rozwiń
rozwiń
zwiń
zwiń
wpisz minimum 3 znaki

Wybierz z dostępnych produktów

Łowcy

film dvd

37,63 zł taniej -8%

Łowca

J. Lutz

książka

24,09 zł taniej -31%

Łowcy

M. Żamboch

książka

29,67 zł taniej -15%

Pocałunek łowcy

M. Liu

książka

16,36 zł taniej -50%

Wyprawa łowcy

G. Martin

D. Abr...

książka

20,88 zł taniej -30%

Podwodni łowcy

J. Błachuta

książka

22,17 zł taniej -15%

Mattel Gra Łowcy skarbów

gry / zabawki

Mattel

120,04 zł taniej -26%

Gra Pajęczyna Łowcy motyli

gry / zabawki

Alexander

15,28 zł taniej -41%

Dziennik łowcy przygód. eXtremalne ...

S. Radzimierski

ebook, multiformat: mobi, epub

18,91 zł taniej -20%

Córka łowcy demonów Łowcy demonów
ocena: 5, głosów: 2
 
powiększenie

Fragmenty

przeczytaj fragment książki
Córka łowcy demonów Łowcy demonów

JEDEN

2018
Atlanta, Georgia

Riley Blackthorne przewróciła oczami.
– Biblioteki i demony – mruknęła. – Też mi atrakcja!
Na dźwięk jej głosu siedzący na stercie książek demon syknął, starając się ją wystraszyć.
Bibliotekarka zachichotała widząc jego wygłupy:
– Robi tak, odkąd go znaleźliśmy.
Znajdowały się na drugim piętrze biblioteki uniwersyteckiej wydziału prawa, otoczone poważnymi księgami i pogrążonymi w pracy studentami. Cóż… studenci byli zapracowani, dopóki nie pojawiła się Riley. Teraz większość z nich obserwowała każdy jej ruch. Łowienie z publicznością, tak nazywał to jej tata. Była boleśnie świadoma faktu, że jej robocze ciuchy – dżinsowa kurtka, spodnie i jasnoniebieski T-shirt – w porównaniu z ponurym, granatowym spodnium bibliotekarki wyglądały jak ubranie z Trzeciego Świata.
Kobieta wymachiwała zalaminowaną kartką papieru. Bibliotekarze katalogowali wszystko, nawet Hellspawna. Przypatrzyła się ponownie demonowi, a następnie przerzuciła wzrok na papier.
– Około trzech cali wzrostu, skóra koloru spalonej mokki, spiczaste uszy. Ewidentny Biblio-Demon. Czasem mylę je z Klepto-Demonami. Mieliśmy tu już oba gatunki.
Riley kiwnęła głową.
– Biblo-Demony uwielbiają książki. Od kradzieży wolą na nie siusiać. To duża różnica.
Jakby na dany znak, Obraźliwy Sługus Piekła natychmiast posłał w ich stronę fosforyzujący łuk zielonej uryny. Całe szczęście demony o jego wzroście miały odpowiednio małe wyposażenie, co oznaczało dość niewielki zasięg, lecz obie wolały na wszelki wypadek zrobić krok w tył.
Odór starych tenisówek zaczął kwitnąć wokół nich.
– Podobno czyni cuda z trądzikiem – zażartowała Riley wymachując ręką, aby odpędzić zapach.
Bibliotekarka uśmiechnęła się:
– To dlatego twoja twarz jest taka czysta.
Zwykle klienci plotkowali o tym, jak bardzo młoda jest Riley i czy faktycznie nadaje się do tej pracy, nawet gdy pokazywała im swoją licencję Praktykantki Łowczyni Demonów. Miała nadzieję, że chociaż część z nich odpuści, gdy skończy siedemnaście lat, lecz aż tak dużo szczęścia nie miała. Przynajmniej bibliotekarka traktowała ją poważnie.
– Jak długo tu jest? – spytała Riley.
– Niezbyt. Zadzwoniłam od razu, więc nie zdążył wyrządzić większych szkód – powiedziała. – W przeszłości usuwał je dla nas twój tata. Cieszę się, że idziesz jego śladem.
Tak, jasne. Jakby ktoś był w stanie zająć miejsce Paula Blackthorne’a.
Riley schowała za ucho zbłąkany kosmyk ciemnych włosów, który prawie natychmiast zza niego uciekł. Odpiąwszy spinkę, spięła jeszcze raz swoje długie włosy, aby mały demon nie powiązał ich w supły. Poza tym potrzebowała czasu do namysłu.
To nie było tak, że była kompletnym nowicjuszem. Łapała już Biblio-Demony, tylko nie w bibliotece uniwersyteckiej pełnej wykładowców i studentów, wśród których zauważyła kilku całkiem niezłych facetów. Jeden z nich spojrzał na nią, a ona znów zaczęła żałować, że miała na sobie ciuchy robocze, a nie badawcze. Nerwowo skręcała pasek dżinsu zwisający z jej kurierskiej torby. Jej oczy przesunęły się w kierunku najbliższych zamkniętych drzwi. Pokój Książek Rzadkich. Demon mógłby narobić tam sporo szkód.
– Widzisz teraz na czym nam zależy – szepnęła bibliotekarka.
– Oczywiście.
Biblio-Demony nie znosiły książek. Uwielbiały za to demolować ich stosy, siusiać na nie i rozrywać je na strzępy. Najdzikszym marzeniem każdego demona było przerobienie pokoju pełnego bezcennych dzieł i manuskryptów na kompost. Pewnie ten, który by to zrobił, dostałby awans, jeśli w Piekle coś takiego istnieje.
Pewność siebie jest wszystkim. Tak przynajmniej zwykł mawiać jej
tata. Działało to jednak dużo lepiej, gdy stał obok niej.
– Mogę go stąd usunąć, żaden problem – powiedziała.
Jej uszu dobiegł kolejny potok przekleństw.Wysoki głos demona naśladował mysz, którą powoli zgniata kowadło. Zawsze bolały ją od tego uszy.
Nie zwracając na niego uwagi, Riley odchrząknęła i zaczęła wymieniać ewentualne konsekwencje swych czynów. Była to zwyczajowa umowa łowców demonów. Zaczynała się od oświadczeń wymaganych przed podjęciem się usunięcia Sługusa Piekła z miejsca publicznego, a dalej zawierała klauzule mówiące o nieprzewidzianych uszkodzeniach konstrukcyjnych i ostrzegające przed opętaniem przez demona.
Bibliotekarka nawet jej słuchała, w przeciwieństwie do większości klientów.
– Czy to opętanie naprawdę się zdarza? – spytała z szeroko otwartymi oczami.
– Nie, nie, na pewno nie w przypadku małych demonów. Lecz większe, owszem, robią to.
To był jeden z powodów, dla których Riley wolała chwytać te mniejsze. Mogły ją podrapać, ugryźć i obsiusiać, ale nie potrafiły wysysać duszy i przez całą wieczność używać jej jako hokejowego krążka.
Gdyby wszystkie demony były jak ten tutaj, nie byłoby problemu. Ale nie były. Gildia Łowców Demonów podzieliła Diabelskie Nasienie przez wzgląd na ich spryt i śmiercionośność. Ten demon należał do Klasy Pierwszej: był wstrętny, ale niezbyt groźny. Istniały jednak demony Trzeciej Klasy, mięsożerne maszyny do zabijania ze strasznymi kłami i pazurami. Najbardziej niebezpieczne były te z Klasy Piątej – Geo-Demony, które potrafiły wywołać szaleńcze trąby powietrzne na środku galerii handlowej, czy jednym ruchem nadgarstka spowodować trzęsienie ziemi. Do tej Klasy nie należały Arcydemony, przy których najgorsze koszmary stawały się nudną bajeczką.
Riley zwróciła swe myśli w stronę aktualnej sytuacji. Najlepszym sposobem na wywabienie Biblio-Demona było czytanie mu książki. Im starsza i poważniejsza była lektura, tym lepiej. Romanse były w stanie zrobić im niewielką krzywdę, więc należało wybrać coś naprawdę nudnego. Zanurzyła się w swojej kurierskiej torbie i wyjęła z niej swoją ostateczną broń: „Moby Dicka”. Książka otworzyła się
na zabarwionej na zielono stronie.
Bibliotekarka zerknęła na tekst i spytała:
– Melville?
– Tak. Tata woli Dickensa lub Chaucera. Ja preferuję Hermana Melville’a. Nudził mnie najbardziej spośród wszystkich nudnych pisarzy na lekcjach literatury. Usypiał mnie za każdym razem. – Wskazała palcem na demona. – To samo uczyni z nim.
– Córko Blackthorne’a, miej dla mnie łaskę! – nakłaniał ją demon, jednocześnie szukając oczami schronienia.
Riley wiedziała, jak to działa. Jeśli zgodziłaby się ocalić demona, byłaby zobligowana do uwolnienia go. Robienie przysług demonom było wbrew zasadom. To tak jak z chipsami ziemniaczanymi, nie można poprzestać na jednym demonie, a niedługo później stajesz przed bramami Piekła, starając wytłumaczyć się, dlaczego twoja dusza ma na sobie duży szyld „Własność Lucyfera”.
– Nie ma mowy – wymamrotała Riley. Odchrząknąwszy, zaczęła czytać: – Imię moje: Izmael. – Usłyszała wyraźny jęk. – Przed kilku laty – mniejsza o ścisłość jak dawno temu – mając niewiele czy też nie mając wcale pieniędzy w sakiewce, a nie widząc nic szczególnego, co by mnie interesowało na lądzie, pomyślałem sobie, że pożegluję nieco po morzach i obejrzę wodną część świata.
Starając się nie parsknąć śmiechem, kontynuowała tortury. Po chwili demon jęknął ponownie, a następnie wydał z siebie pełen bólu okrzyk. Jeśli miałby jakieś włosy, właśnie w tym momencie zacząłby je sobie wyrywać.
– Taki mam właśnie sposób odpędzania splinu i regulowania krwiobiegu. Gdy tylko stwierdzę, że usta wykrzywiają mi się ponuro, gdy tylko do duszy mej zawita wilgotny, dżdżysty listopad…
Rozległ się wyraźny łomot, to demon wywrócił się do góry brzuchem na metalowej półce.
– Łowca punktuje! – zatriumfowała Riley.
Rzuciwszy okiem na przystojnego faceta siedzącego przy pobliskim stole, Riley odłożyła książkę i wyjęła ze swojej torby kubek.
– Czy to kubek dla dzieci? – zapytała bibliotekarka.
– Tak, są do tego idealne. Mają dziurki na górze, aby demony miały czym oddychać, a jednocześnie ciężko jest im odkręcić wieko. – Uśmiechnęła się. – Krótko mówiąc, nie znoszą ich.
Riley podeszła na palcach do demona i ostrożnie chwyciła go za najeżoną pazurami stopę. Czasem tylko udają uśpione, aby znienacka rzucić się do ucieczki.
Ten był już zimny.
– Dobra robota. Pójdę i podpiszę zamówienie – powiedziała bibliotekarka i skierowała się do swojego biurka.
Riley pozwoliła sobie na mały uśmiech samozadowolenia. Poszło całkiem nieźle. Tata byłby z niej dumny. Ustawiwszy demona nad kubkiem, usłyszała niski, odrażający śmiech. Sekundę później mały obłoczek zakrył jej twarz i oślepił ją. Dokumenty na stołach zaczęły latać. Pamiętając o ojcowskiej radzie, Riley skupiła całą uwagę na demonie. Bardzo szybko odzyskałby świadomość, a wtedy wpadłby w szał. Gdy umieściła go w końcu wewnątrz pojemnika, zaczął drżeć.
– O nie, nie pozwolę ci – powiedziała.
Wiatr zaczął wiać coraz mocniej. Papiery wirowały po pokoju jak białe, prostokątne liście.
– Hej, co się dzieje? – zainteresował się jeden ze studentów. Wtem rozległ się dźwięk o zmiennej częstotliwości. Riley spojrzała w górę i zobaczyła, jak książki jedna po drugiej zaczęły spadać z półek. Zatrzymywały się w powietrzu jak helikoptery, po czym obracały się w przeciwnym kierunku. Jedna z nich śmignęła nad głową studenta który, robiąc przed nią unik, walnął podbródkiem w stół.
Wichura wzmagała się, wirując między stosami książek niczym nocny wiatr w lesie. Riley słyszała krzyki i stłumione odgłosy stóp biegnących po dywanie. To studenci mknęli ku wyjściom.
Biblio-Demon ocknął się, bluzgając i wymachując rękami we wszystkich kierunkach. Riley zaczęła recytować z pamięci kolejny fragment powieści Mellville’a i w tym samym momencie rozległ się alarm przeciwpożarowy, który całkowicie zagłuszył jej głos. Jeden z większych tomów odbił się od jej ramienia i spowodował, że Riley przewróciła się na pokaźną stertę książek. Oszołomiona, potrząsnęła głową, aby odzyskać świadomość. Kubek i wieko leżały na podłodze tuż przy jej stopach. Demon uciekł.
– Nie! Nie rób tego!
Zaczęła go panicznie szukać. W wirze książek, papierów i latających zeszytów udało jej się zlokalizować demona, który starał się kierować ku zamkniętym drzwiom, tym prowadzącym do Pokoju Książek Rzadkich. Uchylając się przed encyklopediami, atakującymi ją jak stado wściekłych mew, Riley chwyciła plastikowy kubek i schowała go w kieszeni kurtki.
Musiała z powrotem zamknąć demona w pojemniku. Ku jej przerażeniu, drzwi Pokoju Książek Rzadkich otworzyły się, a po chwili wyjrzał zza nich zdezorientowany student. Zdawszy sobie sprawę, że nic nie stoi na przeszkodzie, demon zaczął biec jeszcze szybciej. Wskoczył na krzesło, które wcześniej zajmował przerażony student, a z niego przedostał się na biblioteczne biurko referencyjne. Tupiąc niewielkimi stópkami, zanurkował pod stół, przetoczył się pod nim i znalazł się na ostatniej prostej do otwartych drzwi, biegnąc niczym malutki gracz w football z zamiarem zaliczenia przyłożenia.
Riley popychała każdego, kto stał na jej drodze, jej oczy skupione były na małej figurce czmychającej po podłodze. Gdy przeskakiwała nad biurkiem referencyjnym, coś uderzyło ją w plecy i wytrąciło z równowagi. Zatopiła się w morzu ołówków, dokumentów i pojemników na długopisy. Jej uszu dobiegł dziwny dźwięk: to jej dżinsy poświęciły się dla dobra sprawy.
Gramoląc się na czworaka, gwałtownie rzuciła się do przodu wyciągając się najbardziej, jak tylko mogła. Palcami prawej dłoni złapała demona w pasie i przyciągnęła go do siebie. Ten krzyczał, wił się i sikał, lecz ona nie zwolniła uścisku. Wyciągnęła z kieszeni kubek i wepchnęła demona do środka. Wcisnąwszy wieczko, przewróciła się na plecy i zaczęła wpatrywać się w sufit. Dookoła niej migały światła i ryczał alarm. Oddychała gwałtownie, bolała ją głowa. Paliły ją oba kolana, które obtarła idąc na czworaka.
Nagle alarm wyłączył się, a Riley odetchnęła z ulgą. Wtedy usłyszała porcję kolejnego, mrożącego krew w żyłach śmiechu. Rozejrzała się w poszukiwaniu jego źródła, lecz nic nie dostrzegła. Niski jęk dobiegał z ogromnych półek po jej prawej stronie. Riley instynktownie przeturlała się w przeciwnym kierunku i poruszała się w ten sposób, aż nie uderzyła w nogę od stołu. Cały regał z przeszywającym, metalowym jękiem wygiął się w idealny łuk i spadł na podłogę dokładnie w miejscu, w którym znajdowała się kilka sekund wcześniej, tworząc imponującą falę złożoną z książek, pojedynczych kartek i połamanych prętów. Nagle wszystkie latające po pokoju szczątki książek zaczęły się układać w jednym miejscu, jakby ktoś wyłączył gigantyczną maszynę wytwarzającą wiatr.
Ostry ból dłoni zmusił ją do wyprostowania całego ciała i spowodował, że zorientowała się, o co chodziło.
– Psiakrew! – zaklęła z grymasem na ustach.
Demon ją ugryzł. Potrząsnęła kubkiem, dezorientując tym samym siedzącego w środku potwora i ostrożnie wstała z podłogi. Świat wirował jej przed oczami, więc oparła się o stół, aby zorientować się w sytuacji. Spod biurek i zza stosów książek zaczęły wyglądać twarze zdezorientowanych studentów. Kilka studentek płakało, a jeden z potężniejszych chłopców ukrył głowę w dłoniach i lamentował. Każda para oczu skierowana była na nią.
Zdała sobie sprawę, dlaczego tak się jej przyglądali: jej dłonie pokryte były zielonym moczem, podobnie jak jej ulubiony T-shirt. Na jej niebieskich spodniach widać było plamę krwi, a jedna z jej tenisówek gdzieś się zawieruszyła. Splątane włosy zwisały jej nad jednym ramieniem.
Fala gorąca zalała policzki Riley. Łowca zawiódł.
Gdy demon ponownie chciał ją ugryźć, ze złością potrząsnęła kubkiem, wyładowując na nim frustrację.
On tylko się zaśmiał.
Bibliotekarka odchrząknęła i odezwała się, podając jej wieko:
– Upuściłaś to.
Jej włosy wyglądały, jakby wystylizował je tunel aerodynamiczny, a na jej policzku przyklejona była karteczka z napisem „dentysta, 10 rano, poniedziałek”.
Riley drżącą dłonią wzięła od niej wieko i zatrzasnęła demona w kubku.
Ten znów zaczął wykrzykiwać w jej kierunku obraźliwe słowa i obiema rękami próbował utorować sobie drogę ucieczki.
- Nawzajem, głupku.
Bibliotekarka zlustrowała wzrokiem całe zamieszanie i westchnęła:
– I pomyśleć, że martwiliśmy się o rybiki.
Riley ponuro obserwowała, jak ratownicy medyczni transportowali dwóch studentów na noszach. Jeden miał założony kołnierz usztywniający, a drugi mamrotał bez ładu i składu o końcu świata.
Telefony komórkowe co pewien czas wybuchały chórem zmieszanych ze sobą dzwonków, gdy rodzice uczniów zwietrzyli katastrofę. Część studentów z ożywieniem relacjonowała mamie lub tacie, jak było super, a inni wrzucali nagrane filmy do Internetu. Jeszcze inni byli przerażeni.
Zupełnie jak ja.
To niesprawiedliwe. Zrobiła wszystko tak, jak powinna. No, może nie wszystko, ale nie wiedziała, że Biblio-Demony miały zdolności psychokinetyczne. Żaden znany demon Pierwszej Klasy nie miał wystarczającej mocy, aby wywołać trąbę powietrzną, a ten jakimś cudem to uczynił.Wbibliotece mógł być inny demon, ale one nigdy ze sobą nie współpracowały.
Więc kto się ze mnie śmiał? Powoli przebiegła oczami po pozostałych studentach. Żadnej wskazówki. Jeden z tych przystojniejszych upychał książki do plecaka. Gdy ich oczy się spotkały, potrząsnął tylko głową z dezaprobatą, jakby była niegrzeczną pięciolatką.
Bogata menda. Musiał nią być, skoro nadal był na uczelni.
Grzebiąc w swojej kurierskiej torbie, wyjęła z niej napój gazowany i wypiła kilka łyków. Nie udało jej się zabić smaku starego papieru, który utkwił jej gdzieś głęboko w gardle. Gdy wrzuciła butelkę z powrotem do torby, ukąszenie demona znów przypomniało o sobie. Wiedziała, że powinna pokropić je Wodą Święconą, ale gliny nie pozwoliły jej opuścić budynku. Biblioteka również nie ucieszyłaby się, gdyby zmoczyło jej się któryś z dywanów.
Całe szczęście gliny nie zadawały już więcej pytań. Jeden z nich chciał z nią pograć i wrobić w zeznania, ale to tylko ją rozwścieczyło.
Aby zamknąć mu buzię, wspomniała nazwisko swego ojca. Powiedziała mu, że coś poszło źle i wręczyła telefon policjantowi.
– Pan Blackthorne? Mamy tu pewien problem – wysapał do słuchawki.
Riley zamknęła oczy. Starała się nie przysłuchiwać rozmowie, ale okazało się to niewykonalne. Gdy gliniarz chciał zaprezentować swoją odwagę, jej ojciec użył swojego tonu, który zdawał się niesłyszalnie mówić „nie chcesz, żebym tam przyszedł”. Udoskonalił tę technikę będąc nauczycielem w liceum, gdy musiał pracować z pyskatymi nastolatkami. Jak widać, uniwersyteccy gliniarze również byli podatni na ten głos: oficer wymamrotał przeprosiny i oddał jej telefon.
– Tato? Strasznie mi przykro… – Łzy zaczęły napływać jej do oczu. O nie, nie będzie płakać przed policjantem. Szybko odwróciła się więc do niego plecami. – Nie wiem, co się stało.
Po drugiej stronie panowała całkowita cisza. Dlaczego nic nie mówi?
Boże, ale musi być wściekły. Już jestem martwa.
– Riley… – Jej ojciec wziął głęboki wdech. – Na pewno nic ci nie jest?
– Tak. – Nie było sensu wspominać mu o ugryzieniu, sam prędzej czy później je zauważy.
– Tak długo, jak jesteś cała, nic więcej się nie liczy.
Riley pomyślała, że uniwersytet nie będzie tak wspaniałomyślny.
– Nie mogę się teraz wyrwać, więc wyślę kogoś po ciebie. Nie chcę, żebyś jechała autobusem, nie po tym co się stało.
– Okej.
Zegar wybijał kolejne sekundy, a obie strony znów milczały. Riley poczuła, jak coś ściska ją za serce.
– Riley, niezależnie od tego, co się stanie, kocham cię. Pamiętaj o tym.
Mrugając oczami, aby zatrzymać łzy na swoim miejscu, Riley schowała telefon do torby. Wiedziała, o czym myślał jej ojciec: jej licencja praktykantki była już przeszłością.
Ale nie zrobiłam nic złego.
Bibliotekarka przykucnęła przy jej krześle. Jej włosy były z powrotem zaczesane do tyłu, a ciuchy doprowadzone do stanu używalności.
Riley jej zazdrościła. Świat się skończy, a ona nadal będzie wyglądała schludnie. Może to była jedna z cech bibliotekarek, coś, czego uczą je w szkole.
– Podpiszesz się? – zapytała.
Riley spodziewała się długiej listy szkód i płatności za nie. Zamiast tego przedstawiła jej na piśmie zamówienie i kwotę za usunięcie demona. Takie, jakie podpisywał łowca po wykonanej pracy.
– Ale…– zaczęła Riley.
– Złapałaś go – odparła bibliotekarka, wskazując na stojący na stole kubek. – Poza tym, zerknęłam na ich podział na Klasy. Ten tutaj nie był jednym z tych malutkich, nieprawdaż?
Riley potrząsnęła głową i odrętwiałymi palcami podpisała dokument.
– Dobrze. – Bibliotekarka strząsnęła z ramienia kosmyk poplątanych włosów Riley i obdarzyła ją niepewnym uśmiechem.
– Nie martw się, wszystko będzie dobrze. – Powiedziawszy to, odeszła.
Mama Riley powiedziała dokładnie to samo w chwili śmierci. Podobnie jej tata po tym, jak ich mieszkanie w bloku doszczętnie się spaliło. Dorośli zawsze zachowują się tak, jakby potrafili wszystko naprawić.
Ale nie potrafią. I doskonale o tym wiedzą.

Córka łowcy demonów
Łowcy demonów (miękka)

książka

Wydawnictwo: Replika

Oprawa: miękka

Ilość stron: 400

Dostępność: niedostępny

Nasza cena: 27,85

Cena detaliczna: 34,82

U nas taniej o 20%

dodaj do przechowalni dodaj do listy życzeń
Powrót GRATIS! Do każdego zamówienia zakładka mola książkowego!
  • Opis

  • Szczegółowe informacje

  • Recenzje (5)

Córka łowcy demonów, Łowcy demonów - opis produktu:

Nastoletnia Riley Blackthorne za wszelką cenę chce udowodnić swoją wartość. I właśnie na to liczą demony...
Rok 2018. Społeczeństwo jeszcze nigdy nie było tak skłócone. W chaosie upadającej cywilizacji na żer wyruszają demony, które pragną przejąć władzę nad światem. Stawić im czoła mogą jedynie specjalnie przeszkoleni łowcy...
Riley zawsze marzyła, by tak jak jej ojciec - legendarny Paul Blackthorne - zostać łowcą demonów. I właśnie ma na to szansę, bo teraz, kiedy Gildia potrzebuje wszystkich, nawet pomoc siedemnastoletniej dziewczyny staje się niezbędna.
Riley rozpoczyna pełną niebezpieczeństw rozgrywkę ze złem i tymi, którzy tylko czekają na jej pomyłkę. Musi też zmierzyć się z potęgą rodzącego się uczucia.
Kto stanie się jej sprzymierzeńcem w walce?
Komu zawierzy swe serce i... życie?

Tytuł oryginalny: The Demon Trapper's Daughter
język oryginału: angielski
przeklad: Piotr Żyra

Córka łowcy demonów, Łowcy demonów - wybrana recenzja:

Marta mama Nikusia - ksiazeczki-synka-i-coreczki 21/08/2012
recenzja dotyczy produktu: Książki

Można by pomyśleć, że książki o takiej tematyce są dobre dla nastolatek, ale sądzę, że to nie prawda... Znam wiele młodych kobiet, które uwielbiają zarówno czytać takie książki jak i ogladać filmy. Jestem pewna, że wśród Was również znalazłoby się takich osób sporo :)

Moim zdaniem... (czytaj dalej)

Córka łowcy demonów, Łowcy demonów - szczegółowe informacje:

Dział: Książki
Wydawnictwo: Replika
Oprawa:miękka
Okładka:miękka
Wymiary:130x200
Ilość stron:400
ISBN:978-83-7674-162-8
Wprowadzono: 27.02.2012
i zgarniaj nagrody napisz recenzję

Córka łowcy demonów, Łowcy demonów - recenzje klientów

21/08/2012
recenzja dotyczy produktu: Książka

Można by pomyśleć, że książki o takiej tematyce są dobre dla nastolatek, ale sądzę, że to nie prawda... Znam wiele młodych kobiet, które uwielbiają zarówno czytać takie książki jak i ogladać filmy. Jestem pewna, że wśród Was również znalazłoby się takich osób sporo :)

Moim zdaniem książka ta jest naprawdę świetna. Ciągle coś się w niej dzieje, dużo zwrotów akcji, których czytelnik wcale by się nie spodziewał. Do samego końca trzyma w napięciu. Szczerze powiedziawszy ta opowieść się nie kończy. Zostaje tak jakby przerwana w pewnym momencie, w ważnym momencie... To utwierdza mnie w przekonaniu, że powstanie kolejna część tej książki. Szczerze powiedziawszy mam taką nadzieję i już nie mogę się doczekać... Losy tej młodej dziewczyny i kilku osób jej towarzyszących bardzo mnie wciągnęły. Potrafiłam spędzić przy niej pół nocy, ponieważ nie mogłam się od niej oderwać :) Jestem pewna, że nie tylko ja mam takie odczucia. Podobnie mają pewnie osoby, które już przeczytały tę książkę... Jeśli więc jesteście ciekawi tej opowieści to koniecznie musicie sięgnąć po tę książkę. Ja osobiście jestem zadowolona, a nawet czuję niedosyt dlatego jak najbardziej polecam :)

10/03/2013
recenzja dotyczy produktu: Książka

Siedemnastoletnia Riley Blackthorne jest córką słynnego łowcy demonów. Sama dopiero uczy się łapania Diabelskiego Nasienia. Świat, w którym żyje, chylący się ku upadkowi potrzebuje do walki z Piekłem nawet takich jak ona, ale mimo to członkowie Gildii nie patrzą przychylnie na jej starania, by zostać łowczynią. Sytuacja zmienia się, gdy pewnej nocy jej tata ginie w starciu z demonem. Riley, zmuszona jest odtąd samotnie stawić czoła rzeczywistości, udowodnić swoją wartość Gildii Łowców, a także bronić ciała ojca przed czyhającymi na nie podstępnymi nekromantami. Czy pośród chaosu i niebezpieczeństwa Reily odnajdzie miłość ? Jaką rolę odegra niedoświadczona łowczyni w ostatecznym starciu z demonami ? I czy ten, kogo tak nienawidzi rzeczywiście jest zły ? Odpowiedź na te i inne pytania kryje się na kartach powieści. Mnie ona pozytywnie zaskoczyła. Po przeczytaniu pierwszych stron nie byłam przekonana, czy jej zakup był dobrym pomysłem, ale potem moje obawy się rozwiały i zostałam wciągnięta w dziwny, surrealistyczny świat wykreowany przez autorkę. Od razu należy zaznaczyć, że jest on niezwykle złożony i opisany z najmniejszymi szczegółami. Demony podzielone na kilka klas, Gildia Łowców, w której panuje wyraźna hierarchia, anioły przemierzające opustoszałe ulice pod postacią zwyczajnych biedaków, podstępni nekromanci, czarownice produkujące magiczne sfery oraz fabryki wytwarzające Wodę Święconą - wszystko to sprawia, że książkę czyta się z rosnącym zainteresowaniem i podziwem dla wyobraźni autorki. Stworzone przez nią postacie są jedyne w swoim rodzaju, mają złożone osobowości i nie da się jednoznacznie stwierdzić, kto jest dobry, a kto zły. Najlepiej poznajemy Reily i Becka, ucznia jej ojca, gdyż autorka prowadzi narrację naprzemiennie z punktu widzenia obu tych postaci. Mimo że jest to narracja trzecioosobowa, dokładnie poznajemy osobowość dwójki bohaterów oraz motywy, którymi się kierują. To dowodzi talentu autorki do tworzenia portretów psychologicznych. Każda wykreowana przez nią postać jest niepowtarzalna i interesująca. Moją sympatię zdobyli nie tylko Reily i Beck, ale także nekromanta Mortimer i Mistrz Harper. Jak już wspomniałam, autorka dopracowała w najmniejszym calu opisany przez siebie świat. Niszczejące budynki, kruszący się na ulicach asfalt, ludzie kradnący wszystko, co zrobione z metalu, począwszy od poręczy i ogrodzeń, demony siejące spustoszenie, ciała zmarłych wskrzeszone przez nekromantów i służące bogaczom - wszystko to daje niepokojący obraz chylącego się ku upadkowi świata, w którym przyszło żyć głównej bohaterce. Jednym z niewielu minusów książki jest miejscami aż nazbyt prosty, młodzieżowy język, który początkowo zniechęcił mnie do czytania. Ponieważ jednak styl autorki jest jedynym, co nie przypadło mi go gustu podczas lektury, starałam się przymknąć na niego oko i skupić się na zdecydowanie przeważających zaletach powieści. Krótko mówiąc, polecam tę pozycję i czekam na jej kontynuację.

29/07/2012
recenzja dotyczy produktu: Książka

Mimo błędów, pierwsza wydana książka Jany Oliver zauroczyła mnie. Ilustrację zamieszczoną na obwolucie powieści postrzegam jako zbyt poważną w stosunku do zawartości tomu. Ta poważna, mocno wymalowana postać, może wprowadzić czytelnika w błąd na korzyść lub niekorzyść pozycji. Podobny błąd powstał przy wydaniu: "Wilkołak. Dlaczego Ja? - Steveego Feaseya. Tak więc, jeżeli szukacie zamiennika Belli i Edwarda, ten tytuł nim nie będzie.

24/05/2012
recenzja dotyczy produktu: Książka

Na premierę tej książki czekałam z wielką niecierpliwością i pokładałam w niej ogromne nadzieje. I niestety często zdarza się tak, że kiedy czegoś wyczekuję, dostaję rozczarowanie na wysokim poziomie. Jednak nie tutaj - cała książka zachwyciła mnie bezpowrotnie, a czas spędzony z nią uważam za jak najbardziej pozytywnie spożytkowany.

Główną bohaterką jest siedemnastoletnia Riley Blackthorne, pół sierota, córka słynnego łowcy demonów Paula. Jest rok 2018, a cała cywilizacja skłócona i na wymarciu. Na domiar złego pojawiają się groźne dla ludzi demony, które chcą zawładnąć światem. Przybierają różne postaci i sieją spustoszenie, dlatego właśnie istnieje Gildia - organizacja która szkoli łowców demonów i do której należy własnie Riley. Jako nowicjuszka dostaje proste zadania, jednak sielanka trwa do czasu, gdy na horyzoncie pojawia się przystojniak serce dziewczyny dostaje palpitacji a sama Riley traci głowę, co przyniesie jej nie lada problemy.

Powieści o demonach i ich łowcach jest stosunkowo mało ( jeśli już sie owe pojawiają to z tym samym schematem: miłość zwykłej dziewczyny do wysłannika piekieł), przez co chylę czoła dla autorki, że podjęła ryzyko napisania czegoś innego. Książka zieje oryginalnością i pasją z jaką została napisana. Narracja trzecioosobowa, mimo iż jest przeze mnie najmniej lubiona, tutaj staje się atutem bo możemy poznać punkt widzenia z różnych stron.

Od samego początku zostałam pochłonięta przez świat opisany przez Jane. Sposób w jaki wykreowała bohaterów, realia w jakich ich przedstawiła jest niemal namacalny. Umiejętność posługiwania się współczesnym językiem z dozą ironii i wielkiego humoru, stworzyła książkę intrygującą i łatwą do przyswojenia. Można by rzec, że nawet wiarygodną - ludzie żyjący w chaosie, balansujący na granicy szaleństwa, starający się za wszelką cenę przeżyć w świecie gdzie grasują żądne porażki demony, chcące zawładnąć nad światem, przypomina nam tak jakby dzień Sądu Ostatecznego - przynajmniej w moim odczuciu.

Bohaterowie nakreśleni do perfekcji, jednak nie przerysowani. Widać, ze autorka najwięcej jednak czasu poświęciła postaci Riley - jest najbardziej dopieszczona i rozbudowana. I przez to właśnie nie można jej nie lubić. Ma marzenia, które są dla niej priorytetem i stara się je spełniać, nie daje się zamknąć w klatce, a co najważniejsze jest waleczna i sama potrafi o siebie zadbać. Cięte riposty to jej specjalność, przez co książka jest pełna humoru. Jest to dziewczyna z bogatą osobowością, z którą chciałoby się zaprzyjaźnić.

Autorka pisze prostym i lekkim językiem, jasno nakreśla fabułę oraz daje nowy wymiar książkom o demonach, przez co czyta się: łatwo, szybko i bardzo przyjemnie, a do tego z wielkim podziwem i zainteresowaniem. Oprócz tego muszę wspomnieć o niesamowicie pięknej oprawie graficznej - cudowna okładka ze skrzydełkami, czytelna czcionka i druk bez żadnego błędu, z pewnością wpływają na jakość czytania.

Mnie osobiście wciągnęła "Córka Łowcy Demonów" już od pierwszej strony. Powieść na pewno spodoba się fanom fantasy, dobrej akcji i oryginalności. Polecam też osobom, którym znudziły już się wilkołaki i wampiry - dobra odskocznia od tego co oklepane. Dynamika historii nie da wam odetchnąć, a sama Riley zabierze was w podróż pełną mrocznych i niebezpiecznych demonów, gdzie tylko wiara we własne siły i spryt może uratować przed śmiercią.

Ocena: 5,5/6
larysa-recenzuje.blogspot.com

zdziechowskan(at)wp.pl 1/05/2012
recenzja dotyczy produktu: Książka

Początek wojny

Jana Oliver to amerykańska autorka, która ma na swoim koncie sporo książek między innymi z gatunków fantasy, romans i historyczne zagadki. Swoje umiejętności pisarskie szlifowała pisząc powieści wchodzące w skład serii „Time Rovers”. Jednak największy sukces osiągnęła, gdy w 2009 roku jedno z większych wydawnictw w Stanach Zjednoczonych podjęło się wydania jej najnowszej serii „Łowcy demonów”. To właśnie ten cykl otwiera „Córka łowcy demonów”.

Riley Blackthorne jest córką legendarnego łowcy demonów – Paula Blackthorna; sama również poszła w jego ślady i rozpoczęła specjalne szkolenie na koniec, którego stanie się pełnoprawnym łowcą. Dziewczyna na każdym kroku stara się udowodnić, że jest lub niedługo będzie równie dobra jak jej ojciec. Kolejną rzeczą, która jeszcze bardziej motywuje ją do osiągnięcia wyznaczonego celu jest fakt, że jest jedyną dziewczyną pośród łowców. Wszystko układa się w miarę normalnie, do momentu, gdy w demonicznym świecie zaczyna się coś dziać. Co dziwne wszystko ma jakiś związek z Riley, ale dziewczyna i pozostali łowcy nie wiedzą, dlaczego. Co z tego wyniknie?

Nim dorwałam się do swojego egzemplarza „Córki łowcy demonów”, naczytałam się na jej temat sporo pozytywnych recenzji. Z tego też powodu poprzeczkę dla tej książki miałam ustawioną naprawdę wysoko. Szkoda tylko, że nie do końca sprostała moim oczekiwaniom. Już od pierwszych stron odniosłam wrażenie, iż książka jest w kilku wątkach podobna do książki Sarwat Chaddy „Pocałunek anioła ciemności”. Tam również nastoletnia dziewczyna poszła w ślady ojca i podjęła się walki z demonami, starając się zachować przy tym, chociaż pozory normalnego życia nastolatki, tak samo jak Riley. Na szczęście powieść Pani Oliver jest znacznie ciekawsza i bardziej wciągająca.

Jeżeli chodzi o akcję w książce, to muszę powiedzieć, że jest ona dość szybka, chociaż nie brakuje także momentów, które mogą nudzić i irytować czytelnika. Dużym plusem, wyrównującym te mankamenty jest fabuła. Została ona zbudowana na wielu tajemnicach i domysłach, przy czym autorka nie uchyliła nawet rąbka, najmniej ważnej tajemnicy. Jak dla mnie jest to doskonałe posunięcie, ponieważ w ten sposób Jane Oliver zasiała w swoich czytelnikach ziarno ciekawości, które spokojnie można porównać do jakiegoś okruszka pod bluzką wywołującego irytację, że od razu nie można go odnaleźć. To samo tyczy się książki. Czytelnik może się irytować, iż nie otrzymała żadnych konkretnych informacji, więc nic go nie powstrzyma przed sięgnięciem po kolejne tomy, aby do końca rozwikłać każdy zawiły wątek, jaki autorka rozpoczęła z „Córce łowcy demonów”.

Podsumowując. Książka napisana jest zwięzłym i prostym językiem, który jest po za tym także bardzo barwny i plastyczny. Dzięki temu wszystkie wydarzenia zostały opisane bardzo realnie i szczegółowo. Co za tym idzie, śmiało mogę stwierdzić, iż pomimo kilku niedociągnięć, powieść czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Polecam każdemu miłośnikowi urban fantasy, jednak zastrzegam, aby „Córkę łowcy demonów” traktować z lekkim przymrużeniem oka.

Książkowe bestsellery z tych samych kategorii

Czarna Madonna

R. Mróz

książka

25,87 zł taniej -35%

Wilcze Leże

A. Pilipiuk

książka

27,87 zł taniej -30%

Czereśnie zawsze muszą być dwie

M. Witkiewicz

książka

23,93 zł taniej -35%

Ciekawe pomysły Gandalfa

książka

12.24 zł

taniej -6%

Córka wiatrów

Jest tak... Jest tak że aż liście wyrzeźbione wichurą i drzewa myśli stają mi na głowie i wichrzą mnie całą Sama pozostaję na tym Wichrowisku z rozchwianymi papirusami myśli i ze znakiem zaprzeczenia na czole krzyczę - Ocalałam! Irena Zielińska

książka

20.32 zł

taniej -15%

Jesteś moją córką

Książeczka dla każdej kobiety. Słowa Jezusa zaczerpnięte z Dzienniczka św. Faustyny i rozważania, które podniosą każdą kobietę do godności księżniczki w Królestwie Bożym. Doskonały prezent dla niej. Książeczka, którą można ofiarować nie tylko osobie bardzo bliskiej, ale każdemu, kto powinien być obdarowany dobrym i mądrym prezentem. Słowa Boga zostały tak...

książka

31.29 zł

taniej -15%

Pakistańska córka Uciec talibom, wygrać życie

Nie pozwoliła, by islam zniszczył jej marzenia. Nazywam się Maria Toorpakai Wazir. Pochodzę z jednej z najbardziej niebezpiecznych części Pakistanu. Mój dom to siedziba talibów. Kobiety wiodą tu bardzo nieszczęśliwe życie... Tam, gdzie się wychowała, dla kobiet wszystko jest haram - zakazane: edukacja, słuchanie muzyki, opuszczanie domu bez...

książka

5.61 zł

taniej -0%

Córka Słońca i Księżyca 15-minutowe opowiastki

Seria składająca się z trzech grup książeczek adresowanych do początkujących czytelników. Widoczne w tytule liczby (5-10-15) odnoszą się do minut, które powinna trwać lektura poszczególnych opowiastek. Na końcu każdej książeczki zamieszczono quiz dla małych czytelników, sprawdzający stopień zrozumienia tekstu.

książka

26.14 zł

taniej -29%

Córka wiatrów Wilczy dwór, Tom 1

Właścicielką Wilczego Dworu jest kobieta o wielkim sercu, a przy tym niezwykle silna, Konstancja. Po śmierci męża zajęła się gospodarstwem i wychowaniem jedynego syna. Nigdy nie pokazywała swojej słabości: "[...] słabości trzeba trzymać w głębokim ukryciu, bo w innym wypadku stają się bronią, której przeciwko nam mogą użyć inni". Wydawało się, że...

książka

23.73 zł

taniej -30%

Matka i córka

Opowieść o skomplikowanej egzystencji i relacjach czterech kobiet i o kruchości rodziny. Gloria, Dolores, Natalia i Angela uczą się żyć bez mężczyzny - ojca, męża, brata. Gdy odchodzi Ángel, głowa rodziny, tracą przewodnika, rozjemcę, oparcie i poczucie bezpieczeństwa. Każda z nich inaczej pojmuje świat i miłość, inaczej wyraża swoje uczucia. Jenn Diaz...

Brak list życzeń:

Utwórz

zamówienie tradycyjne
Brak produktów w koszyku
Brak produktów w koszyku
Łączna wartość zamówienia: 0 zł0 zł
Dostawa i płatność › Płatność ›
rozwiń
Wpisz numer
Swojego zamówienia (xxxxxx/rrrr)
Sprawdź

Powiadom kiedy produkt będzie dostępny

Wpisz swój adres e-mail: