wystawiony na główny plan. Jedna miłość, która została tu przedstawiona jest czyta materialnie, druga szczera, a trzecia zdradliwa.W całym utworze chodzi o to, że dwunastu bohaterów musi zdobyć trzy klucze, które pomogą im ocalić swój lud. Każdy z nich chce wygrać, dlatego będą musieli się zabijać. Niektórzy tworzą koalicje, ale i tak wiedzą, że cały czas one nie będą trwać i na każdym kroku próbują "uśpić" drugą osobę, aby móc ją wyeliminować. Tu nie ma miejsca dla słabych. To Endgame.

Endgame to zagadka życia, powód śmierci. Zawiera się w niej początek wszystkich rzeczy i koniec wszystkich rzeczy.

Podsumowując książka jest na pewno warta przeczytania. Wspaniałą okazją do jej kupna są zbliżające się Święta Bożego Narodzenia, więc warto pamiętać ten tytuł.

12/12/2014

Jedną z teorii wyjaśniających wyginięcie dinozaurów jest to, że wielki meteoryt uderzył o Ziemię i zniszczył wszystko, co napotkał na swojej drodze (no dobra, może trochę przesadzam, ale dinozaury zniszczył!). Tym razem na Ziemię spada cała seria meteorytów, ale jej znaczenie jest całkiem inne ? znane jednak tylko garstce wybranych, którzy wiedzą, że to czas wezwania. Do czego? Do walki o przetrwanie, niezależnie w jaki sposób ? liczy się cel, a cel uświęca środki. Od dziecka byli szkoleni i wiedzieli, że ta chwila kiedyś nadejdzie. Nie mają żadnych wyjątkowych zdolności, a jednak ich umysły i ciała są przygotowane na zniesienie tego, co najgorsze. Rozpoczyna się Endgame.
?Endgame. Wezwanie? to książka, wobec której mam sprzeczne odczucia. Z jednej strony nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że wybitnie przypomina ona bestsellerowe ?Igrzyska śmierci?, ale z drugiej strony? wow! To się stało czymś więcej niż zwykłą powieścią. Endgame stało się całym projektem, który wraz z opowiedzianą przez autorów historią niezwykle porusza wyobraźnię. Zagadka goni zagadkę, a każdy czytelnik może sam doświadczyć tego, czego doświadczają bohaterowie stworzeni przez pana Freya i Johnson-Sheltona.
W sumie? to nawet nie wiem, co konkretnego mogłabym napisać o tej pozycji. Z pewnością jest to lektura, która zapewnia nam rozrywkę na dłuższy czas, bowiem liczy sobie jakieś 500 stron. Fakt, czyta się ją lekko i przyjemnie, ale rozwiązywanie zagadki i próby dojścia do tego, co też autorzy mieli na myśli i chcieli nam zafundować jest dodatkowym urozmaiceniem, które nieco wydłuża czas zapoznawania się z tą książką. Oczywiście robi to w sposób bardzo przyjemny, bo kto z nas nie lubi projektów, które kryją w sobie coś znacznie więcej? W pewnych chwilach robiło się naprawdę ciekawie, wręcz intrygująco, a czasami również niebezpiecznie.
Poszczególne rozdziały skupiają się na konkretnych bohaterach, których jest całkiem sporo, co początkowo nie ułatwia sprawy wczucia się w ten klimat, ale już po jakimś czasie przychodzi nam to z łatwością. Dostrzegamy charakterystyczne cechy każdego z Graczy, mniej więcej wiemy, czego się spodziewać po każdym z nich, chociaż nie ukrywam, że nie raz potrafią również zaskoczyć czytelnika swoim zachowaniem. Nie mam swojego faworyta, ale cieszy mnie to, że autorzy nikogo nie zlekceważyli i każdy Gracz stanowił część spójnej całości.
Fabuła jest porywająca i charakteryzuje się dobrym tempem. Fakt, łatwo doszukać się inspiracji ?Igrzyskami?, ale jednak są to dwie różne historie i miejsca akcji. Podoba mi się fakt, że w przypadku ?Endgame? areną jest cały świat, a Gracze mają nieograniczone możliwości. W moich oczach powieść ta stała się czymś bardzo realistycznym, co mogłoby faktycznie odbywać się choćby w tej chwili ? tuż pod naszym nosem, a my nie mielibyśmy nawet o tym najmniejszego pojęcia. Styl autorów jest dosyć niepowtarzalny, ale myślę, że dzięki niemu książka zyskuje jeszcze więcej. Podobnie jak dzięki dobrej konstrukcji zagadek, dodaniu ciągów liczbowych czy mistycznych ilustracji oraz zakończeniu, które daje sporo do myślenia i nie da się ukryć ? zachęca do sięgnięcia po kolejne tomy. Autorzy pozostawili sobie spore pole do popisu, a ja odczułam niedosyt ? chcę więcej.
Ta książka ma w sobie coś naprawdę niepowtarzalnego. Początkowo miałam wobec niej mieszane uczucia, może nawet negatywne i czułam się lekko zawiedziona, ale to jedna z tych pozycji, które docenia się dopiero po pewnej chwili. Jestem naprawdę zadowolona z lektury i skłaniam się ku temu, aby polecić ją każdemu, kto ma ochotę na nieco innowacji i oryginalności. Wkład autorów w ten projekt budzi podziw, bowiem stworzenie tak dogranej i logicznej historii, w której pojawia się tak wiele niewiadomych jest nie lada sztuką. I doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że nie byłam w stanie napisać wszystkiego, co bym chciała na temat ?Endgame? ? jest to dla mnie niewykonalne. Każdy sam musi zobaczyć, co oznacza Endgame, każdy sam musi poczuć tę atmosferę i dać się porwać wyobraźni. Dopiero wtedy będziecie w stanie zrozumieć, o co tak naprawdę chodzi i dlaczego jest we mnie pewien rodzaj pozytywnej sprzeczności dotyczący tej pozycji. Polecam!

10/11/2014

Skąd się wzięliśmy? Dokąd zmierzamy? Jaka czeka nas przyszłość? Czy jest ona z góry spisana, czy też stanowi jedną wielką niewiadomą? Tego typu pytania ludzkość zadaje sobie od zarania dziejów. Ludzie wiary upatrują w tym dzieło Boga, który stworzył nas na swoje podobieństwo. Darwiniści są zgodni, iż powstaliśmy w drodze ewolucji. Ale gdzie tak naprawdę leży prawda? Czy ktokolwiek byłby w stanie udzielić właściwych odpowiedzi? A gdybym wam powiedziała, że po Ziemi stąpają potomkowie starożytnych ludów, wybrańcy, którym od tysięcy lat z pokolenia na pokolenie przekazywana jest wiedza na temat naszego stworzenia, uwierzylibyście? Zapewne nie... I w sumie dobrze, bowiem lepiej nie wiedzieć tego, co wiedzą oni. Nieświadomość bywa zbawienna. Rozpoczyna się Endgame, a to, że o tym nie wiecie, stanowi wasze wybawienie.

Jest ich dwanaścioro. Każdy z nich wywodzi się z innego ludu, wybranego przed tysiącami lat przez Ludzi Niebios. Nie znają się, niczego o sobie nie wiedzą, ale łączy ich jedno. Wszyscy byli przygotowywani i szkoleni na nadchodzące Endgame. Są Graczami. Bezlitosnymi, śmiertelnie niebezpiecznymi, sprytnymi, niesamowicie inteligentnymi i przewidującymi. Są zabójcami, akrobatami, szyfrantami i szpiegami. A teraz usłyszeli Wezwanie. Zaczęła się Gra, a jej stawką są losy całego świata. I to od nich zależy, jak będzie wyglądała jego przyszłość. Czy w ogóle będzie jakakolwiek przyszłość... Jest tylko jedna zasada: brak zasad, jakichkolwiek reguł. To Endgame - niepewność i śmierć. Tu nie ma miejsca na pytanie "dlaczego??. "Nic decyduje o wszystkim. Przyszłość nie została spisana. Co ma być, to będzie."

Zagraj.
Przetrwaj.
Rozwiąż zagadkę.
Ludu Ziemi.
Rozpoczyna się Endgame.

Inspiracją do napisania "Endgame" była przeczytana w dzieciństwie przez Jamesa Freya powieść "Masquerade" Kita Williamsa. Wówczas po raz pierwszy miał on do czynienia z zagadką zawartą w treści książki. Spodobał mu się ten pomysł. Nie zapomniał o nim nawet wówczas, kiedy świat zapomniał historię pewnego zająca niosącego skarb z księżyca na słońce. Wręcz przeciwnie, kiełkował on w nim, ewoluował, aż w końcu ujrzał światło dzienne jako pierwszy tom trylogii "Endgame". To nie jest zwyczajna powieść, oj nie. To innowacyjny projekt angażujący największych na świecie. To nowa jakoś rozrywki, coś, czego dotąd świat nie widział. To nie tylko historia dwanaściorga bohaterów opisana na kartach książki, ale również zaproszenie dla nas, czytelników, do dołączenia do ogólnoświatowej gry, która ma na celu odnalezienie trzech ukrytych kluczy, które doprowadzą wybrańca do prawdziwego skarbu. Ale to nie wszystko. Powstać ma również gra opracowana przez Google Niantic, która pozwoli czytelnikom dołączyć do Endgame, gry rzeczywistości alternatywnej, która pozwoli im na interakcję z innymi uczestnikami rozgrywki. W planach jest też ekranizacja całej trylogii. Prawa do niej wykupiło studio 20th Century Fox. W niedalekiej przyszłości ma również powstać serial, który miałby wypełnić luki pomiędzy poszczególnymi filmami. Ale i to nie koniec. Jest pomysł i na to, aby ruszył program telewizyjny, coś w rodzaju reality show, w którym udział wzięłoby 25 uczestników mających za zadanie dotarcie do klucza ukrytego na terenie kraju, z którego by się wywodzili, a wszystko to możliwe byłoby dzięki umiejętnym odnajdywaniu kolejnych wskazówek i rozwiązywaniu zagadek. To wszystko dowód na to, że pomysł autora na "Endgame" realizowany jest z prawdziwym rozmachem, czego przykładem może być również to, że do tej pory pierwsza część trylogii przetłumaczona została w 42 językach, a jej pierwszy nakład w samym USA wyniósł 1 mln egzemplarzy. Prawdziwe szaleństwo!

Książka ta porównywana jest z "Igrzyskami śmierci" Suzanne Collins i faktycznie widać pewne podobieństwa, jak chociażby fakt, że wyznaczona grupa młodych ludzi ma się zmierzyć w rozgrywce, w której zwycięzca może być tylko jeden. Ale na tym koniec. "Endgame. Wezwanie" to odrębna historia, coś zupełnie nowego i choć czerpie garściami z napisanych prędzej opowieści, to i tak sama w sobie jest w pewien sposób innowacyjna, niepowtarzalna, jedyna w swoim rodzaju i z pewnością godna waszej uwagi. Historia biegnie wielotorowo. Krok po kroku śledzimy poczynania poszczególnych uczestników Gry. Patrzymy, jak starają się zrozumieć znalezione przez nich wskazówki, jak walczą o wygraną, cierpią bądź napawają się chwilowym zwycięstwem, jak zawiązują się pomiędzy nimi sojusze - na moment albo i na dłużej, jak łączą ich uczucia, których żadne z nich się nie spodziewało, jak giną... I mimo tego, że bohaterami powieści są brutalni, bezlitośni, niezwykle skuteczni zabójcy, nie jesteśmy w stanie odmówić im sympatii. Sama spośród dwanaściorga Graczy wybrałam dwoje, którym przez cały czas gorąco kibicowałam i miałam nadzieję, że uda im się dotrwać do końca pierwszego etapu Endgame, którego celem jest odnalezienie jednego z trzech kluczy - Klucza Ziemi. Czy przeżyli, aby grać dalej? Tego niestety nie mogę wam zdradzić, nie bez wyjawiania z wyprzedzeniem tego, co was czeka podczas lektury. Ale jedno jest pewne - nie mogę doczekać się dnia, w którym dane mi będzie sięgnąć po kolejny tom trylogii. A wszystko przez zakończenie, które zostawia czytelnika z mnóstwem pytań oraz z otwartą buzią po wrażeniach, jakie dane mu było doświadczyć podczas lektury. Szkoda tylko, że tak długo trzeba będzie czekać na kontynuację. Kolejne części mają bowiem ukazywać się w odstępie równego roku od daty premiery I tomu.

"Endgame. Wezwanie" to pozycja w sam raz dla miłośników książek przygodowych, fanów fabuły pełnej napięcia oraz niespodziewanych zwrotów akcji, wielbicieli odkrywania tajemnic i rozwiązywania zagadek oraz osób zainteresowanych nowinkami technologicznymi, z których skwapliwie korzystają bohaterowie powieści. Przy tej książce nie można się nudzić. Wręcz trudno jest oderwać się od jej lektury, tak bardzo jest ona porywająca i wciągająca. Sama przy niej przepadłam na długie godziny, które jednakże minęły mi tak szybko, że nawet tego nie zauważyłam. Jeśli chcecie przeżyć prawdziwą przygodę, to nie wahajcie się ani chwili, tylko bierzcie do ręki pierwszy tom trylogii "Endgame" i dajcie się porwać opowiedzianej w niej historii. Ręczę za to, że nie pożałujecie, a będziecie mi wręcz wdzięczni, że was do tego namówiłam.

Moja ocena: 6/6

7/11/2014

Chyba każdy słyszał o Endgame. Bo jak można było przeoczyć ten multimedialny projekt, o którym było ostatnio tak głośno? I chyba nadal jest. Jakie szczęście, że mogę być jedną z osób w Polsce, które tak szybko po premierze, mogą zapoznać się z tą książką. Nie mogę nie wspomnieć o pięknym wydaniu powieści. Okładka mieni się złotem, a wielkie logo "Endgame" jest nieco wypukłe. Wygląda to naprawdę rewelacyjnie. W każdym rozdziale wydrukowany jest symbol cywilizacji, z której pochodzi bohater rozdziału.<br> <br> Ciężko było mi napisać tę recenzję, bo nadal jestem w szoku, po przeczytaniu książki. Jak w ogóle przedstawić ogólny zarys fabuły, która jest tak rozbudowana? Ale spróbuję wam to nieco przybliżyć. 12 tysięcy lat temu, 12 starożytnych ludów stworzyło ludzkość, a następnie zniknęło. Jednak przez ten czas, każda z cywilizacji wybierała po jednym Graczu, który miał reprezentować lud podczas Endgame. Mieli oni od 13 do 20 lat i po osiągnięciu górnej granicy wieku, został wybierany nowy Gracz. Byli oni szkoleniu na bezwzględnych morderców, każdy z nich cechował się wielką inteligencją, sprytem i umiejętnością przetrwania. Na pewno nasuwa wam się skojarzenie z "Igrzyskami śmierci" - faktycznie, można Endgame nieco porównać do Głodowych Igrzysk. <br> <br> Teraz, po wielu tysiącach lat, w Ziemię uderza seria meteorytów. Dla 12 Graczy jest to znak, że rozpoczęła się Gra. Narracja oczywiście jest trzecioosobowa i w pierwszych kilku rozdziałach poznajemy osobno każdego Gracza. Są to: Marcus (z Turcji), Chiyoko (z Japonii), Sarah (ze Stanów Zjednoczonych), Jago (z Peru), Baitsakham (z Mongolii), Maccabee (Żyd polskiego pochodzenia), An (z Chin), Kaza (z Persji), Alice (z Australii), Aisling (ze Stanów Zjednoczonych), Shari (z Indii) i Hilal (z Etiopii). Mają oni za zadanie znaleźć trzy klucze: Nieba, Ziemi i Słońca. W "Wezwaniu" chodzi o znalezienie pierwszego klucza, więc fabuła jest bardzo rozbudowana i nie brakuje akcji oraz przygód. Bohaterowie dostają wskazówki, którymi muszą się kierować. Niektórzy zawiązują sojusze, niektórzy działają na własną rękę. Sa bohaterowie, którzy mimo tego, że są mordercami, dają się lubić i im kibicujemy, a są bohaterowie, których nie da się polubić. Już po paru sekundach, gdy Gracze się spotykają, ginie jeden z nich. Autorzy nie oszczędzają na opisach morderstw. Wygląda to nieco brutalniej, niż w trylogii pani Collins. Tutaj Gracze nie są wybierani przez losowanie, tylko naprawdę chcą wygrać... Oprócz uczestników, jednym z głównych bohaterów jest jeszcze Christopher - zakochany w swojej dziewczynie, która jest uczestniczką Gry, postanawia ją odnaleźć i wspomóc w wygranej. Jednak ona nie jest mu wierna, myśląc, że już nigdy go nie spotka i powoli zakochuje się w innym Graczu, co nadaje historii takiej przeciętności. Bo przecież każdy człowiek ma uczucia nawet wyszkoleni zabójcy i cieszy mnie to, ze został wprowadzony mały wątek człowieczeństwa. Pod koniec książki zostaje już tylko ośmiu Graczy i gra na pewno się zaostrzy, zwłaszcza po zaskakującym zakończeniu.<br> <br> "Endgame" nie jest tylko książką. To całe uniwersum. Jeśli ktoś chce, również może zagrać w Grę, a nagrodą jest 500 000 dolarów. Wskazówki są zawarte również w powieści, więc jeśli ktoś na serio bierze pod uwagę zagranie, powinien zaopatrzyć się w książkę. Ja sobie odpuściłam zastanawianie się nad zagadką. Musi być ona przecież bardzo trudna, jeśli nagroda jest tak wysoka. "Endgame. Wezwanie" jest pierwszą częścią trylogii, a ja nie mogę się już doczekać kolejnych. I oczywiście marzy mi się film... bo powieść jest wprost stworzona do ekranizacji.

4/11/2014

Kiedy w 2013 roku po raz pierwszy sięgnęłam po twórczość Jamesa Freya i opowiadałam Wam o jego książce pt.: "Ostatni testament", wiedziałam, że muszę uważnie przyjrzeć się twórczości tego autora. Właśnie dlatego z wielkim zainteresowaniem śledziłam promocję jego nowej książki, która nie ma nic wspólnego z sylwetką Mesjasza, wykreowaną przez Freya w jego poprzedniej powieści. Endgame to zupełnie inna jakość literatury. To cykl powieściowy, który zmusza do myślenia, zaskakuje czytelników całym mnóstwem zagadek, a przy tym może uczynić nas bogatszym o całe 500000 $. Jeśli chcecie dowiedzieć się, jak wykorzystać swój potencjał i powalczyć o niesamowitą nagrodę, koniecznie sięgnijcie po pierwszą z trzech części tego wspaniałego cyklu pt.: "Endgame. Wezwanie". ZAGRAJ. PRZETRWAJ. ROZWIĄŻ ZAGADKĘ. Endgame się zbliża. Wiedzą o tym przedstawiciele 12 starożytnych plemion, którzy przez tysiące lat czekali na ten moment. Wreszcie usłyszeli i zobaczyli znak. Meteoryty, które uderzyły w 12 miejsc na Ziemi to sygnał. Dzięki niemu wiedzą, że Zdarzenie jest bliskie. I ruszają. Z najodleglejszych zakątków świata, dziewczęta i chłopcy w wieku od 13-20 lat zmierzają do Chin, by tam, dzięki radom keplera22b zacząć swoją ostateczną misję i odnaleźć Klucz Ziemi. Przetrwa tylko jeden z nich i to on ocali cały swój lud. Reszta w trakcie gry pożegna się z życiem. Kto zasłuży na miano najlepszego wojownika? Odpowiedź na to pytanie czeka na Was na kartach tej wyjątkowej powieści. Historia przedstawiona w Endgame przypomina nieco tę, znaną nam z "Igrzysk Śmierci". Wybrani, których losy śledzimy na kartach pierwszej powieści cyklu Freya, są podobni do bohaterów trylogii Suzanne Collins. Ich waleczność, gotowość do poświęceń i wiara w sukces kosztem innych istnień nie stanowią żadnego novum dla literatury tego gatunku. Oryginalny jest tu jednak pomysł na rozwój akcji, wprowadzenie do fabuły niespodziewanych postaci i pozorny chaos, który w miarę upływu czasu przeradza się w zręcznie utkaną opowieść. To wszystko sprawia, że lektura "Endgame. Wezwanie" to niepowtarzalna, interaktywna przygoda, którą każdy z nas może przeżyć na swój sposób. James Frey i tym razem zaskoczył czytelników. W swojej najnowszej książce nie poprzestał na obrazoburczym wizerunku głównego bohatera. Stworzył coś znacznie ciekawszego. "Endgame. Wezwanie" na naszych oczach ze zwyczajnej powieści s-f staje się multimedialnym projektem, który zachęca każdego z nas do wzięcia udziału w grze. W 42 krajach na całym świecie ludzie, tacy jak my mogą poszukiwać Klucza Ziemi. Co więcej, żeby go odnaleźć, wcale nie muszą czytać książki. Wystarczy, że ściągną na swoje urządzenia mobilne grę, a drzwi do wygranej staną przed nimi otworem. Nie sposób czytać tej książki bez dostępu do Internetu. Niemal na każdej jej stronie znajdziemy bowiem przypisy z adresami stron internetowych, na których aż roi się od zagadek ściśle związanych z fabułą "Endgame. Wezwanie". Trzeba niebywałej błyskotliwości i skupienia podczas lektury, by móc połączyć wszystkie wskazówki w jedną, logiczną podpowiedź. I choć nie wszystkie tajemnice będziemy w stanie odkryć, to nie można zaprzeczyć, że kroczenie śladami Wybranych to prawdziwa przyjemność i nie lada wyzwanie dla przeciętnego czytelnika tej książki. Promocja najnowszej powieści Jamesa Freya była prawdziwym wydarzeniem dla czytelników na całym świecie. Dowodem na to może być fakt, że polskiemu egzemplarzowi recenzyjnemu tej książki towarzyszyły T-shirt, puzzle i torba ekologiczna z logotypem Endgame. Dzięki nim promowanie tego multimedialnego projektu stało się o wiele łatwiejsze i wzbudziło niemałe zainteresowanie wśród ulicznych przechodniów. Na całe szczęście "Endgame. Wezwanie" okazała się warta tej akcji promocyjnej. Ta książka to jedna z obowiązkowych pozycji dla każdego, kto szuka w literaturze czegoś więcej niż tylko przemyślanej fabuły i interesujących bohaterów. Frey oddał w nasze ręce prawdziwą perłę, która raz na zawsze zmieni nasze nastawienie do powieści s-f. Czy jesteście na to gotowi? Jeśli tak, serdecznie zachęcam do podjęcia wyzwania. Endgame nadchodzi... Ps. Mnie niestety nie udało się rozwiązać wszystkich zagadek ukrytych na kartach pierwszej części cyklu Endgame. Historia bohaterów powieści jest jednak na tyle interesująca, że z przyjemnością poznam jej dalszy ciąg ukryty w kolejnych tomach tego multimedialnego projektu.

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

Quidditch przez wieki

J. Rowling

książka

17,50 zł taniej -30%

Baśnie Barda Beedle`a

J. Rowling

książka

17,50 zł taniej -30%

Mitologia nordycka

N. Gaiman

książka

20,24 zł taniej -30%

Akuszer bogów Tom II serii Nikita

A. Jadowska

książka

25,77 zł taniej -30%

James Frey, Nils Johnson-Shelton - przeczytaj też

Endgame. Reguły Gry Tom 3

J. Frey

N. Johns...

książka

31,29 zł taniej -15%

Endgame. Klucz Niebios Tom 2

J. Frey

N. Johns...

książka

31,28 zł taniej -15%

Zobacz również

Pochodnia w mroku Ember in the Ashes

S. Tahir

książka

29,85 zł taniej -25%

Człowiek z Marsa

S. Lem

książka

22,38 zł taniej -25%

Szpile

M. Bielich

książka

26,19 zł taniej -25%

Brak list życzeń:

Utwórz

W koszyku:
0 produktów
/ 0,00 zł

przejdź do koszyka

rozwiń
Wpisz numer
Swojego zamówienia (xxxxxx/rrrr)
Sprawdź

Powiadom kiedy produkt będzie dostępny

Wpisz swój adres e-mail: