Kategorie okolicznościowe
Kategorie
eseje, felietony i publicystyka literacka
literatura popularno - naukowa
Ostatnio oglądane
Bielszy odcień śmierci
Wydawnictwo: REBIS
Oprawa: miękka
Ilość stron: 512
Wysyłamy w: 24h - 48h + czas dostawy
Nasza cena: 36,21
Cena detaliczna: 39,80
U nas taniej o 9%
dodaj do przechowalni Dodaj do koszykastwórz link z okładką na swoją stronę
`Bielszy odcień śmierci cechuje chłodna, pełna napięcia atmosfera, która z pewnością przyciągnie fanów skandynawskiego kryminału, a także tych, którzy cenią francuskie wyrafinowanie. Powieść trzyma w napięciu i sprawia, że nie można się od niej oderwać, a Bernard Minier to nowy wielki talent na scenie powieści kryminalnych.`
Ruth Tross, Mulholland Books
Bernard Minier - dorastał u stóp Pirenejów. Jest laureatem wielu konkursów na opowiadania. Bielszy odcień śmierci to jego pierwsza powieść.
Przekład Monika Osiecka
Recenzje klientów
i zgarniaj nagrody napisz recenzjętala.ogrodpelenksiazek zdziechowskan(at)wp.pl 15 kwiecień 2012
Bernard Minier urodził się i wychował u stóp Pirenejów. Jego dorobek literacki jak na razie jest raczej niewielki. Jest, bowiem kilkukrotnym laureatem nagród literackich za swoje opowiadania. Natomiast „Bielszy odcień śmierci” to jego debiutanckie dzieło. Nieco o fabule…. W jednej z dolin w samy środku Pirenejów pracownicy elektrowni wodnej dokonują makabrycznego odkrycia, na górnej stacji kolejki linowej znajdują bestialsko okaleczone ciało… konia. Dziwnym zbiegiem okoliczności w tym samym dniu młoda Pani psycholog podejmuje swoją pierwszą pracę w ściśle strzeżonym zakładzie psychiatrycznym dla morderców, który leży w tej samej dolinie, co elektrownia. To jednak nie koniec koszmaru. Od tej chwili doliną wstrząsają kolejne zbrodnie. Czy obie sprawy mają ze sobą związek? Jakie tajemnice skrywa ta dolina pod bajkowym wyglądem? Przechodząc do rzeczy. Czytając prolog bezwiednie nastawiamy się na pasjonującą i wciągającą historię, jednak przechodząc do pierwszego rozdziału poziom naszego zainteresowania drastycznie maleje. Z przykrością muszę także stwierdzić, że im dalej to wcale nie jest lepiej. W większości tekst przeładowany jest niepotrzebnymi, długimi i nudnymi opisami, które autor rozwlekł w nieskończoność, chociaż nie wnosi to niczego do głównego wątku fabuły. Chociaż do samej konstrukcji fabuły nie mogę się przyczepić, ponieważ została skonstruowana w naprawdę mistrzowski sposób. Pomimo wszystkich mankamentów w treści to i tak doskonale widać, że autor bardzo dokładnie przygotował się, jeżeli chodzi o mechanizmy prowadzenia śledztwa kryminalnego. Również cała intryga jest bardzo złożona i „pokrętna”. Bernard Minier doskonale zakamuflował wszystkie najważniejsze informacje, więc czytelnikowi ciężko jest się samemu, czego kolwiek domyślić. Co do akcji, to muszę powiedzieć, iż rozwija się ona w zastraszająco… powolnym tempie. Niestety cierpi na tym również czytelnik, ponieważ są momenty, w których można po prostu usnąć. Sama przekonałam się o tym na własnej skórze i to w chwilach, kiedy naprawdę potrzebowałam przebudzenia, a zamiast tego otrzymywałam naturalną dawkę środka nasennego. Co prawda w akcji jest kilka niespodziewanych zwrotów, które szczególnie zasługują na uwagę, ale niestety mijają tak samo niespodziewanie jak się pojawiają. Duży plus należy się również autorowi za realistyczne kreacje wszystkich bohaterów tej historii, które w dużej mierze ratują cały jej poziom. Czytelnik nie ma, bowiem nawet najmniejszych trudności z wyobrażeniem ich sobie w realnym świecie. Podsumowując. „Bielszy odcień śmierci” jest wprawdzie napisany prostym i plastycznym językiem. Szkoda tylko, że te walory nie zostały wykorzystane w sposób, który sprawiłby, iż czytelnik od razu wciągnąłby się w całą historie już od pierwszych stron. Książkę polecam szczególnie osobom, które mają problemy z zaśnięciem.
kasandra-85.blogspot.com kasandra_85(at)wp.pl 22 luty 2012
Kiedy w zapowiedziach zobaczyłam okładkę i opis książki „Bielszy odcień śmierci” Francuza Bernarda Miniera, od razu wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Mimo, że jest to debiut powieściowy a autor jest mi zupełnie nieznany, to jednak poczułam, że warto dać szansę tej lekturze. Gdy tylko zawitała w mojej biblioteczce z niemałym zapałem zabrałam się za czytanie. Czy przypadła mi do gustu? Zaraz się o tym przekonacie:) Rok 2008, grudzień, środek mroźnej zimy. U stóp Pirenejów, w otoczeniu wysokich, pięknych górach dochodzi do niecodziennej sytuacji. Pracownicy starej elektrowni wodnej na końcu kolejki linowej znajdują bestialsko okaleczone ciało konia. Był to jeden z ulubionych koni przedsiębiorcy Erica Lombarda, który przez wiele lat swojej działalności narobił sobie wiele wrogów. Wydarzenie to jest jednak tylko początkiem i wkrótce pojawia się kolejne ciało, tym razem należące do aptekarza. Na dodatek w pobliżu znajduje się zakład psychiatryczny dla najniebezpieczniejszych przestępców. Dochodzenie prowadzi Martin Servaz, czterdziestoletni policjant z Tuluzy. Świetna intuicja, analityczny umysł i niemałe umiejętności obserwacyjne już wiele razy pomogły mu w rozwiązaniu kryminalnych zagadek. Jednak tym razem nie będzie tak łatwo... W tym samym momencie poznajemy też Diane, młodą panią psycholog, która właśnie zaczyna pracę w zakładzie psychiatrycznym. Z dala od domu, pełna obaw czy sobie poradzi musi zmagać się z własnymi demonami, jak i pacjentami tego ośrodka. Zimni, niezrównoważeni, bez wyrzutów sumienia wyrafinowani psychopaci odsiadujący tu wyrok za najbardziej brutalne i odrażające przestępstwa z pewnością stanowią nie lada wyzwanie dla młodej kobiety. Jak się odnaleźć w tym miejscu pełnym paranoików, maniaków seksualnych i zwyrodnialców? Jak nie dać się zmanipulować inteligentnym, przebiegłym a jednocześnie tak niebezpiecznym osobom, które nie mają nic do stracenia? Czy sprawa kryminalna prowadzona przez Serveza ma coś wspólnego z pacjentami szpitala? Koniecznie musicie przeczytać!! Jestem pozytywnie zaskoczona tą książką. Przede wszystkim akcja przez część fabuły biegnie dwutorowo, ale w końcu wszystko łączy się w całość. Od początku moją uwagę przykuła mroźna i złowroga atmosfera, która w połączeniu z nietypowymi sytuacjami i niemałym napięciem stworzyła naprawdę intrygującą lekturę. Kreacja głównych bohaterów jest na wysokim poziomie, podobnie jak i mocno psychologiczne wstawki. Zagłębianie się w umysł, poznawanie zawiłych meandrów naszej świadomości i głęboko skrywane potrzeby, emocje, urazy, lęki będą tu szczegółowo opisane i ukazane. Co więcej fabuła obfituje w tajemnice, które z wielką radością będziemy stopniowo odkrywać. Nic tu nie jest takie, jakie na pierwszy rzut oka się wydaje. Wielki plus za to. Co do języka, to jest on konkretny, żywy, choć nie przypadły mi do gustu spolszczenia typu esemes (zamiast „sms”) czy empetrójka (zamiast „mp3”). Poza tym nie mam żadnych innych zastrzeżeń. „Bielszy odcień śmierci” to książka łącząca w sobie świetny kryminał, thriller, powieść psychologiczną, ale zawiera też elementy filozoficzne i egzystencjalne. Trudno ją jednoznacznie zakwalifikować do konkretnej grupy, co świadczy tylko o jej nieszablonowości. Polecam ją wszystkim pragnącym oryginalnej lektury, przy której znudzenie absolutnie nie grozi a dodatkowo książka wzbudzi niemałe emocje, napięcie i zmusi do refleksji. Polecam gorąco!!!
Zobacz również
